Minolta 7×35 Standard Extra Wide

Odebrałem dziś przesyłkę, dzięki Marcin, zawierająca dwie lornetki.
Jedną z nich jest Minolta 7×35 Standard Extra Wide o imponującym polu widzenia 11 stopni, czyli 192m / 1000m.


Minolta 7×35 powstała zgodnie z dawnymi założeniami, kiedy to projektowano lornetki szerokokątne godząc się z nieuniknionymi problemami jakie przy tym powstają, szczególnie w segmencie popularnym. Podobnie obecne modele 7×35, choć do starszych brakuje im nawet 2 stopni pola widzenia, nie grzeszą wysoką jakością obrazu na brzegu pola widzenia. Cieszą się jednak sporym powodzeniem i są dość często polecane przez użytkowników. Modele takie znajdziemy w tańszych liniach Nikona (Aculon, Action EX) czy Olympusa (DPS I).
Lornetki te ważą około 700-800g, są dość krótkie ale szerokie. Gdyby nie waga i szerokość były by niemal idealne dla dzieci – duża głębia ostrości, stabilność i szerokie pole widzenia są z pewnością ważniejsze dla początkującego obserwatora niż dobrze korygowane dystorsja, koma czy astygmatyzm. Druga „grupa docelowa” to miłośnicy leśnych wycieczek i osoby starsze, które mają problemy ze stabilnym trzymaniem urządzeń o większym powiększeniu – tu siódemka jest idealna.

Minolta Extra Wide daje dobry, ostry obraz w centrum z niewielką AC oraz ogromne pole widzenia wynoszące 11 stopni. Jednak by się nim w pełni cieszyć, musimy wcisnąć oczy w muszle okularowe lub od razu je wywinąć. Pole jest tak duże, że jego rozmyte brzegi nie rzucają się w oczy osobie, która chce zwyczajnie popatrzeć przez lornetkę. Jasność zdaje się być dobra, choć to tylko złudzenie wywołane przez pięciomilimetrową źrenicę wyjściową. Sytuacja robi się mniej ciekawa gdy porównamy Minoltę do współczesnej lornetki dobrej klasy, szczególnie widoczne będzie to podczas obserwacji astronomicznych obnażających słabszą transmisję i wady obrazu, które w warunkach dziennych są trochę mniej dokuczliwe.
Biorąc pod uwagę cenę za jaką można dostać naszego staruszka, konkurencją wydaje mi się jedynie Olympus DPS I czy Nikon Aculon – lornetki bardziej nowoczesne ale plastikowe i z wyraźnie mniejszym polem widzenia, niewiele przekraczającym 9 stopni.

Plusy
– bardzo duże pole widzenia
– dobry obraz w centrum
– niewielka AC
– solidna konstrukcja
– ładny i wygodny futerał

Minusy
– bardzo mały ER
– duża nieostrość brzegowa
– luźno pracuje pokrętło korekty dioptrii
– spora waga i szerokość

5 myśli na temat “Minolta 7×35 Standard Extra Wide”

  1. Tak sobie napiszę, że sweet point w tej lornetce jest dalece niesatysfakcjonujacy. Mam starego Nikona 7×35 z polem 9,3* – jest lepszy optycznie o jakieś 300% 😉
    Szkoda bo Minolta to moja ulubiona marka z dawnych lat..

  2. Tak, i prawdopodobnie z tego powodu nikt już nie produkuje lornetek 7x z polem 11 stopni.
    Jaki to dokładnie model Nikona, chyba mi go nie pokazywałeś?

  3. Jakiś czas temu widziałem Nikona 7×35 WF. Był mniej ostry w środku od Minolty – o ile dobrze pamiętam bo jej wtedy jeszcze nie miałem, za to bardziej poza, tzn. pole było mniej więcej równe i oczywiście spadek na krawędzi.

    1. Mój jest bardzo ostry w środku, do jakiś 80% promienia – dokładnie tak jak pisze ten ludek z flickera. Właśnie nawet przed chwilą sobie go wyjąłem, dla przypomnienia i jest miodzio. Jest ostro jak w Jenie i szerszy, ostry spot niż w Jenie. Oczywiście to 7x, a nie 8x i może nie bardzo to można porównywać, ale jednak. Ja jestem z Action WF bardzo zadowolony i uważam go za lepszego od Nikona A 8×30 i 9×35.

Dodaj komentarz