Kwietniowe spotkanie lornetkowe (2018)


Wczoraj wieczorem zadzwonił do mnie kol.  crex crex przypominając, że umawiamy się już od 3 miesięcy. Ustaliliśmy wstępnie wtorek, by rano odwołać spotkanie z powodu deszczu. Po kilku godzinach wyszło jednak słońce, więc szybki telefon i po 40-u minutach już jechaliśmy „na sokoły”.
Sokołów oczywiście nie było, natomiast błyskawicznie pojawiła się ochrona z pytaniem co panowie tu z tym sprzętem robią.

Pierwsze wrażenia z szybkich oględzin Lynxa 8×30 są pozytywne – obraz ostry i klarowny, z małą AC. Problemy ze światłem występują w postaci mgiełek zachodzących od brzegów. Jest ich sporo i występują często, trzymają się jednak krawędzi dużego pola, więc jest to raczej przeszkoda natury estetyczniej niż problem uniemożliwiający normalne obserwacje, jak to było u pewnego władcy o kryptonimie M7.  Trzeba będzie te lornetki porównać bezpośrednio.
Materiały, wykonanie i praca mechanizmów na dobrym poziomie, wygodny i funkcjonalny futerał z kieszonką na szmatkę i dekle obiektywów.

Mieliśmy także Nikona 8×30 EII, Olympusa EXPS I 10×42 i lunetę DOT 65 ED II w ciepłej wersji kolorystycznej*


Nikon bardo podobał się koledze – może napisze o swoich wrażeniach.
Olympus –stary, bodaj 10-o letni egzemplarz – całkiem przyzwoity obraz, male pole, wyraźna AC

* Z kilku modeli jakie widziałem część daje obraz ocieplony –żółtawy, inne zdecydowanie zielony.

30 myśli na temat “Kwietniowe spotkanie lornetkowe (2018)”

  1. Akurat myślałem o tej lornetce otwieram stronę a tu jest aperitif. Czekam na główne danie. Lynx 8×30 – ciekaw jestem testu i porównania z M7. Oj bardzo….

  2. Witam!
    Zacznę nietypowo bo od podsumowania.
    – Nikon E II zachwyca i to trzy razy – po wyjęciu z etui ( jest śliczny), po przyłożeniu do oczu i po dłuższej chwili użytkowania gdy zapoznamy się z ergonomią i mechaniką.
    – Kite Lynx zachwyca dwa razy bo wygląda tyko w „zgrabnie”, później jest już jak w nikonie.
    Obie lornetki pomimo, że każda trochę z innej planety to sprzęt tej samej klasy mechanicznie i optycznie.
    I tu ciekawostka- w takim przypadku porro powinno być ze dwa razy tańsze od dachówki a jest wyraźnie droższe.

    Jakość obrazu – zacznijmy od mojego konika – pola widzenia. Tu obie lornetki deklasują konkurencję Lynx 8.6, Nikon 8.8. Gdy próbowałem porównać jak część budynku „mieści” się w polu widzenia obie lornetki wypadały tak samo, ale za to gdy porównamy wrażenia to w Nikonie widzimy więcej przestrzeni. Nieostrość brzegowa w obu lornetkach daleko i niewielka.
    Ostrość- jak będziemy naprawdę wnikliwi to dostrzeżemy, że Lynx jest troszeczkę ostrzejszy ale jak wiemy pod tym względem należy on do extra klasy.
    – odblaski tak jak pisze Marlut powyżej, ze swojej strony dodam, że jeszcze nigdy nie uniemożliwiły mi obserwacji choć bywają widoczne.
    AC – tu chyba minimalnie wygrywa lynx a jest naprawdę bardzo dobrze. Dystorsja lepiej w lynxie ale przyrodnika dystorsja nie interesuje …no chyba, że kiedyś zobaczy bociana z nogami jak u starego dżokeja.
    Pierwsze wrażenia przy spojrzeniu w obu przypadkach rewelacyjne choć chyba trochę lepiej nikon (przestrzeń i 3D) jeśli skupimy się na szczególe to raczej lynx.

    ergonomia i mechanika – nikon – świetne miękkie muszle (dla mnie nienoszącego okularów),Małe porro doskonale leży w ręce a łapy mam od chłopa 1,95 m mimo, że rozmiarów jestem bardzo przeciętnych. Śruba ostrość w odpowiednim miejscu i wygodna. Bezsensowne etui zapinane w jednym miejscu – nieodporne na kurz,nikon nie jest wodoszczelny.
    Lynx mimo, że moim zdaniem żadna dachówka nie dorówna w „uchwycie” porro, to lynx jest najwygodniejszą wersją dachówki. Pojedynczy, krótki, wysoki mostek a na nim duża śruba umożliwia obsługę jedną ręką – dwa palce obejmują obiektyw, trzeci na mostku a wskazujący na śrubie (inne dachówki trzyma się jak mydelniczkę).
    Świetne wykręcane muszle bardzo ułatwiają czyszczenie szkła. Muszle o jednej pozycji – z miłego „gumoplastiku”, podobnie jak śruba.
    Wygodny pasek, fajna torebka z suwakiem na ramię i do paska, zatyczki obiektywów bez żadnego mocowania.

    obie lornetki to doskonała propozycja dla tych których nie zachwycają lornetki 8×43 z najwyższej półki o polu 6.3 albo 8×30 najbardziej ekskluzywnej marki o polu 7.1

    Ps.Sokoły były – samica w budzie na jajkach a samiec na polowaniu 🙂

  3. EII jest dzisiaj około 30% droższy od Lynxa a sam napisałeś, że przy Nikonie były trzy zachwyty a przy Kit dwa. Wychodzi ok 1 tys za zachwyt 😉
    Co do odblasków, na Birdforum mamy bezpośrednie porównanie Lynxa i M7 gdzie autor eksperymentował z bocznym światłem i zwrócił uwagę, że Nikon generuje flary. Niemniej była to kolejna opinia, która wysoko ceniła Nikona pomimo tej wady, którą rekompensuje trochę niższa cena. Pozostaje kwestia ostrości w obu lornetkach… W naszym rankingu ostrości jest spora różnica między nimi. Pytanie czy rzeczywiście jest taka?
    Oglądając niegdyś EXPS 10×42 w sklepie pojawił mi się odblask lustrzany w górnej części…Może tak miał ten jednostkowy egzemplarz. To wada z którą kiedyś się już spotkałem. Dla mnie jedna z najbardziej przykrych. Patrzę na obiekt X a widzę ten sam obraz jak w lustrze, w innej płaszczyźnie pola widzenia. Starczy nieco zmienić kąt obserwacji i podwójny obraz znika…jednak nie trawię tego.

    1. chodzi o to, że jeden zachwyt w Porro powinien być dwa razy tańszy niż w dachówce :)..

      na anglojęzycznych forach lynxa porównują często z swarovskim cl (starszym), sam miałem okazję bezpośredniego porównania w UW.

  4. Nikon 2600zł, Kite 2300zł – niespełna 12% taniej, czyli ta sama półka cenowa.
    M7 to zupełnie inna liga.

    PS
    bardzo celna uwaga z nogami bociana

    1. Faktycznie. Ale ja kupowałem lynxa za 1900 a EII za prawie 2700. Zresztą ceny tych modeli w ostatnich latach wahają się jak ceny biletów lotniczych. M7 1800-1300, EII 1600-2700, lynx 1800-2300

  5. Przy cenie Lynxa 2300 zł pewnie warto by się zastanowić nad Swarovskim 8×25. Za 1900 zł warto kupić Lynxa

    1. Ja się powoli zastanawiam nad czymś małym, i te dwie lornetki biorę pod uwagę. Swaro jest bardzo przyjemny.

  6. O to szkodaże tak słabo. Chodzi mi też po głowie meopta MeoPro hd 10×32. Tej już chyba będzie bliżej do Lynxa ?

  7. I znowu pudło :). Zadam więc pytanie natury ogólnej. 10×32 do 2 tyś. która zrobiła na Tobie pozytywne wrażenie?

    1. Niczego ciekawego sobie nie przypominam.
      To nie są popularne parametry, tzn są takie lornetki ale mało się ich sprzedaje.

      Z małych dziesiątek bardzo fajna jest Leica Ultravid 10×25 – teraz można taniej kupić ostatnie sztuki z kolorowej kolekcji, ale nie będzie to niestety 2000zł.

      Może Nikon 10×35 EII? Bardzo przyjemny, tylko trzeba oswoić się z AC. Za dwa z kawałkiem kupisz dobrą sztukę z kompletem dokumentów.

    2. Myślę, że kolega Marlut jest zbyt krytyczny do lornetek 1Ox32. To dobre lornetki turystyczne. Skoro znane firmy produkują udane 1Ox25 to czemu 1O miałaby być gorsza, np. Kova prominar, Zeiss Conquest, Lynx….

      1. Mariusz, wcale nie jestem krytyczny, tylko nie przypominam sobie, żebym widział dobrą, albo przynajmniej przyzwoitą, lornetkę 10×30-32, choć niewątpliwie takie istnieją.
        Każdą sztukę biorę z nadzieją, że coś mi się w niej spodoba, niezależnie od tego jakie ma parametry i ile kosztuje.

        edit 17:28
        Przepraszam – widziałem jedną dobrą 10×30 – Canona IS:
        http://wzrokowiec.com/archiwa/1692

  8. Dziękuję Ci bardzo. Przemyślę jeszcze temat. Zmartwiłeś mnie z tymi parametrami. Ewentualna epopeja z odsprzedażą i strata połowy sumy mało mnie bawi. Cóż poradzić naród na wycieczki wybiera 50 :). Bardziej bym szedłem w kierunku 42 niż 25 jednak.

  9. Nowoczesne lornetki wyższej klasy są bardzo jasne i kontrastowe – wszyscy którzy brali do rąk Swara 8×25 czy Leicę 10X25 byli bardzo zdziwieni, łącznie ze mną.

    Standardem wśród obserwatorów ptaków jest 10×42, chyba, że ktoś stawia na lunetę, wtedy często wybiera 8×30-32 do przeglądania terenu.
    8×25 jest ideałem w góry, do miasta, czy na wszelkie inne dłuższe wycieczki.

  10. Ciekawy temat, sam wlazłem na parę gór do 6000mnpm z kawałkiem. I widzę to -tak jeśli lornetka jest tylko do celów czysto wspinaczkowych to oczywiście jak najmniejsza i wyjmujemy ją z plecaka gdy chcemy obejrzeć drogę itd.
    Jeśli idziemy nawet na trudny trekking czy zdobywamy góry prostymi drogami a jesteśmy przyrodnikami i musimy obejrzeć każdego zwierza po drodze to zdecydowanie 8×30 na szelkach aby się nie dyndało i aby w sekundę przyłożyć do oka. Rok temu tak chodziłem po himalajach i sprawdziło się świetnie. 8×30 to ciągle bardzo uniwersalna lornetka.
    A właściwie wszystkie miniaturki maja fatalne pole widzenia i trochę trzeba zapłacić aby były dobre.

    1. W lornetkach kompaktowych niefajne jest to, że muszle oczne nie opierają sie na oczodole tylko na gałkach ocznych. Mają za małą średnicę. 8×32 to najlepsza lornetka w góry, do lasu a na otwarte przestrzenie w tandemie z lunetą.

      1. Czy 32mm średnicy okularu jak w Swaro Pocket 8×25 to za mało? Bo jeśli tak to można znaleźć coś innego tej klasy z większą średnicą.
        Co do faktu że 8×32 najlepsza w góry to moim zdaniem rzecz bardziej indywidualna. Ja w Tatrach używam 9x a dokupiłem niedawno 12x, to zależy w jaki teren się idzie, czy go się już zna (ukształtowanie, występujące gatunki) wreszcie jaka może być pogoda. Gdzie nie gdzie można skorzystać z wyciągu lub kolejki a to pozwala zabrać większy gabaryt i powiększenie.
        Otwarte przestrzenie po osiągnięciu Tatrzańskiego szczytu są naprawdę spore i powiększenie 8x to według mnie absolutne minimum.

        1. Dla mnie muszle Swaro Pocket są bardzo dobre.
          Podczas ubiegłorocznego urlopu w górach miałem trzy lornetki, i właśnie 8×25 zabierałem na dłuższe wyjścia. 7×42 i 10,5×44 dyżurowały w samochodzie.

  11. Szkoda, że tak mało jest sensownych lornetek 8×30. Zastępują je modele 25mm, służące bardziej do przyglądania się niż rozglądania.

    1. Dla mnie ideałem byłaby 8,5×28 a nawet na 30 o rozsądnym polu ok. 7 st., aparycji nowego Monarcha HG i jakości optycznej małego Nikona LHG. Póki co taka lornetka nie istnieje ale miło pomarzyć

        1. Czytałem. Mniejszy ma fantastyczne parametry ale kuleje w wielu istotnych punktach – pole, odblaski…Szkoda. Większy całkiem niezły tyle, że relatywnie duży

  12. Ma to sens ale trochę szkoda kasy. Trzeba się z tym potem obchodzić jak z przysłowiowym jajkiem. Chyba lepiej zaczaić się na jakiś fajny kompromis typu Prominar, M7, Kit lub zmniejszyć skalę – Zeiss, Swaro 8×25 albo poczekać na coś ciekawego z giełdy. Większą kasę wolę wydać na jakąś piękną podróż marzeń.

Dodaj komentarz