Kowa 8×30 YF – test

Lornetkę do testu dostarczyła firma LANIUS-BOOKS
http://lanius-books.com

DANE TECHNICZNE:

Pole widzenia w stopniach 7.5°
Pole widzenia  liniowe 131m  / 1 000m
Źrenica wyjściowa 3,8mm
Odstęp źrenicy 16,0 mm
Rozstaw oczu (mm)
Wodoodporna
Minimalna ostrość od 5,0m
Szerokość  160 mm
Długość 114 mm
Wysokość 48 mm
Masa 475g
Cena 509zł

Obraz
Kowa YF 8×30 to kolejna testowana, niedroga lornetka w konstrukcji porro. Przyzwoitemu polu widzenia, o wartości 7.5°, towarzyszy całkiem dobry obraz z niską aberracją chromatyczną. Centrum trawy nie skosi, ale jest na poziomie który zdecydowanie mogę zaakceptować przy cenie poniżej 1000zł, zadowoli on także znaczną część okazjonalnych obserwatorów. Ostrość spada od około 70% promienia w prawym torze optycznym i od 50% w lewym – mam nadzieję, że to odosobniona wpadka testowanego egzemplarza. Poza ostrym obszarem obraz nadal jest użyteczny co należy zaliczyć na plus.
Podczas obserwacji przy niskim słońcu za plecami czasem pojawiają się bliki od strony okularów. Przy słońcu z przodu mamy do czynienia ze spadkiem kontrastu na średnim poziomie, a przy patrzeniu prosto pod słońce, u dołu pola widzenia pojawiają się niewielkie mgiełki. Dystorsja jest bardzo mała, koma i astygmatyzm pojawiają się w miejscu spadku ostrości.

Materiały i mechanika
Wykona częściowo z aluminium obudowa pokryta jest miękką i przyjemną w dotyku gumą o zróżnicowanej fakturze. Regulacja rozstawu okularów działa z dużym oporem, dzięki czemu nie zmienią one samoczynnie położenia. Wykręcane, ogumowane muszle okularowe z dwoma stopniami pośrednimi także nie sprawiają problemów podczas użytkowania. Pełne ich wykręcenie powoduje nieznaczne zmniejszenie pola widzenia – to wina trochę zbyt małego ER, który daje o sobie znać także podczas obserwacji w okularach. Nietypowo wykończone pokrętło ostrości wymaga nieco siły podczas użytkowania, słychać mlaskanie smaru. Korektę dioptrii ustawiam na prawym okularze, działa z dużym oporem – w tym wypadku to akurat plus.

Ergonomia i akcesoria
Kowa YF jest mała i lekka jak na konstrukcję porro. Wyprofilowanie sprawia, że leży ona bardzo dobrze także w dużych dłoniach, niemal w nich ginąc, nie sprawia jednak wrażenia lornetki dla dzieci. Jest trochę węższa od Nikona 8x30EII, ale dłuższe tubusy zapewniają bardziej naturalny chwyt, zabezpieczając jednocześnie obiektywy przed przypadkowym dotykaniem ich palcami podczas obserwacji.
Dostarczony w komplecie pasek jest dość szeroki i wygodny, zatyczki na obiektywy w formie płatków trzymają się dobrze, natomiast deszczochron jest trochę zbyt luźny. Futerał wystarczający, bez własnego paska, posiada szlufkę na pasek od spodni.

Podsumowanie
Kowa YF 8×30 to całkiem przyzwoita optycznie i nieźle wykonana lornetka za niewielkie pieniądze. Sprzęt w sam raz dla osób które dopiero zaczynają przygodę z obserwacjami, oczekują dobrego obrazu, ale nie chcą wydawać zbyt dużo. Dzięki niewielkiej wadze i rozmiarom Kowa sprawdzi się także jako podstawowy instrument dla dziecka. Przy cenie niewiele przekraczającej 500zł jest to lornetka zdecydowanie godna polecenia.

Zalety
– niewielki rozmiar i waga
– niezły obraz, mała AC
– wygodna, uszczelniona obudowa
– cena

Wady
– zbyt mały ER do obserwacji w okularach
– trochę zbyt ciężko pracujące pokrętło ostrości

Rekomendowane zastosowania:
turystyka piesza i rowerowa
dla dziecka
spacery

 polecam wzrokowiec.com

14 myśli na temat “Kowa 8×30 YF – test”

  1. Zastanawiałem się co mogę dopisać jako swoją opinię o tej lornetce. Pierwsze wrażenie mała i lekka w stosunku do Raptora, którego dobrze znam, to plus. Po przyłożeniu do oka, zawód, lepiej niż w Raptorze, ale nic rewelacyjnego, bo i ostrość szybko spada. Po kolejnych kilkunastu minutach, wymianach różnych lornetek przy oczach i zastanowieniu się, hm… wcale nie tak źle jednak. Bo fajna ostrość w centrum, bo AC nie widać, bo jasno. Tak naprawdę mam mieszane uczucia, bo wiele podobnych lornetek już widziałem, nawet wśród staroci. Ta na pierwszy rzut oka niczym specjalnym się nie wyróżnia, ale też niczym nie odstaje, a ostrością w centrum i kontrastem nawet zadowala. Więc chyba fajna jednak.

  2. Mnie ta lornetka od razu się spodobała – oczywiście w odniesieniu do swojej ceny. Jest lekka, dobrze leży w rękach. Oczywiście jest wyraźny spadek ostrości ale ta lornetka kosztuje 500 złotych, więc nie można spodziewać się cudów. Natomiast w środku pola widzenia jest moim zdaniem dobrze – ostro i kontrastowo. Pod światło sprawdza się przyzwoicie. Z patrzeniem pozaosiowym nie miałem żadnych problemów. Jedyne co mnie w tej lornetce denerwuje to te idiotyczne czerwone dziury w pokrętle ostrości – są na tyle duże, że wpada w nie palec i kręci się za brzeg dziury. Nie mam pojęcia po co je zrobili. No ale nie jest to jakaś straszna wada – myślę, że można się przyzwyczaić. M-day, moim zdaniem fajna. 😉

  3. Na podstawie testu, zdjęć i waszych opisów wnoszę, że mamy do czynienia ze zgrabną, małą lornetką o przyzwoitej jakości. Spodziewam się tutaj optyki klasy Nikona Ex.

    1. Mariusz,
      gdy postawiłem Kowę YF koło dokładnie 21x droższej „czarnej mamby” (zdjęcie drugie od dołu) zacząłem się trochę zastanawiać…
      To bardzo fajna lornetka, i wygląda na to, że ma wszystkie powłoki 😉 Używałem jej przez dwa tygodnie bez najmniejszego bólu mimo takiego towarzystwa.

      Nikony EX miałem brać do testów ale zabrakło czasu, może niedługo. Teraz mam kolejne 6 modeli do opisania.

      1. Część moich życzeń została zaspokojona…Poza CL do pełnego szczęścia brakuje Nikona HG 10×25, Trinovida i może, może Kowy BD w wersji 25 mm. Może jakieś mikro Pentaxa? Zeiss Terra 8×32? Kite Lynx..w zestawieniu z M7? Eschenbach 8×25…końca życzeń jednak nie widać.

        1. Faktycznie lista się wydłuża, przynajmniej część da się załatwić.

          W tej chwili mam na tapecie Zeissa Terra ED 10×42 AD 2017, nie wiem tylko,czy na jego podstawie można wyciągać wnioski odnośnie mniejszego modelu – oby nie.

          Trinovid w jakiej wersji Cię interesuje?

  4. Szukam czegoś na prezent i mam pytanie
    – jak oddanie bieli w porównaniu do innych lornetek
    – czy guma ma zapach

  5. RomanW,
    od tak taniej lornetki nie można oczekiwać bieli jak w Swaro, niemniej żaden poważny zafarb w niej nie występuje. Generalnie obraz jak w niezłych dachowcach za około 2x tyle.
    Obudowa jest bezwonna. To coś pomiędzy gumą a miękkim plastikiem – mniej więcej jak w Olku EXWP.

  6. Na prezent chciałem kupić Monarch7 8×30, ale ta słaba praca pod światło zabiła wszelkie plusy tego bino, nie chcę by ktoś się frustrował – mi osobiście mleko w obrazie razi. I szukając czegoś innego czytam same pozytywy dla YF. Aż chce się zapytać jaka jest różnica w odbiorze patrząc przez YF a Monarch7, różnicę w cenie znam 2x, różnicę pola widzenia też znam.

    1. Kowa zbiera pozytywne opinie bo to bardzo przyjemna lornetka. Ma swoje wady, ale za 500zł jest naprawdę dobra. Monarch natomiast bardzo mnie rozczarował i ja bym go nie chciał, mimo, że często mi brakuje małej lornetki z dużym polem.

  7. Patrzyłem przez Kowę chyba raz, więc dużo nie pamiętam. Ot taka sobie tania i w miarę przyzwoita lornetka.
    Nie spodziewałbym się jednak po niej lepszej pracy pod światło w porównaniu do M7.
    M7 ma głównie problemy (trochę mleka i losowe flary) z bocznym światłem, pod światło nie jest jakiś tragiczny w porównaniu do swojej półki cenowej (a nawet deko wyższej). Osobiście nigdy nie wpadłbym na pomysł zamiany M7 na YF, nawet gdyby ktoś oddałby mi 700 ciapciaków za tę zamianę.

Dodaj komentarz