Nikon Monarch 7 8×30 – test

DANE TECHNICZNE:
Typ pryzmatu: dachowy
Kątowe pole widzenia (rzeczywiste): 8,3°
Liniowe pole widzenia przy 1000 m: 145 m
Źrenica wyjściowa: 3,8 mm
ER: 15,1 mm
Minimalna odległość ogniskowania: 2,0 m
Rozstaw okularów: 56-72
Wymiary: 119 x 123 mm
Waga: 435 g
Gwarancja 10 lat
Cena 1 259zł

Obraz
Pierwsze wrażenie po przyłożeniu 8×30 M7 do oczu jest pozytywne. Duże pole własne okularów dające szeroki obraz, bardzo dobrze korygowana aberracja chromatyczna i niezła jasność zwyczajnie sprawiają przyjemność. Spadek ostrości pojawia się w 70-80% pola widzenia, a wady brzegowe choć widoczne, nie są bardzo dokuczliwe w warunkach dziennych.
Niestety ostrość nawet w centrum jest poniżej oczekiwań- testowany równolegle Zeiss Terra Pocket ED jest zdecydowanie lepszy w tym względzie, podobnie jak Kowa BD 8×32 XD. Tu pojawia się pierwszy minus. Są oczywiście użytkownicy, którym poziom ostrości oferowany przez M7 nie przeszkadza, zależy to oczywiście od indywidualnego poziomu akceptacji tej wady.
Obserwowany Księżyc powoduje spadek kontrastu uniemożliwiający jego ostre widzenie, przesuwany w bok już w połowie pola widzenia degraduje obraz i dostaje wyraźnej AC. W polu widzenia pojawiają się także „cebule”, które do tej pory wydawały mi się specjalnością Steinera 7×30. Astygmatyzm i koma wyglądają przyzwoicie, spajki niewielkie – raczej w mgiełka od latarni.

Prawdziwym problemem Nikona jest natomiast podatność na odblaski. Występują one w postaci znacznego spadku kontrastu i zachodzącej mgiełki nawet w niezbyt trudnych warunkach oświetleniowych.
Rano i w godzinach popołudniowych gdy słońce jest dość nisko, mgiełki zamieniają się w mleczną poświatę, a częstokroć zdarza się nawet, że znaczna część pola widzenia zostaje dosłownie zalana przez mleko całkowicie zasłaniając obserwowane obiekty, czyniąc lornetkę zupełnie bezużyteczną.
W porównaniu z powyższym, pojawiające się czasem bliki od strony okularów są doprawdy niewielkim zmartwieniem dla użytkownika.

Materiały
Nikon Monarch 7 został wykonany z tworzyw sztucznych i powleczony gumą. Jest ona niezbyt przyjemna w dotyku, sprawia wrażenie nieco lepkiej i dość łatwo przyciąga wszelkie drobne zanieczyszczenia. Nie oczekuję w tej cenie najwyższej jakości materiałów, ale są na rynku lornetki wykończone lepiej.

Ergonomia i akcesoria
Mała i zgrabna obudowa, dobrze wyprofilowana, wygodna. Świetne zatyczki obiektywów typu korek na solidnych paskach to rozwiązanie, które doskonale sprawdza się w codziennym użytkowaniu – duży plus. Z drugiej strony mamy zbyt luźny deszczochron, jakby z innego modelu, który sam spada z okularów.
Śruba ostrości pracuje z niezłym, sporym, choć nieco gumowym oporem. Problemem jest szybkie przeogniskowanie z obiektu dalekiego na bliski, przy niewielkich korektach wszystko OK.
W komplecie dostajemy futerał bez paska, ale ze szlufką, oraz nadspodziewanie szeroki i wygodny pasek na szyję.

Podsumowanie
Mała, zgrabna, dość lekka lornetka z dużym polem widzenia, małą AC i za niewielkie pieniądze. Brzmi świetnie. Tak jest w istocie, do chwili wyjścia w teren, gdzie światło dzienne nazbyt często degraduje obraz do poziomu całkowitej bezużyteczności. Pozostałe wady, z których największą jest niewystarczająca ostrość obrazu, są równoważone przez szereg zalet.

Plusy
– duże pole widzenia
– bardzo dobra kontrola AC
– rozmiar i poręczność
– niewielka waga
– zatyczki obiektywów

Minusy
– ogromne problemy z odblaskami
– ostrość obrazu poniżej oczekiwań
– niezbyt przyjemne wykończenie

Rekomendowane zastosowania:
Mała lornetka uniwersalna
miasto / wydarzenia / sport
turystyka piesza i rowerowa

PS
Po teście tej lornetki postanowiłem zawiesić przyznawanie ocen w dotychczasowej formie, trwają prace nad nowym systemem oceniania.

16 myśli na temat “Nikon Monarch 7 8×30 – test”

  1. Mnie się ta lornetka podoba, chociaż ta mgiełka bywa niestety straszna. Ale po kolei…

    Budowa i ergonomia:
    Jakość wykonania i materiały są dla mnie OK. Oczywiście, ustępuje Genesisom, Monarchowi HG czy EII, ale moim zdaniem nie jest źle. Mechanika lepsza niż np. w Zen-Ray 7×36 czy Vanguardzie Endeavourze 10×42. Jeśli chodzi o ergonomię to mam pewne (choć małe) zastrzeżenia. Muszle oczne są dla mnie odrobinę za krótkie (nie jest to duży problem j- na pewno nie taki jak w Conqueście HD 10×42) i lornetka nie leży w moich rękach najlepiej – oczywiście pamiętam, że to 8×30 ale np. kiepska optycznie Delta One wpasowywała się w moje ręce dużo lepiej. Od lornetek klasy 8×25 jest dużo lepiej.

    Obraz:
    Jeśli chodzi o ostrość, to przy dobrych dla lornetki warunkach jest moim zdaniem dobrze. Terra 8×25 jest trochę ostrzejsza w centrum ale dla mnie ta różnica wcale nie była duża. Przez Nikona patrzyło mi się za to przyjemniej (ergonomia, pole widzenia). Problem z nikonem jest jednak tanki, że od czasu do czasu (niestety za często) obraz pokrywa się mgiełką a czasem wręcz zalewa mlekiem. No i wtedy robi się nieprzyjemnie. W tej konkurencji wypada gorzej od najmniejszej Terry. Porównywałem go kiedyś do znacznie tańszego Vixena New Foresty i pod światło z Forestą niestety też przegrywał…

    Podsumowanie nie jest łatwe, bo w dobrych warunkach ta lornetka jest moim zdaniem naprawdę świetna. Ale jak nie spodoba się jej światło to strasznie kaprysi. Pamiętam, że w dobrych dla tej lornetki warunkach niewiele ustępowała Monarchowi HG (10×42). Od lornetek typu Delta One jest wyraźnie lepsza (nie porównywałem bezpośrednio, ale tego jestem pewien).

    Bardzo chętnie bym ją porównał z Kite Lynx…

    1. Dzięki za uwagi.
      Są szczególnie istotne dla czytelników, bo patrzyliśmy przez te same lornetki w tych samych warunkach podczas kilku spotkań.

      Piszesz „Podsumowanie nie jest łatwe, bo w dobrych warunkach ta lornetka jest moim zdaniem naprawdę świetna. Ale jak nie spodoba się jej światło to strasznie kaprysi.” – podobnie jest z moim samochodem, który na dobrym asfalcie jest świetny, ale na dziurach przypomina o konieczności wymiany amortyzatorów 😉

  2. Może jeszcze jedna uwaga. Na zdjęciach Terra 8×25 nie wydaje się być dużo mniejsza od Monarcha. Jednak dzięki podwójnemu składaniu jest o wiele bardziej kompaktowa.

  3. To ja dopiszę swoje. To jest jedna z najlepszych moich lornetek. Jest kompaktowa, daje piękny obrazek, dla mnie ostrość jest lepsza niż w pocket Terra, mam obie, może jestem ślepy? Ale to koledzy noszą okulary na co dzień, ja ich potrzebuję tylko do bliży, bo mam swoje lata już
    O genetycznych odblaskach Nikona pisalem zawsze i M7 je również ma, ale pod niskie słońce to żadna lornetka nie daje rady, mniej lub bardziej, ale nie daje. W M7 problemem jest mleko z bocznym światłem, ale da się z tym żyć w normalnych warunkach. Natomiast jeśli się często patrzy pod światło, bo np. ma się tak okno, to trzeba jednak kupić inną lornetkę.

  4. Mniejsze lub większe odblaski i spadek kontrastu występują w znacznej części lornetek jakie widziałem, ale z takimi problemami jak w 8×30 M7 chyba nigdy się jeszcze nie spotkałem.A mleko jest naprawdę pełnotłuste niestety.

  5. to ja też cos dorzucę
    miałem i mam dostęp do M7 … moja opinia jest bardzo zbieżna z opinią m-day, w zasadzie jedyną wadą jaką w niej dostrzegam to odblaski pod niskie światło czyli w określonych warunkach …….. inne „wady” – śmierdząca guma dobrze się trzyma i ryzyko wypadnięcia z ręki jest mniejsze (leica za 10K też śmierdzi) a muszle oczna jak dla mnie są wygodniejsze niż w kowie 8×32. Ostrość w centrum pola widzenia uważam że jest na tym samym poziomie co w kowie prominar . mała zgrabna i lekka lornetka na spacery za rozsądne pieniądze. gdybym chciał kupić lornetkę o takich parametrach to na pewno brałbym ją pod uwagę.

  6. Przewaga M7 nad innymi lornetkami to gabaryty i waga, przy zachowaniu dobrej jakości optycznej i cenie. Pierwszy kontakt z Nikonem jest miły, wady dochodzą do naszej świadomości po czasie. Jak wiele razy pisano – co nam w terenie po doskonałej lornetce 8×32, która waży jak cegła. Seria M7 została zaplanowana jako pewien kompromis. Wydając 1100 zł trzeba mieć to na względzie.

  7. Moim zdaniem przewaga (tylko nad jakimi modelami Mariusz?) to pole widzenia i mała AC, natomiast rozmiar i waga są dość typowe dla lornetek 8×30 z tworzyw sztucznych, których niestety mało na rynku, a w cenie +/- 30% chyba nie ma nic podobnego.
    Obecny standard, czyli obiektywy 32mm oznacza większy rozmiar, dodatkowe 100g, i to już nie są lornetki do kieszeni.

  8. M7 to lornetka dla tych którzy za najważniejszy parametr uważają wielkość pola widzenia. Ponieważ takich jest zdecydowana większość choćby z faktu „lansowania” takiego podejścia na największym portalu lornetkowym u nas, nie dziwi jej popularność. Sprzyjają temu jej niska waga, dość przystępna cena i niezłe wykonanie. Ostrość w centrum ma dobrą ale nie bardzo dobrą. Moim zdaniem większym problemem jest kontrast. Mam na myśli kontrast w ogóle a nie tylko jego spadek pod niskie światło.

    Leniwiec Kite Lynx to jednak wyższa półka nie tylko w kwestii ostrości w centrum jak i kontrastu ale również wykonania ( jakości obudowy).

    Mariuszi nawet gdyby M7 miała taką samą ostrość co Kowa Prominar 8×32 jak Twierdzisz (moim zdaniem Kowa ma jednak lepszą) to ogólna jakość obrazu z Kowy jest i tak o klasę lepsza z racji świetnego kontrastu tej drugiej.

    Mariusz Abs zgadzam się z tobą połowicznie w kwestii przewagi M7 nad innymi, gabaryty i waga TAK jakość optyczna i cena NIE! Moim zdaniem w przedziale cenowym od 1000 do 1500 M7 ma dwóch konkurentów którzy wypadają lepiej od niej. To Kowa BD 8×32 XD Prominar oraz Pentax AD 9×32.

    1. Moim zdaniem Kowa BD XD jest o dwie klasy lepsza od Nikona pod względem obrazu.
      O katamaranie Pentaxa coś napiszemy niedługo.

  9. Lornetki z natury a zwłaszcza te o „rozsądnej” cenie, są trudne do jednoznacznej oceny. Kowa Prominar 8×32 się udała i jeśli będzie test spodziewam się dobrej oceny. To może być jakiś wyjątek na polu testów. Mimo wszystko kilkoma parametrami przegra z Nikonem M7. Tam gdzie klient kurczowo szuka produktu „zgrabnego” w podobnych parametrach, który nie ciąży w podróży, Nikon jest mocnym kandydatem. Wspominam opinie m-daya, który porównywał znakomitego Pentaxa 8×32 do wspomnianego M7. Podobnie Kivirowi – posiadacz HG 8×32. Lornetki tej klasy mają wagę zbliżoną do 8×42. Nikon M7 zbiera dobre i bardzo dobre opinie. Nie jest idealny ale pole, transmisja a nade wszystko waga, windują go na szczyt kategorii „użyteczność”.
    Tak samo bardzo interesuje mnie zestawienie tej lornetki z Kite Lynx. Różnica w cenie jest spora.

  10. Miałem Kowe i używałem z powodzeniem w każdych warunkach prze ponad rok, z M7 porównanie robiłem bezpośrednio patrząc raz w jedną raz w drugą , moim zdaniem kowa jest lepsza (poza polem widzenia),
    Ale M7 to również lornetka warta uwagi i zdecydowanie ma swoje zalety.

  11. Odnośnie odblasków, mleka i flar w lornetkach przy obserwacjach pod niskie Słońce, to są takie odporne w 100% jak Kowa Genesis 8,5×44, Swarek EL SV 8,5×42, odporność w 90% występuje w: DOT ED 8X56, Swarek SLC 56 10X56, Nikon E II 10×35 i SE 12×50, Zen Ray Ed2 7×36. Ale ta wada jest rzeczywiście wkurzająca…

    1. Trzeba by zrobić listę odblasków na wzór listy ostrości.
      Mam teraz w testach Swarka 8x30W – to bardzo ciekawy sprzęt – pojawia się w nim czasem mała mgiełka od światła, ale właściwie nigdy nie spada przy tym kontrast.

  12. A tak na marginesie: gdyby wybrać lornetkę na wyjazdy turystyczne – M7 8×30 czy Kowa 8×30. Pomińmy aspekt ceny. Myślę głównie o obrazie. Pytanie dla tych, którzy mieli przy oczach obie.

Odpowiedz na „m-dayAnuluj pisanie odpowiedzi