Latarka jako akcesorium terenowe -wprowadzenie.

Tekst i zdjęcia m-day

Nitecore MT40GT czyli mały thrower

Część 1 – podstawy
Nowoczesne latarki to temat szeroki. Nie sposób wyczerpać go w krótkim artykule, ale można przybliżyć podstawowe zagadnienia tak, aby osoby zainteresowane wiedziały czego szukać samodzielnie.

W dzisiejszych czasach w latarkach jako źródło światła stosuje się diody LED. Jest kilka firm produkujących diody stosowane w latarkach, niemniej diody Cree są w przewadze z uwagi na pozycję na rynku, cenę, dostępność, uniwersalność itp.

W latarce najważniejsza jest termika. Ponieważ dioda potrafi wypromieniować wiele watów energii w postaci ciepła, dioda musi być odpowiednio chłodzona, aby nie upiekła sama siebie i drivera. Dlatego w dobrych produktach stosuje się podłoża z bezpośrednim padem termalnym, na których zalutowane są ledy. Pady są najczęściej firm SinkPad i Noctigon, te nazwy w opisie latarki, świadczą o jakości produktu. Technologia odprowadzania ciepła jest zbliżona do tej stosowanej w komputerach. Ciepło odprowadza się na obudowę z jak najmniejszym możliwym oporem cieplnym, z użyciem past termoprzewodzących i innych technologii. Dlatego dobra latarka zawsze się grzeje, jeśli się grzeje tzn. że dobrze odprowadza ciepło. Nie ma nic bardziej niepokojącego niż zimna latarka świecąca na 100% mocy.

Energii do diody dostarcza driver/sterownik, czyli mniej lub bardziej skomplikowany układ elektroniczny dbający o dostarczanie stałego prądu do diody. Prąd powinien być stabilizowany przez driver, tak aby latarka w funkcji zmniejszania się napięcia na baterii utrzymywała prawie stałą jasność. Oprócz tego driver realizuje tryby świecenia i tryby specjalne, czyli stroboskopy taktyczne czy rowerowe lub beacony. Tryby jasności mogą być realizowane przez PWM – czyli zmniejszanie światła przez “mruganie” z określoną częstotliwością (mruganie czasem widać, gdy częstotliwość jest zbyt niska) lub przez sterowanie natężeniem prądu w danym trybie świecenia – lepiej. Najbardziej prymitywne są sterowniki tzw. “direct drive”, nie sterujące właściwie natężeniem prądu, co w wypadku zasilenia latarki b.dobrym ogniwem może skutkować natychmiastowym upieczeniem układu. Ponieważ bateria da w diodę tyle prądu ile fabryka dała, a fabryka potrafi dać i 40A-60A chwilowego prądu.

Latarki zasila się dzisiaj głównie cylindrycznymi ogniwami Li-Ion. Powodem jest wysokie zapotrzebowanie latarek na energię. Istnieją co prawda latarki zasilane np. przez 4 szt. akumulatorów AA Ni-MH, ale są to produkty rzadsze, chociaż dają radę i każda firma raczej ma w ofercie także takie pojedyncze modele.

Lumintop SD4A latarka zasilana 4 bateriami/akumulatorami AA i Olight S30R Baton II

Część 2 – o latarkach bardziej szczegółowo
Istnieje sporo firm i marek sprzedających latarki i często trudno jest się zorientować w ich gąszczu. Prosta zasada mająca zastosowanie również w lornetkach mówi, jak coś jest za tanie, to należy tego unikać.

O co chodzi z tymi lumenami, odpowiedź jest stosunkowo prosta, w tej chwili pojedyncza, nowoczesna dioda, w zależności od modelu, jest w stanie dać od 1000 do nawet 4000 lumenów. Te 4k lumenów dają diody w dużych latarkach na 2/4 wydajne ogniwa 18650/26650, a 1k lumenów dają kieszonkowe latarki na jedno ogniwo. Właściwie te ~1000 lumenów to dzisiaj minimum jeśli chodzi o nowoczesną latarkę. Produkuje się także latarki słabsze, na mniejsze i mniej pojemne ogniwa, aby uzyskać rozsądny czas pracy, redukuje się strumień światła lub montuje słabsze emitery. Produkuje się także potwory na 4 i więcej diod LED, które potrafią wypromieniować 10k lumenów i lepiej. Jak to świeci? patrząc z daleka na kogoś z 1000 lumenową latarką w lesie, człowiek niezorientowany podejrzewa, że to chyba musi być UFO.

Nitecore Tiny Monster TM16 czyli potwór na 4 diody XM-L2 – 4000 lumenów
j.w.

Grupą latarek, o której warto wspomnieć są latarki samoróbki. Ich produkcją zajmuje się kilka firm, a właściwie kolegów pasjonatów, prowadzących działalność gospodarczą, można ich znaleźć na forach rowerowych, światełkowych i na Allegro. Najczęściej kupują oni tzw. hosty (czyli puste korpusy produkcji chińskiej, głównie marek Convoy, czy Solarforce) i wypełniają je najlepszą z dostępnych w danym momencie treścią, dbając o perfekcyjną termikę. To bardzo dobre produkty, wcale nie najtańsze, bo w środku siedzi “high end”. Sam złożyłem kilka latarek i jestem ich dumnym i zadowolonym użytkownikiem.

JetBeam C8 i moja samoróbka SolarForce L2M, czyli średniej wielkości 1000 lumenowe latarki

Latarki generalnie można podzielić na throwery i floodery, czyli szperacze i nie wiem, “zalewacze”? Wiadomo o co chodzi, thrower świeci daleko i wąsko, flooder przeciwnie, daje wiele światła dookólnego, ale na bliższy dystans. Oba rodzaje są użyteczne i oba trzeba mieć 😉

Ważna jest także barwa emitowanego światła, są latarki występujące w wersjach cool white, neutral white, warm white. Światło zimne świeci dalej (jak mówią) i jest mniej wrażliwe na zamglenia, ale słabiej rozróżnia się w nim kolory. Światło ciepłe jest dużo bardziej przyjemne w odbiorze, ale słabsze przy tym samym binie (wersji) diody.

Jeśli chodzi o firmy produkujące latarki, każdy ma swoje ulubione. Generalnie latarki produkuje się w Chinach, a marki są amerykańskie lub chińskie. Przykład marki amerykańskiej którą bardzo lubię – ZebraLight. Jeśli chodzi o Chiny – Nitecore, Olight, trochę mniej Klarus, Jetbeam. Te marki to dobry start do dalszych, własnych poszukiwań. Nitecore produkuje nawet serię E (Explorer), w której zdaje się sporo, o ile nie wszystkie, latarki mają dodatkową czerwoną diodę oprócz głównej, czyli mogą być pomocne również w czytaniu map nieba.

ZebraLight SC600w III Hi na diodzie XHP35 1126 lumenów neutral white

Część 3 – zasilanie bardziej szczegółowo
Cylindryczne ogniwa Li-Ion występują w kilku rozmiarach, najbardziej rozpowszechnione jako zasilanie latarkowe jest ogniwo 18650 co oznacza 18 mm średnicy i 65 mm długości. Występują także 18350, 16340, 26650 itp. zawsze 2 pierwsze cyfry to średnica ogniwa, a 2 pozostałe – długość.

Ogniwa te charakteryzują się po pierwsze pojemnością. Pojemność im większa tym lepiej. W tej chwili chyba największą możliwą technicznie pojemnością jest 3600 mAh. Wszystkie ogniwa oferujące pojemności większe to oszustwo.

Na oszustwa trzeba b. uważać, wszystkie, tanie 18650 to oszustwa. Firmy takie jak Ultrafire, Maxday, Vizion to akumulatory z oszukaną pojemnością (nawet do 90%) i dodatkowo niebezpieczne – to szrot z Chin.

Kupować należy tylko firmówki (Panasonic, LG, Samsung, Keeppower, Sanyo, Sony) i z zaufanych źródeł (uwaga na podróbki), tylko one gwarantują bezpieczeństwo, wydajność prądową i pojemność zgodną ze specyfikacją.

Ogniwa Li-Ion wymagają odpowiedniej obsługi. Nie mogą się przegrzewać, przechowywanie w aucie – odpada, bo mogą wybuchnąć. Nie można doprowadzić do spięcia – zbyt duży prąd i zapłon, więc trzeba uważać z przechowywaniem w pobliżu innych, metalowych przedmiotów.

Nie można ich też przeładowywać – bo też mogą się zapalić , jak też i zbytnio rozładowywać (najczęściej poniżej 2,5-2,8V) – bo się bezpowrotnie degradują.

O to, żeby powyższe zjawiska nie występowały dbają układy elektroniczne. Te układy mogą być dołączone do akumulatora, który nazywamy wtedy 18650 z zabezpieczeniem (z PCB lub protected). Układy zabezpieczające mogą być też w latarce – wtedy można w niej używać ogniw niezabezpieczonych (przemysłowych), jakie występują np. w bateriach do laptopów.

Zabezpieczenia powinna też mieć ładowarka do ogniw Li-Ion, bo oczywiście nie można ich ładować niededykowaną ładowarką.

Ładowarki Nitecore UM20 i FT1 (ta druga z funkcją Powebanku)

Firmy produkujące latarki, dostarczają też ładowarki, wiele z nich potrafi ładować większość dostępnych na rynku chemii akumulatorowych, a także służyć jako powerbanki z naładowanymi ogniwami.

Akumulatory z zabezpieczeniem i bez zabezpieczenia różnią się wyglądem. Niezabezpieczone mają tzw. „flat top“, czyli plus jest płaski. Natomiast zabezpieczone mają plus z tzw. „button“, czyli wyglądają jak zwykłe paluszki od strony plusa. Dodanie elektroniki do ogniwa powoduje też zmianę jego wymiarów, rekordziści jak np. Panasonic z zabezpieczeniem mogą mieć i 70 mm długości, zamiast nominalnych 65 mm i czasem mogą sprawiać problemy w latarce z powodu 5 dodatkowych mm.

Ogniwa od lewej, button top z PCB, button top z PCB w wersji chińskiej, ostatnia bez zabezpieczenia.

Ogniwa lepiej doładowywać częściej, jak są jeszcze stosunkowo mało rozładowane ponieważ

  1. trwa to krócej
  2. jest zdrowsze dla ogniwa, ogniwo Li-Ion bardziej “męczy się” przy pełnym ładowaniu, a mniej, jak się je tylko często doładowuje. Podobnie jest w nowoczesnych telefonach.

Na zakończenie trochę o cenach, dobra latarka kieszonkowa dużej mocy to koszt 50-100$ za granicą. Czasem zdarzają się korzystne promocje pozwalające nieco obniżyć tę cenę. Thrower na 2 ogniwa w szeregu to koszt 90-150$. Wielodiodowe potwory kosztują powyżej 150$, a górna granica to czasem 400-500$. Taniej można kupić przyzwoitą fabryczną latarkę marki Convoy, ale warto sprawdzić ją pod kątem termiki i położyć co najmniej dobrą pastę termo pod diodę.

m-day

2 myśli na temat “Latarka jako akcesorium terenowe -wprowadzenie.”

  1. Niby tylko żaróweczka z bateryjką a tu taka technika….
    Przeczytałem z zainteresowaniem. Dzięki.

  2. Latarki najwyzszej jakości.
    W Thrunite jest świateczna propcja – kod 20% znizki (na banerze).
    Polecam TN 42 – szperacz o zasiegu 1200 i więcej metrów, obecnie najlepszy na swiecie. I latarka uniwersalna, jedna z najleszych, jakiekolwiek i kiedykolwiek wyprodukowano – TN40. Zniżka 20% plus dodatkowe -20 usd.
    Dla zainteresowanych link:
    http://www.thrunite.com/

    i bezposrednio do wskazanych:
    http://www.thrunite.com/flashlights/?sort=featured&page=2

Dodaj komentarz