Majowe spotkania lornetkowe I

Niespodziewanie zjawił się dziś u mnie znajomy miłośnik obserwacji lornetkowych.

Leupold Yosemite 6×30

podstawowe dane techniczne:
Odległość od oka 20,0mm
Zakres rozstawu okularów 50-70mm
Rodzaj szkła BaK-4
Powłoki antyrefleksyjne pełne, wielowarstwowe
System ogniskowania centralny
Rzeczywiste pole widzenia 8,0°
Granica zbliżenia 5,0m
Materiał powierzchni zewnętrznej ogumowanie
Waga 485g

Leupold Yosemite 6×30 to bardzo mała, lekka i poręczna lornetka, wygodna zarówno dla osób o małych, jak i dużych dłoniach. Ma komfortowy odstęp źrenicy, wszystkie regulacje działają tak jak powinny. Materiały ani wykonanie nie budzą zastrzeżeń przy pierwszym kontakcie.

Proponuję nie obliczać pola własnego okularów – jest ono niewielkie, ale specjalnie tego nie odczułem po przyłożeniu lornetki do oczu. Cieszy natomiast całkiem przyzwoite 8 stopni oglądanego krajobrazu. Obraz jest jasny i ostry, kontrast i oddanie kolorów bardzo przyzwoite. Widać lekki spadek ostrości w miarę oddalania się od centrum pola widzenia, ale nawet na krawędzi nie zamienia się on w rozmazaną plamę. AC widoczna ale w granicach rozsądku. Nie powinno nikogo dziwić, że konstrukcja porro z tak małym powiększeniem oferuje przyjemny efekt 3D wsparty bardzo dużą głębią ostrości, po wstępnym ustawieniu można zapomnieć o istnieniu głównego pokrętła.
Krótko mówiąc bierzesz i patrzysz, czego chcieć więcej za ~500zł.

Kolejny oglądany model to Vixen Foresta 7×50 porro

Pryzmaty BaK4
Powłoki soczewek FMC
Pole widzenia z 1000m 124m
Minimalna odległość 6m
Odstęp źrenicy [mm]    20
Napełnienie azotem    TAK
Wodoodporność    TAK
Podłączenie do statywu    TAK
Ogniskowanie   centralne
Wymiary 180x190x65mm
Masa 930g

Dość lekka i smukła lornetka, obudowa wzorowana chyba na Nikonie 12×50 SE. Wygodna, dobrze leży w dłoni. Materiały i wykonanie przyzwoite, pewnie dało by się ją zrobić trochę lepiej, szczególnie muszle oczne, ale przy cenie około 1000zł nie można zbytnio narzekać. Podczas dopasowywania lornetki do rozstawu oczu – chodzi bardzo ciężko, miałem wrażenie, że tubusy się odkręcają.

Pole widzenia zdaje się większe od deklarowanego przez producenta 7,1 stopnia. Nie mieliśmy na czym zmierzyć, ale wydawało się nieznacznie odbiegać od 7,4 Navigatora. Obraz przyzwoity, blisko oczu, choć bez zachwytów. Wyraźna AC. Ostrość nie jest idealna, to zdecydowanie nie poziom stojącej obok Fuji FMT-SX. Zaskoczyło mnie to, gdyż w bardzo prostej konstrukcji jaką jest 7×50 nawet Tento oferuje bardzo ostry środek pola.
Foresta zupełnie mnie nie przekonała, popatrzyłem i odłożyłem.

Mieliśmy także Nikona 7×35 WF, sympatyczny staruszek, ale najlepsze lata ma już za sobą. Z przywiezionej przez kolegę trójki najbardziej przypadł mi do gustu Leupold Yosemite.

2 myśli na temat “Majowe spotkania lornetkowe I”

  1. Marlut, pamiętasz jak ten Leupold sprawdza się w kwestii patrzenia pozaosiowego? To jest akurat słaba strona podobnych (bliźniaczych?) Vortexów Raptor.

  2. Ne miałem z nim żadnych problemów. Przykładałem do oczu i patrzyłem, a to co widziałem było dobre i właśnie jakość obrazu była największym zaskoczeniem, choć do ergonomii także nie mam uwag. Obserwowałem w okularach i bez, nie musiałem nic poprawiać, ustawiać, dopasowywać lornetki do oczu itd.
    Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że trochę inaczej patrzy się przez lornetkę o powiększeniu 6x, a inaczej przez 10x.

    Raptor jest chyba inną konstrukcją – ma obiekty 32mm i trochę inaczej wygląda. Stawiam raczej na pokrewieństwo z Kową YF

Dodaj komentarz