Zeiss Terra ED Pocket 8×25 – test

DANE TECHNICZNE:
Pole widzenia na 1000 m 119 m
Subiektywny kąt widzenia 52,0°
Granica ustawienia bliży 1,9 m
Odstęp źrenicy 16,0 mm
Rozstaw okularów 35,0 – 72,0 mm
Średnica okularów 33mm
Średnica soczewek okularów 18mm
Obrót pokrętła ostrości 540 stopni
Korekta ostrości (+/-) 3 dpt.
Długość 125 mm, szerokość 115 mm
Wypełnienie azotem
Odporność na zanurzenie do 5m
Może być wykorzystywana w temperaturach od minus 20 do plus 63°C.
Masa 320 g

Cena 1 190zł


Obraz
Jakość optyki to zdecydowanie mocna strona Zeissa. Pole widzenia około 6,5 stopnia oczywiście nie porywa, ale mieści się w okolicach średniej klasowej a wrażenia po przyłożeniu lornetki do oczu są całkiem niezłe.

Obraz przyjemnie ostry i kontrastowy z nieznaczną AC w centrum i trochę większą na brzegu, nie jest to poziom który jakoś specjalnie przeszkadza. Ostrość zaczyna spadać w okolicach 75% pola widzenia, pozostając niemal do końca użyteczną. Terra Pocket dość dobrze radzi sobie także z ostrym słońcem. Mgiełki czasem się pojawiają, mamy też spadek kontrastu, są to jednak wady na akceptowalnym poziomie. Gdy w okolicach zachodu staniemy tyłem lub bokiem do słońca mogą pojawić się nieznaczne bliki w okularach.
Zagadkowo wygląda sprawa spajków podczas nocnych obserwacji miasta – czasem cztery wielkie kreski przecinają całe pole widzenia, innym razem są niewielkie lub prawie niewidoczne.
Odwzorowanie bieli zdaje się prawidłowe, dystorsji nie zauważyłem.

Materiały i mechanika
Lornetka została wykonana z tworzyw sztucznych które nie sprawiają dobrego wrażenia, zaryzykuję nawet twierdzenie, że ostatnio testowana Meopta MeoSport jest wykończona zdecydowanie przyjemniejszym w dotyku, miekkim tworzywem. Przy cenie około 1200zł można oczekiwać znacznie więcej. Dysonans pomiędzy oczekiwaniami, a tym co oferuje Zeiss w najmniejszym modelu serii Terra ED jest znaczny. Lornetka nie wygląda zbyt dobrze, w dotyku przypomina raczej zabawkę niż produkt renomowanej firmy wykonany w Japonii.

Maleńkie pokrętło ostrości działa skokowo, dopiero przy mocniejszym dociśnięciu można nim w miarę precyzyjnie operować, choć najlepiej używać do tego dwóch palców. Pełen obrót to około 540 stopni.

Pokrętło korekty dioptrii znajduje się z przodu, do jego pracy nie mam uwag. Właściwie jedyne co mi się podoba od strony materiałowo-mechanicznej to zawiasy tubusów – pracują ze sporym, równym oporem a raz ustawione nie zmieniają samoczynnie pozycji, przez co lornetka noszona na szyi jest zawsze gotowa do użycia. Producent deklaruje pełną wodoszczelność co jest niewątpliwą zaletą.


Jak na klasę 25 mm Pocket jest średniej wielkości – niewiele odbiega rozmiarem od testowanego równolegle Monarcha 7 8×30. Waga 320g plasuje ją wśród cięższych konkurentów z tworzyw sztucznych.

Akcesoria
Lornetkę zapakowano w blister, w komplecie dostajemy wygodny pasek na szyję, woreczek i szmatkę. Bardzo skromnie.

Podsumowanie
Zeiss Terra ED Pocket 8×25 to kolejna trudna do jednoznacznej oceny lornetka. Co najmniej dobra optyka zamknięta w obudowie poniżej poziomu jakiego oczekujemy wydając 1200zł. Trzeba też sobie dokupić futerał, z deszczochronem i osłonami obiektywów może być większy problem. Jej szansą na rynku jest …. brak konkurencyjnych maluchów w zbliżonej cenie oferujących dobry, ostry obraz i przyzwoite pole widzenia.

Plusy
– ostrość obrazu
– kontrast
– niewielka AC

Minusy
– materiały
– pokrętło ostrości
– wyposażenie dodatkowe

Ocena w klasie mini:
Jakość obrazu w centrum 75%
Jakość obrazu poza centrum 70%
Pole widzenia 75%
Materiały i wykonanie 60%
Mechanika, rozmiar, waga 50%
Akcesoria i użytkowanie 40%

Rekomendowane zastosowania:
miasto / wydarzenia / sport
turystyka piesza i rowerowa

12 myśli na temat “Zeiss Terra ED Pocket 8×25 – test”

  1. Optyka Terra Pocket jest bardzo dobra jak na 1200zł. Szkoda, że skopali pokrętło ostrości i postanowili zaoszczędzić 5 EUR na futerale.

      1. Mariusz Abs jeżeli uważasz że logo jest ważniejsze niż sama lornetka to życzę powodzenia, tylko uważaj bo kiedyś robiąc któreś kolejne porównanie możesz się bardzo zdziwić. Ja będąc w zeszłym roku na festiwalu lornetkowym w Łochowie trochę się zawiodłem na logo Zeiss ale może Tobie Zeissy bardziej pasują bo to też w znacznej mierze kwestia indywidualna.

  2. Ja nie byłbym dla tej lornetki aż taki surowy. To prawda, że przy Leice 10×25 i małej Kowie Genesis wygląda plastikowo i biednie ale jest od tych lornetek ponad dwa razy tańsza! Obraz jest przy tm świetny – ostry i kontrastowy – moim zdaniem porównywalny lub odrobinę lepszy niż w Genesisie 8×22. Ustępuje oczywiście polem, choć subiektywnie ta różnica nie wydała mi się bardzo duża. Nie przeszkadzało mi również za bardzo pokrętło ostrości – szczerze mówiąc to nawet go specjalnie nie pamiętam, mimo, ze lornetkę miałem w rękach chyba trzykrotnie. Może za każdym razem brutalnie je dociskałem. 😉 Co do pokrowca, Zeiss oferuje akcesoryjny usztywniany futerał – szkoda, że nie ma go w zestawie:
    http://www.birders-store.co.uk/zeiss-terra-ed-pocket-carrying-case.html
    Moim zdaniem ta lornetka to bardzo rozsądna propozycja w klasie maluchów.

  3. Leniwiec kto tu jest surowy dla Terry? Zaproponowałem osobiście jej kandydaturę do 2 klasy ostrości:

    http://forum.optyczne.pl/viewtopic.php?t=29594&postdays=0&postorder=asc&start=165

    już chwilę temu. Do tej pory nikt nigdy nie oponował przeciwko. Ja tylko biorąc lornetkę w ręce nie sugeruję się jej logo i absolutnie nie uważam że znane logo daje jakąkolwiek przewagę, wręcz przeciwnie uważam że od znanych i drogich należy więcej wymagać i oczekiwać bo biorą za to nie małe pieniądze.

      1. Dokładnie tak! 😛 😛 😛

        Ale rozumiem, że Cię ta plastikowość denerwuje. Terra robi pod tym względem gorsze wrażenie niż np. Monarch 7, który też jest z tworzyw sztucznych i ma podobną cenę. Mimo to, dla mnie to jest sprawa drugorzędna. Mechanicznie, moim zdaniem nie jest tak źle a obraz jest świetny. 🙂

  4. Trochę zazdroszczę Wam tych lornetkowych spotkań, między innymi dlatego, że chętnie bym sobie zerknął przez tą lornetkę. Niestety mieszkam daleko od Wawy a w mojej okolicy jest ona niedostępna do obejrzenia. Generalnie poszukuję małej lornetki i czytając różne recenzje coraz bardziej przekonuję się do tego Zeissa ale pomny na problemy z muszlami w Conqueście HD wolałbym najpierw ją zobaczyć i pomacać. Może wtedy wyrzekłbym się diabła w postaci smolistoczarnej Kowy i przeszedł na jaśniejszą stronę mocy.

    1. Lornetkę zawsze trzeba obejrzeć przed zakupem, a już szczególnie małą.
      Zamów przez internet, będziesz miał dwa tygodnie na oględziny i podjęcie decyzji.

      Kowa się znudziła? Pamiętam, że na początku ją chaliłeś.

      1. Wciąż podtrzymuję swoją opinię, że Kowa jest chyba najlepszą propozycją w swojej grupie i absolutnie mi się nie znudziła. Wciąż ją polecam tym co szukają czegoś bardzo mobilnego do 600 – 700 zeta. Szczerze powiedziawszy używam jej na okrągło a większy Zeiss zalega w szafie. Można powiedzieć, że przyzwyczaiłem się do tego malucha a zerkanie w stronę tego małego Zeisika to tylko poszukiwanie czegoś lepszego. Co do kupowania i ew. zwracania to jestem ostrożny gdyż wciąż mam na uwadze Kowę BD która chodzi w tej samej wadze.
        Swoją drogą liczę też na to, że może zamieścisz test Kowy SV 8×25 – miałbym wówczas lepszy materiał porównawczy – z tego co widzę miałeś sporo sprzętu dystrybutora Kowy czyli Ecotone – może się uda?

        1. Kolejne testy maluchów będą najwcześniej na wiosnę, pierwszy w kolejce Victory Pocket 8×25.

          W najbliższym czasie dwie lunety, Genesis 8×33, kilka lornetek Pentax, głowice, statywy….. Jest tego trochę w szafie 😉

Dodaj komentarz