Dwa razy 10×50 porro czyli jak różne mogą być lornetki o takich samych oznaczeniach

Tekst i zdjęcia Kestrel

Lornetka 10×50 w układzie porro to jeden z najpopularniejszych i najbardziej uniwersalnych przyrządów do prowadzenia obserwacji. W połowie  XX wieku takie parametry stały się standardem w obserwacjach przyrodniczych. Nadal te lornetki obecne są na rynku i cieszą się powodzeniem, choć w XXI wieku do standardu doszły wielowarstwowe powłoki na soczewkach, odporność na wodę i miejsce produkcji – Chiny. I właśnie takie dwie lornetki będę porównywał, niby podobne a jednak różne. A jak bardzo ważne są to różnice, to niech każdy sam sobie wyrobi opinię po tym tekście.

 

 

 

 

 

Najpierw porównanie danych technicznych jakie przedstawiają producenci, jakie same zmierzyłem i cen rynkowych.

Pentax SP 10×50 WP

Opticron Adventurer
T WP 10×50

Szerokość pola widzenia stopnie, m/1000m 5 st. , 87 m 6 st. , 105 m
Odległość od oka 20 mm 18 mm
Najmniejsza odległość ostrzenia 5.5 m 7.0 m
Rozstaw okularów 56-73 mm 54-75 mm
Ciężar 1060 g
(zważony bez paska i osłon 1038 g)
759 g
(zważony bez paska i osłon 744 g)
Cena w edredon.com.pl 799 zł 500 zł

A w bezpośrednim porównaniu po przyłożeniu obu lornetek do oczu od razu widać różnicę w polu widzenia. Opticron ma pole niespecjalnie szerokie, takie jak przystało na lornetkę 10×50. Pentax jednak od razu wprowadza efekt tunelu albo dziurki od klucza, jak kto woli nazwać tę niedogodność. Z tego powodu patrzenie przez Pentaxa nie jest komfortowe, a nawet drażniące.

Po wzięciu do ręki obu lornetek Pentax szokuje też rozmiarami. To duża lornetka z solidnymi pryzmatami i ciężka, ponad 1 kg do trzymania. Objęcie jej palcami nie będzie łatwe przy małych rękach, a sięgnięcie pokrętła regulacji ostrości może dla wielu osób być na tzw. styk. Za to wgłębienia pod kciuki są dobrze wyprofilowane, a lornetkę można też trzymać za same tubusy przy całkiem dobrym dostępie do pokrętła. Ta mocarna konstrukcja Pentaxa nie wpływa na pogorszenie trzymania lornetki i drgania obrazu. Natomiast regulacja ostrości w obu lornetkach to znacząca różnica. Pentax ma wewnętrzną regulację, a Opticron tradycyjną opartą na metalowym mostku łączącym oba okulary.  Różnej szerokości są też same pokrętła i umieszczone bliżej lub dalej od okularów. W Pentaxie pokrętło obracało się z trochę zbyt dużym oporem a w Opticronie z oporem w sam raz. W obu lornetkach pełny obrót pokrętła to 540 stopni, czyli półtora obrotu.  Pentax zaskoczył nieznanym mi  wcześniej rozwiązaniem – blokadą pokrętła. Nie wydaje mi się to niczym uzasadnione ale może się mylę. Kończąc porównania zewnętrznego wyglądu i funkcjonalności należy wspomnieć, że Pentax ma metalowe trzystopniowe muszle oczne, bardzo dobrze wyprofilowane, a Opticron tradycyjne gumowe i wywijane. Obie lornetki mają dobrej jakości tworzywo na korpusie, przy czym w Pentaxie jest go więcej co jeszcze bardziej podkreśla jego pancerność.

A przechodząc do jakości obrazu to oba modele mają podobną rozdzielczość w środku pola widzenia. Nie widać też różnicy w ogólnej jasności obrazu i odwzorowaniu barw. Zapewne użyte technologie i jakość układu optycznego jest na podobnym dobrym poziomie chińskich fabryk, a może nawet tej samej linii technologicznej. Bardzo zbliżony kolor a nawet odcień powłok antyodbiciowych zdaje się na to wskazywać.

W szczegółach jak zwykle jednak są różnice. Abberacje chromatyczne w środku w obu lornetkach są delikatne, akceptowalne. Na brzegu pola widzenia są wyraźniejsze i zaskakująco u Pentaxa większe. Większy u Pentaxa jest też obszar nieostrości przy brzegu co również jest zaskakujące biorąc pod uwagę wąskie pole widzenia. Za to już zgodnie z przewidywaniami dystorsja w Pentaxie jest mniejsza na skraju pola widzenia niż w Opticronie, choć na poziomie nie powodującym wyraźnego dyskomfortu. Rozdzielczość obrazu w środku pola widzenia w obu lornetkach jest podobna. Taki remis, no może z lekkim wskazaniem na Pentaxa. Głębia ostrości w obu porównywanych lornetkach taka sama w zakresie od 80 do 1000 m.

I taka moja myśl na koniec szybkiego porównania. Różnice w jakości obrazu obu lornetek są niewielkie, a jeśli są to często sprzeczne. Jeden ważny parametr obrazu jest lepszy w tym modelu, a inny w tym drugim. Na podobnym poziomie cenowym nie należało się spodziewać, że jedna z lornetek będzie wyraźnie dominować nad drugą. Taki to właśnie jest współczesny paradoks lornetkowy, że niby są takie same a jednak bardzo różne. Spodziewam się, że nie każdy kto dotarł do końca tego opisu będzie już wiedział na którą lornetkę 10×50 z tych dwóch się zdecydować. Zawsze można pójść do sklepu ze sprzętem optycznym i porównać… o pardon, teraz to niemożliwe. Ale jest sprytne rozwiązanie. W sklepie internetowym można kupić oba modele i spokojnie przetestować w domu. Jak w każdym sklepie internetowym można w ciągu 14 dni zakupiony towar zwrócić bez podania przyczyny, choć sprzedawca i tak domyśli  się jaki był powód wyboru jednego z dwóch modeli.

I jeszcze jedna uwaga na koniec. Dopiero teraz znalazłem test Pentaxa sprzed 3 lat, w tym portalu na O. Zbieżny jest z tym co  napisałem, nawet się zdziwiłem, choć i ta najbardziej dziwi mnie końcowa ocena tej lornetki firmowana zgrabnym logosem i napisem w ramce.

https://www.optyczne.pl/324-Test_lornetki-Pentax_SP_10x50_WP.html

Do testów wykorzystano lornetki z magazynu sklepu

19 myśli na temat “Dwa razy 10×50 porro czyli jak różne mogą być lornetki o takich samych oznaczeniach”

  1. Dzięki za tekst. 10×50 to jedyny Opticron z serii T WP którego nie testowałem, Pentax także u mnie nie gościł.
    Blokada pokrętła ostrości może się przydać jeśli stale obserwujemy bardzo daleki obiekty, np na morzu, lub w astronomii.

  2. Kestrel skoro już wziąłeś się za „odgrzewanie starego kotleta” to należało go odgrzać dobrze i do końca a nie tylko częściowo. Lornetki o parametrach 10×50 bywają bardzo często polecane do astronomii. I tego według mnie w tym opisie brakuje, zwłaszcza że jest to porównanie dwóch o tych parametrach. Można więc było a nawet należało upiec dwie pieczenie przy jednym astronomicznym ogniu.

    Ps. Zwłaszcza że Ludkowie często pytają o sprzęty do astro w tej klasie cenowej.

    1. Ja nie używam lornetek do astro i nie bardzo znam się na tym. W moim tekście nie ma ani jednego słowa o astro za to napisałem wyraźnie „W połowie XX wieku takie parametry stały się standardem w obserwacjach przyrodniczych”.

      1. Kestrel to naprawdę nic trudnego. Aberrację chromatyczną w nocy najlepiej widać patrząc na Księżyc a dokładnie jego brzeg. Pozostaje astygmatyzm i koma (nie mylić z Coma to był fajny thriler medyczny z 1978-go) co też nie jest trudne.
        Krótka Rymowana instrukcja wszystko wyjaśni i pomoże zapamiętać:

        Gdy astygmatyzm bardzo doskwiera
        to gwiazdy się iskrzą jak jasna cholera.

        Koma w przecinki gwiazdy zamienia
        jest więc przyczyną ich gorszego widzenia.

        Powyższe wady oceniamy w procentowej odległości od centrum pola.

        Ps. Powodzenia na przyszłość i do dzieła!

  3. Niestety Porro jest od dawna trupem i zaczyna śmierdzieć :(.
    Jedyna nowoczesna z wyższej półki lornetka porro to nowy Steiner 8×56 NH – właściwie ideał za 3500zł. Za to Stainer „zapomniał” zrobić inne lornetki z tej serii. Mamy za to według BBR świetnego Predatora AF, który też moim zdaniem super wygląda – za to pole w wersji 8×30 ma 95m/1000m – wynik rekordowy! – nikt nie daje mniej.
    Co do ww Pentaxa pole 6 w klasie 10×50 jest już w miarę, 5,5 ledwo akceptowalne – 5 dyskwalifikacja lornetki nawet jakby inne cechy miała na poziomie swarka NL. I waga pentaxa z prosto z klasy 8×56 .
    No więc z nowych porro mamy Aculona i Opticrona za 500 + itp dalej wielka czarna dziura i gdzieś na końcu jedyny NH – ale tylko 8/56 :))).
    Za to można sobie powybierać do woli w dachówkach za 1500 zł

    1. Porro trzyma się już tylko w lornetkach żeglarskich i , jak piszesz, w najniższym segmencie rynku. Szkoda.

  4. Dobrego Nowego Roku.

    Bylem uzytkownikiem tego pentaxsa (pcf, starsza wersja, identyczna jak nowa). Ogladalem tez opticrony, z czego z 8×40 i 6*5×32 korzystałem przez kilka tygodni.
    Te lornetki maja inaczej rozlozone akcenty. Pentaxs to solidna,woddodporna (wewnetrzne ogniskowanie), konstrukcja do wykorzystania w terenie. Blokada cf przydatna w nocy. Tania, mocna seria z perelką 20×60 ktorej niestety nie widzialem. Jedna z niewielu dobrze wykonanych tanich porro na rynku. Dosc fajna jest tez 8×30, ale to juz calkiem inna, spacerowa konstrukcja.
    Opticron jest bardzo lekki i kompaktowy jak na porro.Ogulnouzytkowa, bardzo tania lornetka. I choc optycznie spisuje sie dobrze, jest to raczej wycieczkowa propozycja ktora zywotnosia ustepuje pentaxsowi z 10 razy. Dla mnie tanie, chinskie porro jakich wiele, choc nie ukrywam w 32 niemal blizniacza konstrukcja z ell robi gre ;). Prawie jednak robi roznice ,,;).
    Pentax to inna liga. Solidna, tania lornetka w teren z ciekawymi rozwiazaniami i puki co, odpukac, jako taka kontrola jakosci porownywalna z ta od nikona.

    1. 20×60 była kilka lat temu recenzowana w miesięczniku Astronomia – wypadła tak sobie.
      Ja bym kupił lornetkę 20x z ogniskowaniem centralnym, ale lepszą optycznie i z rozsądnym polem widzenia.

      Porównanie Opticrona do Nikona EII…. odważne.

  5. No cóż, Nikon przesadził z aktualną ceną E2. Jak się bierze do ręki chińskiego opticrona wyraźnie to widać. Zresztą nie tylko oni tracą kontakt z ziemią :).

  6. Odnośnie tanich chińskich porro przerobIlem prawie całą serię Titanium
    delty. Lepiej nie porównywać ich optyki do dachówek za kilka tyś. dla spokoju ducha.

  7. Cześć , używałem Pentaxa 20×60 jakieś 2 lata , tam to było pole, masakra .. 2,2 o ile pamietam , spora AC a power x 20 wymuszał bezwzględnie używanie statywu, pierścienie Saturna całkiem spoko było widać i fazy wenus tez , było to już jakiś czas temu i dostępność modeli była dużo mniejsza niż teraz a faworytem i do nieba był kronos 26×70.
    Powszechnie uznawano porro 10×50 za lornetkę najbardziej uniwersalną a pentax Pcf był fajnym wyborem (pomijając dość ważny parametr jakim było pole 5st,
    „Przerobiłem” minolte activa, William Optics BA , i kilka innych 10×50

    W moim przekonaniu dzisiaj porro 10×50 to taki trochę zabytek

    1. Może zabytek, mniejsze i lżejsze 10×42 są najczęściej wystarczająco jasne, ale zainteresowanie niedrogimi 10×50 jest nadal spore.

  8. Może trochę na wyrost nazwałem porro 10×50 zabytkiem …. pewnie dlatego ze zdecydowana większość nowych modeli lornetek 10×50 to dachówki. Sam z powodzeniem używam 3 różnych porro i nie odczuwam potrzeby ich zamiany. Nie mniej jedna mało było modeli 10×50 porro o właściwościach ponadprzeciętnych.

    1. Jest trochę przyjemnych modeli porro, ale z naprawdę dobrych 10×50 przychodzi mi do głowy tylko Fuji FMT-SX.

      Dzięki Kocie za linka.

  9. Dzień dobry wszystkim, to mój pierwszy wpis tutaj. Identyczne lornetki co ta Opticrona, tylko nazwa inna, ma też Levenhuk. Mam z tej serii Base 10×42 i jak za swoją cenę to jest to lornetka rewelacyjna o dobrym obrazie i zaskakująco dobrze wykonana w tym pułapie cenowym. Gdybym nie miał już EII 10×35 to dziś już za niego bym nie przepłacał.

  10. Odnošnie delty titanium porro. W ostatnich kilku latach korzystałem z modeli 8/10×42, (zakonczono produkcje), 7×50, 8/10×56, 8×56 ed.
    Wszystkie, bez wyjątku, dawaly wysokiej jakošci obraz. Optycznie wyżej oceniam titanium od np., serii exwp Olympusa, Ex Nikona, Stainer Safari, Nawigator i wspomnianych wyżej pentaxsa czy opticrona. Došć blisko są levenhuki z serii sherman pro.
    Według mnie titanium ustępują dopiero zamiennikom Fujinon z serii BA8, w tych poteżne pryzmaty i okulary robią różnicę. Paradoksalnie najgorzej patrzyło mi się przez najdroższą ed, w ktorej efekt roling ball przeszkadzał mi podczas panoramowania. Jak ktos pisal~dobra dystorsha nie jest zla:).
    Do wad niektórzy zaliczają wygląd, to kwestia gustu i priorytetow. Proste, gumowe muszle oczne, dla osob korzystających z okularów mogą być problemem pod katem wygody i er.
    Lornetki są lekkie. Gorzej z ergonomią, trzeba przywyknąć.
    Szkła trudno sie czysci. Mimo delkarowanego zagazowania, došć łatwo zaparowują.
    Lornetki sa podatne na rozkolinowanie, wystarczy troche pecha. Na szczescie jest krajowy serwis.
    Wodoodpornosć raczej wątpliwa. Mżawka przejdzie, jednak płukania pod bierzacą wodą bym nie ryzykowal. Zreszta w tej klasie i porro, wodoodpornošć to raczej czcze przechwałki, może poza wspomnianym pentaxsem (z pominieciem 8/10×30 z mostkiem). Bryzgoodpornošć już prędzej. Smar podatny na wahania temperatury. Latem pojawiają się luzy na pokretłach (cf, prawy okular bez pierscienia, zawias), zimą robi się za sztywno. To i došć šliski plastik pokrętła pogłębiają problemy z cf. Ten jest zależny od egzemplarza. Zdarzają się fatalnie pracujacę ~ skokowo, nierówno, sztywno lub zbyt luźno, przy ptakach potrafi to zirytowac. Znowu, na szczescie jest krajowy serwis. Nawiasem mówiac, ergonomia, mechanika i wykonanie to odwrotnošć lornetek porro Steinera. Delta oferuje jednak bardzo dobry obraz, który u niemieckiego producenta znajdziemy wdopiero w wyższych seriach.

Dodaj komentarz