Kowa Genesis 8×22 -test

Lornetkę do testu dostarczyła firma LANIUS-BOOKS
http://lanius-books.com/

DANE TECHNICZNE:

Pole widzenia kątowe 7,5°
Pole widzenia liniowe 131/1000m
Minimalna ostrość od 1,5m
Odstęp źrenicy 15mm
Rozstaw okularów 35-74mm
Soczewki fluorowe (XD)
Ustawianie ostrości centralne
Wodoodporna, wypełniona azotem
Obudowa magnezowa pokryta gumą
Szerokość 110mm
Długość 105mm
Wysokość 38mm
Masa 315g

Cena 2 599zł


Obraz

Trudno jednoznacznie określić, czy w tej kategorii Genesis 8×22 można uznać za lornetką dobrą. Całościowo potraktowana kwestia optyki nie wypada źle, ale mając w pamięci cenę i znając kilka innych małych lornetek przyznam, że oczekiwałem więcej.
Ostrość obrazu w centrum pozostawia nieco do życzenia, widać także jej pogorszenie na brzegu pola widzenia. Samo pole jest jednak duże – 7,5 stopnia w tej klasie to naprawdę świetny wynik. Gdyby nie słabość środka, można by zatem zaakceptować gorsze brzegi jako cenę za ponadstandardową szerokość obrazu.
Specjalność serii Genesis, czyli kontrola aberracji chromatycznej, jest szczęśliwie na bardzo dobrym poziomie – soczewki fluorytowe mamy także w tym maluchu.
Druga wada to podatność na odblaski od niskiego słońca z przodu – nie duże ale są, pojawiają się w formie lekkiej mgiełki otaczającej pole widzenia. Jasność i kontrast na dobrym poziomie, choć testowana równolegle Leica 10×25 wydała mi się pod tym względem lepsza, mimo ciut mniejszej źrenicy wyjściowej.

Materiały
W tej kategorii będzie lepiej.
Właściwe można by zamknąć sprawę stwierdzeniem, że mamy do czynienia z prawdziwą Genesis tylko w miniaturze. Nie wszyscy jednak mieli w rękach większe modele, napiszę więc kilka zdań.
Materiały z których wykonano model 22 są świetnej jakości, bardzo estetyczne, idealnie połączone. Magnezowy korpus pokryty lakierem i miękka, lekko szorstka guma zapewniają pewny chwyt i poczucie trzymania przedmiotu wysokiej klasy.
Wykręcane, blokowane w kilku położeniach muszle oczne są spore, miękkie i wygodne. Dobrze dopasowują się do oczodołów jak i do okularów korekcyjnych, wszelkie paprochy także lubią się do nich niestety przyczepiać. Pokrętła oczywiście metalowe.

Ergonomia
Z futerału wyjmujemy Kowę w pozycji złożonej, trzeba więc za każdym razem ustawiać ją do rozstawu oczu. Czynność ta jest jednak bardzo wygodna, można jednym ruchem rozsunąć tubusy, co np. w Leice jest trudniejsze do wykonania i częstokroć wymaga drobnych poprawek. Od strony obiektywów znajduje się pokrętło do korekty dioptrii – dział ze sporym, równym oporem a wskazania są czytelne. Przypadkowe jego przestawienie jest mało prawdopodobne. Pokrętło główne to mechaniczna poezja, łapałem się na tym, że kręciłem nim czasem bez potrzeby, dla samej przyjemności.
Lornetka jest krótka ale dość pękata i ciężka jak na 22mm obiektywy, trzyma się ją wygodnie i pewnie.

Dołączone akcesoria to dobrej jakości miękki futerał do przypięcia na pasku od spodni, osłonki okularów oraz miękki i dość szeroki pasek a szyję.

Podsumowanie
Otwierając pudełko chciałem zobaczyć to, do czego przyzwyczaił mnie model 44mm, udało się jednak tylko w połowie. Kowa Genesis 8×22 to fantastycznie zrobiona, doskonała mechanicznie lornetka, prawdziwa maszyna do patrzenia, z naciskiem na słowo maszyna. Od optyki można jednak oczekiwać trochę więcej w tej klasie.

Plusy
– materiały
– mechanika
– ergonomia
– pole widzenia
– kontrola AC

Minusy
– ostrość obrazu
– mgiełki pod ostre światło z przodu

Ocena w klasie mini:
Jakość obrazu w centrum 80%
Jakość obrazu poza centrum 75%
Pole widzenia 90%
Materiały i wykonanie 100%
Mechanika, rozmiar, waga 90%
Akcesoria i użytkowanie 90%

Rekomendowane zastosowania:
obserwacje ptaków
miasto / wydarzenia / sport
turystyka piesza i rowerowa
kieszonkowa lornetka uniwersalna / terenowa

polecam wzrokowiec.com

Genesis 8×22 i 10,5×44

9 myśli na temat “Kowa Genesis 8×22 -test”

  1. Za te pieniądze nie dla mnie, wolałbym dołożyć niewiele do Ultravida BL. Optycznie wolę Zeiss Terra ED 8×25, prawda że trochę większy i gorzej wykonany, ale lepszy. Co innego, gdyby Genesis był ~1kzł tańszy – wtedy jako mniejsza i lepiej wykonana alternatywa Terry, jak najbardziej. No niestety, żeby zapłacić to optyka musi się jakoś bronić, a tu jest dobrze, ale bez zachwytów.

  2. Mnie w ta lornetka bardzo się podobała – chyba najbardziej z testowanej trójki (Kowa, Zeiss, Leica). Ostrość w centrum mnie zupełnie zadowalała. Mechanika i jakość wykonania jest świetna. Do tego dochodzą najbardziej kompaktowe rozmiary. Zgadzam się jednak, że w tej cenie pewien niedosyt pozostaje. Kowa, choć bardzo ładna i solidna nie oczarowała mnie tak jak Leica. W terenie, to może być nawet zaleta, bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić zabieranie Leici w tym pięknym skórzanym futerale do kajaka. 😉 Kowa sprawia pod tym względem solidniejsze wrażenie ale cena jednak trochę odstrasza. Dwa razy tańsza Terra oferuje zbliżoną jakość obrazu. Pole ma co prawda trochę węższe (choć subiektywnie różnica nie wydawała mi się aż tak duża), jest o wiele bardziej plastikowa (jak leżały obok siebie to trochę nie pasowała) ale obraz daje bardzo dobry.

  3. Zastanawiam się, czy można kupić małą lornetkę bez widocznych niedostatków. Do sprawdzenia pozostaje Nikon HG, Swarovski Cl Pocket i Zeiss Victory.

  4. Kowa z taką ceną łatwego życia mieć nie będzie, zwłaszcza że na rynku od jakiegoś czasu są lornetki z polem 7,5 stopnia. To Opticron DBA Oasis 8×21 oraz jego „klony” Docter 8×21 a także najmłodszy Kite Collibri 8×21.
    Opticrona oglądałem w tamtym roku na festiwalu w Łochowie i podobał mi się bardziej pod względem ostrości i kontrastu niż Zeiss Terra ED 8×25. Polecam go przetestować zwłaszcza że jest dostępny w Edredonie.

  5. W Genesis płacisz za materiały i mechanikę – genialną, nie chce się tej lornetki wypuszczać z rąk. Optykę powinni trochę poprawić, przynajmniej ostrość.
    Pamiętam, że pozytywnie wypowiadałeś się o Oasis 8×21, warto by go obejrzeć. Mam nadzieję, że na żywo nie sprawia wrażenia taniej zabawki z wtryskarki, bo na zdjęciu… . No ale jest 30 lat gwarancji.

  6. Mechanicznie Opticron sprawił na mnie równie dobre wrażenie co optycznie. Bardzo dobrze leżał mi w ręku, pokrętło ostrości o dużej kulturze pracy, bardzo solidnie ogumowany i pamiętam że napisałem o nim że to taki „mały Steiner”.

    1. Ogumowanie ma znaczenie przy upadkach. Lornetki nie wyglądają tak ładnie jak Genesis ale w praktyce nie zbierają takich cięgów przy upadku. Dla aktywnych, zwłaszcza ekstremalnie, lornetka ogumowana jest chyba praktyczniejsza.
      Marlut – dobra robota. Jeśli złapiesz jeszcze do testów HG, CL, Trinovida czy Opticrona mielibyśmy piękny pakiet kompaktów.

      1. Dzięki Mariusz. Zobaczymy co da się jeszcze zorganizować z maluchów.

        Genesis gumy ma całkiem sporo, i to miękkiej. Niestety nie dostałem zgody na testy wytrzymałościowe 😉 ale 8×22 wygląda równie solidnie jak moja 10,5×44 więc wcale bym się nie bał zabierać ją w ciężki teren. Myślę nawet, że właśnie do tego została zaprojektowana.
        Leica Trinovid BCA? Nie, tylko skóra i lakier – raz się żyje.

  7. Gdybym miał wybierać pewnie byłaby to KOWA chociaż nieostrość brzegowa trochę mnie irytowała, Leica fajna i z klasą , obraz ostry ale zimne kolory , trochę za delikatna , terry nie widziałem .
    Dla mnie osobiście wszystkie trzy są za małe 🙂 , używałem przez jakiś czas 8×32 i to wg mnie absolutne minimum jeśli chodzi o rozmiar lornetki

Dodaj komentarz