Viking 8×42 ED-FF (8*)

Tekst i zdjęcia m-day

Viking 8×42 ED-FF

Nie jestem jakimś specjalistą od optyki, lubię coś lub nie, coś mi się podoba lub nie, jednak nie przywiązuję wielkiej wagi do szczegółów, które dla kogoś kto siedzi w temacie są być może podstawowe, a dla mnie niekoniecznie. Przecież jestem zwykłym turystą, lubiącym sobie oglądać świat w powiększeniu. Z tego punktu widzenia śmiało mogę powiedzieć, że trafiłem w końcu na lornetkę bardzo dobrą i właściwie wystarczającą jak na moje potrzeby (dzięki RoboBat za zwrócenie na nią mojej uwagi).

Może nieszczególnie widać utratę ostrości w polu, ale z prawej strony jest prawie jak w realu

Ostrość i rozdzielczość w centrum i w całym polu jest bardzo dobra. Do ostrości i kontrastu w centrum nie mogę się doczepić w żaden sposób, porównując bezpośrednio ze Swarovski Habicht 8x30W widzę drobną różnicę na korzyść Swarovskiego. Jednak jest ona niezbyt duża i bez bezpośredniego porównywania, niezauważalna. Natomiast zwalające z nóg jest działanie field flattenera w Vikingu, no wreszcie to działa (nie tak jak np. w Monarchu HG 10-42). Viking jest ostry w całym, wielkim jak na dachówkę 8×42, polu. Przy normalnym użyciu, bez specjalnego zwracania uwagi na brzegi, śmiało mogę powiedzieć, że jest ostry w całym polu, od brzegu do brzegu. Gęba się otwiera w szerokim uśmiechu. Jakaś drobna utrata ostrości występuje w okolicach 70% promienia pola widzenia, ale jest tak mała, że można ją odnotować przy czytaniu jakiegoś drobnego tekstu np., przy normalnym użyciu jest niezauważalna. Dodatkowo nie postępuje dalej w kierunku brzegu i do samego końca obraz jest b. dobry. Nie widziałem czegoś takiego w żadnej z lornetek, do których mam stały dostęp. Gdzieś w okolicach 70-80% PPW daje się wychwycić coś na kształt zaburzenia w liniowości postrzegania ostrości (nie wiem jak to opisać) i jest to zapewne punkt, w którym field flattener wkracza do akcji.

W półmroku obraz dobry, w miarę kontrastowy, nie widzę większej różnicy w porównaniu z np. teoretycznie jaśniejszym Minox BV 8×44, ale oczywiście trzeba wziąć pod uwagę fakt, że jestem profanem i nie chce mi się siedzieć 0,5h w ciemności tylko po to, żeby potem spoglądać w lornetkę przez 5 minut 😉

Aberracja chromatyczna w centrum jest b. mała, niewielka daje się zauważyć w warunkach świetlnych, które są szczególnie wymagające. Powiedziałbym, że jest odrobinę większa niż w najlepszych instrumentach w tej konkurencji (jak np w.w. Habicht), ale dużo mniejsza niż w lornetkach z tej klasy cenowej (do ~2 kzł) traktowanej jako całość. Im dalej od centrum, od ok. 50% PPW, tym jest oczywiście trochę gorzej, ale również bardzo dobrze jak na tę klasę. Ogólnie AC nie przeszkadza w obserwacji i jest kontrolowana b. dobrze, czego po szkłach ED należałoby się spodziewać, a co w innych lornetkach ED czasem jest problematyczne.

Kolorystyka odrobinę przesunięta w stronę barw cieplejszych od widzianych gołym okiem. Jednak przesunięcie jest naprawdę niewielkie i mniejsze niż w lornetkach do których jestem przyzwyczajony (nieśmiertelny segment ~2 kzł). Należy odnotować fakt, że np. Habicht 8×30 W jest jednak trochę lepszy, czyli bardziej neutralny w kolorystyce.

Odblaski mogłyby być obsługiwane lepiej. Występuje sporo duszków, lornetka jest też wrażliwa na światło boczne od strony okularów, trzeba przesłaniać narażony okular ręką. Jak zwykle są spadki kontrastu pod światło. Ogólnie jest też wrażliwa na boczne światło. Widziałem już lornetki lepsze w tej klasie cenowej, ale nie ma też wielkiej tragedi, nie występuje sytuacja taka, że po spojrzeniu w nocy na latarnię flary ganiają jak szalone po całym polu widzenia. Całkiem niezła w tej konkurencji Delta Chase 10×50 ED jest trochę lepsza, ale nie dużo lepsza.

Dystorsja bardzo mała, tu również field flattener spełnia swoje zadanie jak należy. Dystorsja mniejsza niż u konkurencji z tej półki, efektu kuli nie stwierdzono – super.

Pole widzenia duże jak na dachówkę 8×42, wynosi 8 stopni i daje się te 8* zauważyć od pierwszego przyłożenia lornetki do oczu. Przy mojej anatomii twarzy mam kłopoty z ogarnięciem całego pola, najczęściej widzę lekko rozmazaną diafragmę, czasem udaje mi się zobaczyć ostrą, ale wtedy najczęściej wpadają też blackouty. ER jest duży (22 mm) i jak dla mnie przydałyby się ze 2 mm dłuższe muszle oczne. Jednak daję radę znaleźć komfortowe położenie lornetki przy oczach, co wymaga jednak odrobinę praktyki i to jest chyba największa wada Vikinga.

Lornetka zbudowana solidnie, ciężka, dobrze ogumowana. Mam używany egzemplarz, więc nie wiem co tam przychodzi w komplecie, moja była bez futerału i paska. Dekle na obiektywy siedzą dobrze, są z miękkiego, dobrze dopasowanego materiału. Podobnie deszczochron, miękki, siedzi pewnie. Pokrętło ostrości, bez rewelacji, trochę mlaska smarem, kultura pracy jest taka sobie., bez szczególnych luzów, ale ogólnie pozostawia wrażenia raczej tańszego sprzętu. Pokrętło dioptrii prawego okularu i ustawianie rozstawu bez uwag.

Podsumowanie.
Za używaną zapłaciłem trochę poniżej 1kzł i w tej cenie jest to lornetka rewelacyjna. Nowa na ebay, w GB, wychodzi 1500-2200 w tej chwili – to też jest dobra cena, jak na to, co ta lornetka oferuje. Tutaj naprawdę widać przez okular za co się płaci. Jedyna poważniejsza wada jak dla mnie to mroczki, które trzeba nauczyć się kontrolować.

m-day

7 myśli na temat “Viking 8×42 ED-FF (8*)”

  1. Jako użytkownik tej lornetki opiszę moje wrażenia z obcowania z tym instrumentem optycznym. Uważam, że ER dla okularnika jest tu idealny, bo nawet nie musisz dotknąć lornetką do okularów (tych na nosie) a już ogarniasz całe szerokie pole widzenia. Czasem jakiś mroczek wyskoczy, ale zauważyłem, że często jest to spowodowane niedokładnym ustawieniem lornetki w stosunku do źrenic. Lekka korekta lornetki prawo – lewo lub góra-dół i jest ok pod warunkiem, że masz dobrze ustawiony rozstaw okularów. Jak już się nam uda idealnie przyłożyć lornetkę do oczu to obraz, który widzimy jest przeogromny. 8 stopni to już widać. Zwłaszcza, że lornetka nie generuje pociemnień brzegowych, co wspaniale potęguje efekt niczym nie zakłóconej panoramy. Potwierdzam, że boczne i niskie światło jej nie służy. Ale w tej konkurencji wiele lornetek się wykłada. Poza tym nie mam się do czego przyczepić. Ja kupowałem nową, więc u mnie pokrętła chodzą jak po maśle. Zawias za to ciężko. Ale to dobrze. Raz ustawiasz rozstaw i już nic więcej z tym nie robisz. Sam się nie przestawi. Ja u siebie ustawiłem suwmiarką pod rozstaw oczu i jest OK. Zaskakująca w tej lornetce jest olbrzymia głębia ostrości. Pokrętła CF prawie się nie używa, a jak już to jakieś milimetrowe korekty. Solidność obudowy i ogumowania na najwyższym poziomie. Lornetka nie należy do najmniejszych i najlżejszych w swojej klasie. Ale za 1600 zł jakie na nią wydałem jest warta tych pieniędzy. Póki co to mój sprzęt docelowy. Podobnie jak m-day jestem zwolennikiem dobrej optyki za rozsądne pieniądze, a ten sprzęt jest idealnym pretendentem do takiego miana. Polecam niezdecydowanym. Dużo dobrego wyczytałem o niej na zagranicznych forach zanim ją kupiłem. I się nie zawiodłem. Dziękuję koledze kimek27, który mieszka w Wielkiej Brytanii i na moją prośbę wybrał się na jej test do sklepu stacjonarnego. Po przetestowaniu wrócił do domu i był pod takim wrażeniem, że zaraz kupił sobie identyczną tylko używaną.

  2. Zorganizuj jakąś „parkówkę” póki ładnie, mam jeszcze Minoxa BV 8×44 do pokazania..
    Scyzyk mój, od żony wygrałem, zakład był, nikomu nie skubnąłem 😉

    1. Bardzo chętnie, jak tylko czas pozwoli.
      Ja swój kozik kupiłem jakieś 25 lat temu i nadal wiernie mi służy. To chyba błąd ze strony producenta.

  3. Niestety nie wiem, w Wa-wie oprócz księżyca to nie ma na co patrzeć. Co ja mogę powiedzieć nie znając się na tym. Zastanawiam się czy ja w ogóle w niebo przez nią patrzyłem? Chyba tak, ale nic konstruktywnego nie potrafię powiedzieć – ot gwiazdy jak gwiazdy, takie małe białe punkciki… jak w każdej lornetce 😉

Dodaj komentarz