Leica Ultravid Blackline 10×25 BL -test

Lornetkę do testu dostarczyła firma LANIUS-BOOKS
http://lanius-books.com/

DANE TECHNICZNE:

Kąt widzenia (rzeczywisty): 5.2°
Pole widzenia: 90/1000 m
Odstęp źrenicy: 15.0 mm
Minimalna odległość ogniskowania: 3.2 m
Korekcja dioptryczna: +/-3.5 dioptrie
Automatyczna kompensacja dioptryczna (ADC)
Regulacja rozstawu źrenic: 34-74 mm
Wewnętrzne ogniskowanie z centralnym mechanizmem
Konstrukcja optyczna: 9 elementów z technologią Leica HDC
Szkła fluorytowe w obiektywach
Pryzmat: dachowy z powłoką P40 z korekcją fazową i z systemem HighLux (HLS),
AquaDura – system powłok napylanych na obiektywy, obniżających napięcie powierzchniowe.
Wodoszczelność: do głębokości 5m
Może być wykorzystywana w temperaturach od minus 25 do plus 60°C
Korpus: odlew ze stopu magnezowego wypełniony azotem, wykończoną czarną powłoką oraz elementami skóry w kolorze czarnym
Wymiary (długość x wysokość x szerokość): 111 x 112 x 39 mm
Ciężar: 255 g
W zestawie: pasek, skórzany czarny futerał, osłona okularów
Gwarancja: 10 lat

Cena 2 950zł

 

Obraz
Leica Ultravid Blackline 10×25 BL sprawia, że prawdopodobnie będziemy musieli zweryfikować swoje dotychczasowe poglądy na temat tego, co może zaoferować lornetka o źrenicy wyjściowej mierzącej zaledwie 2,5mm.
Obraz jest jasny, kontrastowy i klarowny, ostry niemal do krawędzi. Fakt, pole niezbyt duże, jednak to właściwie standard w miniaturowych konstrukcjach wyższej klasy, wyraźnie lepszym wynikiem (6*) może pochwalić się chyba tylko Kowa Genesis 10×22. Transmisja musi być naprawdę wysoka, Ultravida można używać także w głębokim cieniu czy przy słabym, wieczornym świetle. Miejskie obserwacje także są przyjemne dzięki odporności na odblaski od mocnych źródeł światła, dobremu kontrastowi, brakowi duszków i spajków . Gdy zerkniemy w nocne niebo możemy być zadowoleni – gwiazdy ukażą się punktowe a mała koma występuje tylko na samej krawędzi pola widzenia.
Lekkie ochłodzenie obrazu nie każdy zauważy, natomiast aberracja chromatyczna mogła by być trochę lepiej kontrolowana -nie jest duża ale widoczna. To właściwie jedyny minus dotyczący optyki.

Materiały
Otwieramy biały kartonik z okienkiem w którym jest kolejny kartonik – srebrny z naklejką z nazwą i parametrami lornetki. Na wierzchu mamy „książeczki” a pod tekturką FUTERAŁczarny, skórzany, z metalowymi uszkami do paska, zatrzaskiem na magnes i starannymi przeszyciami. Pasek do futerału równie elegancki, od lornetki zwykły i cienki. Otwieramy zatem i … na wszelki wypadek idziemy umyć ręce. W środku gruba, czerwona wyściółka i wreszcie lornetka. Lakierowana na czarno, metalowa i wykończona skórą. Leica jest bardzo smukła, lekka, ale sprawia jednocześnie wrażenie bardzo solidnej konstrukcji. Wrażenie to potęguje sztywność i opór towarzyszący rozkładaniu tubusów, po ich dopasowaniu do rozstawu oczu możemy być pewni, że ustawienie nie zmieni się samoistnie.
Teraz czekają nas dwie niespodzianki – muszli okularowych nie wykręca się a wysuwa – także ze stosownym oporem. Druga to pokrętło korekty dioptrii zintegrowane z pokrętłem ostrości. Aby z niego skorzystać trzeba nacisnąć metalowy przycisk na spodzie lornetki który zwalnia blokadę. Pomysłowe, funkcjonalne i eleganckie zarazem.
Pokrętło ostrości jest karbowane i wygodne, przy „uruchamianiu” musi pokonać pewien opór by następnie pracować już prawidłowo. Jak wiadomo rzeczy idealne nie istnieją, to jest właśnie ten drobiazg, który by można poprawić.

Ergonomia
Miałem pewne obawy co do wygody trzymania i zapewnienia stabilności tak filigranowej lornetki. Mała źrenica wyjściowa i powiększenie 10x wymagają precyzji i pewnego chwytu aby zapewnić stabilność podczas obserwacji. W praktyce okazało się to dość łatwe, długie tubusy wygonie oplata się palcami a muszle okularowe wystarczy oprzeć o oczodoły by móc cieszyć się świetnym obrazem jaki daje Ultravid.
Większy kłopot był z dopasowaniem muszli do okularów korekcyjnych, ale jest to problem który mam z wieloma małymi lornetkami. Nie musi on występować u każdego użytkownika więc tylko ten fakt sygnalizuję.
Futerał pozwala schować lornetkę z wyciągniętymi muszlami, w trakcie spacerów można ją także wsuwać do kieszeni koszuli czy marynarki.
Mała Leica jest wygodna i bardzo przyjemna w dotyku, nie chce się jej odkładać, może tylko by na nią popatrzeć.

Podsumowanie
Przepiękna, świetnie wykonana, dająca ostry i kontrastowy obraz, lekka i poręczna lornetka prestiżowej marki za niespełna 3 000zł.
Gdzie jest najbliższy bankomat?

Ocena w klasie mini:
Jakość obrazu w centrum 95%
Jakość obrazu poza centrum 90%
Pole widzenia 60%
Materiały i wykonanie 100%
Mechanika, rozmiar, waga 90%
Akcesoria i użytkowanie 90%

Rekomendowane zastosowania:
obserwacje ptaków
miasto / wydarzenia / sport
turystyka piesza i rowerowa
doskonała na prezent

polecam wzrokowiec.com

Leica 10×25 i Meopta 8×25

13 myśli na temat “Leica Ultravid Blackline 10×25 BL -test”

    1. Meoptę solidnie „ogumowali” – to prawdziwa terenówka. Leica wygląda na mniejszą nawet od Genesis 22, ale sprawdzałem, jest 25mm.

  1. To, że mamy do czynienia z bardzo dobrą lornetką było dla mnie oczywiste. Zastanawiałem się jedynie, czy można uzyskać stabilny obraz przy masie 255 gram i powiększeniu 10x? Z testu wynika, że tak. Pytanie, czy taką lornetkę można potraktować docelowo, jako jedyny instrument obserwacyjny? Pewnie jest to sprawa indywidualna. Z własnego doświadczenia powiem, że lornetka kompaktowa jest najczęściej używaną przeze mnie i w zasadzie, na upartego, mogłaby być tą jedyną (mam 8×25).
    Pytanie do testującego: czy parametry 10×25, mimo opisanej użyteczności, nie są zbyt „przeciągnięte” w kierunku powiększenia? Wydaje się, że producenci wiedzą co robią a jednak jest tyle krytycznych opinii.

  2. Mariusz,
    Można uzyskać stabilny obraz, oczywiście nie taki jak w 7-8x, ale jak w standardowej dziesiątce. Opierasz lornetkę pod łukami brwiowymi a palce oplatasz na końcach tubusów i jest OK.
    Co do drugiej części pytania – 10×25 w tym wydaniu bardzo dobrze się sprawdza, do obserwacji ptaków ja bym ją kupił, do Twoich zastosowań o których wiem, chyba bym się zastanowił. Poczekaj jeszcze na test małej Genesis.

  3. Nie tylko Kowa Genesis ma większe pole od Leici, takich maluchów jest więcej:
    Alpen Wings ED 95/1000
    Bushnell Legend Ultra HD 95/1000
    Hawke Saphire Ed 95/1000
    w dodatku Hawke waży 241 g a Bushnell 230 g
    Nikon HG L DCF 94/1000
    każda z nich oprócz tego jest znacznie tańsza.

    1. Oczywiście masz rację.
      Celowo jednak użyłem słowa znacznie, by nie rozdrabniać się w tekście na różnice rzędu 0,2 stopnia. Chodziło mi o podkreślenie, że jest ono niewielkie, podobnie jak w innych lornetkach tego typu. Szczegóły są w specyfikacji.

  4. Mariusz ABS, miałem okazję naocznie popodziwiać te perełki (dzięki Marlut!). W przypadku Leici zupełnie nie miałem problemu ze stabilnością. Lornetkę trzyma się zaskakująco wygodnie. Trochę mi natomiast zajęło wpasowanie się w osie optyczne. Nie wiem czy to była sprawa muszli czy malutkich źrenic wyjściowych ale w Kowie i Zeissie Terra 8×25 było mi wygodniej. Można się jednak do tej ergonomii przyzwyczaić – po kilku minutach było już dużo lepiej. W porównaniu do konkurentek w Leice było też trochę ciaśniej – nie był to na pewno tunel ale w testowanych ósemkach patrzyło mi się dużo bardziej komfortowo. Tylko jakie to ma znaczenie… Ta lornetka jest po prostu piękna! Na prawdę miałem ochotę umyć ręce prze wzięciem jej. Jest doskonale wykonana, zbudowana ze szlachetnych materiałów i nawet pachnie szlachetnie. Można na zmianę patrzeć przez nią i na nią… Wracając jednak na ziemię, czy takie parametry mają sens? Lornetki oglądaliśmy w słoneczny dzień i w takich warunkach obraz w Leice był świetny. Mimo to, ja wolałbym ósemkę – ze względu na pole i odrobinę bardziej uniwersalną źrenicę.

  5. Jak leniwiec napisał patrzyliśmy przez Leicę w piękny, słoneczny dzień, ale jak dla mnie przyłożenie jej do oczu po małej Genesis wywołało wielki banan na misce. Odczułem jasność i plastykę pomimo na papierze małego pola. Tylko te 3 tysie mnie rozwalają, ale jak miałbym kasy jak lodu i do wyboru małą Genesis i małą Leicę – to Leica rządzi.

  6. Leica świetnie sobie radzi pod warunkiem, że ma choć odrobinę światła. Można jej używać przez cały dzień, choć oczywiście nie jest to lornetka na sowy.
    Byłem zaskoczony jej możliwościami, z każdym dniem podobała mi się coraz bardziej.
    Do tej pory nawet nie brałem pod uwagę tak małej źrenicy, prywatnie najczęściej używam 4,2 lub 5mm, i gdybym jej nie dostał do testu sam bym nie zamawiał. Szczęśliwie ktoś pomyślał za mnie.

    PS
    przeglądałem właśnie konkurencyjne maluchy i w opisie Swarka CL Pocket znalazłem coś takiego:
    „W zestawie sznurek na szyję, futerał” – to jakaś sugestia? 😉

  7. No to prosi się o uzupełnienie działu „Rozdzielczość lornetek”. Coś czuje, że Leica łapie się na „żyletę”, Kowa, pozycja 3 a może nawet 2? Ktoś obstawił Terrę jako 2 więc macie porównanie.

  8. Leica ma zdecydowanie najlepszą ostrość, w centrum pola Terra Pocket zasługuje na drugie miejsce a Kowa jest trochę za nimi- podium obstawione. Tylko MeoSport gdzieś w ogonie.

  9. Jeżeli chodzi o Terre ED Pocket 8×25 to przyznaje się proponowałem ją do klasy 2, Opticrona DBA OASIS 8×21 do 1 a Meopte MeoSport 8×25 do 3 . Niestety małej Leici ani Kowy Genesis nie miałem okazji porównać. Skoro Kowa jest gorsza od Terry a lepsza od Meopty to wypadałoby przesunąć Meoptę do klasy 4 jeśli Kowa ma trafić do 3. Jest jeszcze kwestia „szerokości” danej klasy ale to temat bardziej skomplikowany. Dobrym przykładem dla tego problemu są moim zdaniem obie EII Nikona, 8-ka i 10-ka są w klasie 2 ale między nimi jest dość wyraźna różnica ostrości w centrum pola. Porównywałem obie EII w tych samych warunkach i czasie z moim wzorcem z klasy 2 i według mnie EII 10×35 to klasa 3. Dlatego problem „szerokości” klasy jest nieco płynny i dyskusyjny.

    1. Terra Pocket 8×25 zasługuje na klasę II -oglądałem ją w terenie przynajmniej 3 razy. Mała Genesis wypada trochę słabiej, naprawdę trochę – bawiłem się nią codziennie przez tydzień, porównywałem do wielu innych lornetek własnych i przyniesionych przez znajomych. Meopta jest o kilka klas słabsza, zwyczajnie nieostra.
      Nikona 8×30 EII mam od kilku lat – już drugą sztukę, przez pół roku miałem także równolegle 10×35. Moim zdaniem są podobne, dziesiątka przegrywa tylko w sytuacjach gdy pojawia się AC i degraduje trochę obraz.
      Lista jest umowna i przybliżona powiedzmy o jedną klasę, nie jest rankingiem. Ma służyć orientacji jak wypada dana lornetka w porównaniu do innych.

Dodaj komentarz