Nikon SE 12×50 kontra Vortex Razor HD 12×50

Tekst i zdjęcia Mariusz I

Cześć

Co jakiś czas każdy ma ochotę na coś nowego, jakąś zmianę, zamianą itp.  Postanowiłem więc zrezygnować  z lornetki Fujinon FTM 10×50, która to służyła mi głownie do obserwacji nocnego nieba, ale również, przykręcona do statywu  jako stały podgląd karmnika. Zamienić chciałem na  bardziej uniwersalną  …..  a może i trochę „silniejszą”.


Głównym powodem tej zmiany był fakt, że Fuji ma indywidualne ostrzenie,  co przy zastosowaniach nocnych astro mogło być uznawana za zaletę, ale przy turystyczno ornitologicznych już niekoniecznie. A więc szukałem lornetki z centralnym systemem ostrzenia i przy okazji niech to będzie x12   no i żeby nie była większa niż 50 tka ze względu na ciężar i mobilność.

x12  zastosowanie ma przy obserwacjach na  większe odległości, co w zasadzie  wymusza  użycie statywu, ale jeszcze nie jest to tak determinujące jak w przypadku x16 czy x20.  Generalnie założenie było żeby z ręki też się dało 😉

Po przeglądnięciu tego co jest dostępne, wybrałem dwie dość mocno różniące się budową lornetki.
Był to Nikon SE 12×50 i Vortex Razor HD 12×50.


Lornetki różnią się nie tylko budową, ale też i niektórymi parametrami:

pole widzenia : SE = 5*  RAZ= 5,4*
minimalna odległość ostrzenia SE = 7m  RAZ = 3m
odstęp źrenicy SE = 17,4mm RAZ = 15,5mm
waga SE = 900gr RAZ =814 gr

Poza tym, Vortex jest wodoodporny i wypełniony argonem a Nikon nie.

Z powyższych różnic, dla mnie najistotniejszym  było pole widzenia, ale też jakość obrazu i przyjemność z obserwacji.

W samej budowie różnice są diametralne,  począwszy od sytemu pryzmatów a kończąc na rozwiązaniach w budowie muszli ocznych, czy systemie ustawiania  ostrości .

Do jakości zastosowanych materiałów nie mam  żadnych uwag , w obu lornetkach jest super.

Mechanizmy ustawiania ostrości czy tez regulacja rozstawu pracują z należytą precyzją i odpowiednim „oporem roboczym”. Vortex ma regulowane muszle oczne – 4 pozycyjne i bardzo wygodne. Guma z których są wykonane jest przyjemna w dotyku i odpowiednio miękka, w przypadku SE muszle są tradycyjnej budowy -gumowe bez regulacji, tak jak np. w EII.

Dla mnie lepszym rozwiązaniem jest SE. Nic nie ustawiam, nic nie koryguję, przykładam do oczu i jest OK.   W przypadku obserwacji w okularach zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie Vortex.

Korekcja dioptrii jest rozwiązana podobnie w obu lornetach, z tym, że w przypadku Votexa aby obraz był tak samo ostry w obu okularach,  korekta musi być ustawiona jak na załączonym obrazku.

Niestety nie pierwszy raz spotykam się z tym, że układ ten jest źle fabrycznie wyregulowany. Nagminnie tak było w lornetkach BA8  produkcji chińskiej i w kilku dachowych … znanych producentów- mocno irytujący fakt.

Ustawianie ostrości w Vortexie pracuje w odwrotną stronę niż w innych lornetach CF z którymi miałem do czynienia, tzn. ostrość ustawia się w lewo  dla obiektów oddalających się. W Nikonie, Kowie czy Swarovskim ostrość dla oddalających się obiektów  ustawia się w prawo.  Jeśli używamy kilku lornetek to ma to znacznie (przynajmniej dla mnie)

Uwagi dotyczące futerałów sobie daruję, oba są do bani. Nikona wszyscy znają -szkoda pisać, a do  Vortexa  jest niby fajny, ale za mały, i po zapięciu dość mocno naciska na okulary.


Obserwacje :

Obie lornetki dają obrazy wysokiej jakości  i „cieszą oko”,  co istotne da się obserwować z ręki.

Różnica w polu widzenia jest na tyle mała, że dla mnie przy wyborze przestało to mieć znaczenie.

Mimo różnic w fizycznej budowie obie trzyma się wygodnie i tylko preferencje indywidualne będą tu miały znaczenie, różnice w obrazie postaram się przedstawić  na przykładzie zdjęć.

Lornetki  przykręciłem do statywu  a  aparat przystawiłem do okularu, ostrość zarówno lornetki jaki aparatu ustawiona na ten sam punkt.

Vortex
Nikon

Poniżej  wycinki z obrazków

Vortex
Nikon
Vortex
Nikon

W mojej ocenie Vortex jest bardziej kontrastowy a balans kolorów ma „cieplejszy”. Nikon jest ostrzejszy w szczegółach poza osią optyczną a kolory oddaje bardziej naturalne. W centrum ostrość jest taka sama, a jeśli są jakieś różnice, to raczej pomijalne.  AC mniejsza w Nikonie.

Niestety obie naraz maiłem tylko 48 godzin i nie udało się porównać  ich w różnych warunkach oświetleniowych. W nocy niestety niebo za sprawą pogody było mało atrakcyjne ale różnice miedzy lornetami były widoczne na korzyść Nikona- SE ma ładny ostry kadr i znikomy astygmatyzm.

Mimo przewagi Votexa w parametrach / specyfikacji,  ergonomia i obrazy bardziej przypadły mi do gustu w Nikonie SE.

Porównanie robiłem na własne potrzeby a nie z myślą o ich publikacji i dlatego materiał jest raczej ubogi.

Tekst napisałem rok po tym porównaniu i dalej jestem zadowolony z wyboru Nikona SE.

M.

p.s
Z rozmysłem nic nie napisałem o efekcie 3D  😉

 

 

5 myśli na temat “Nikon SE 12×50 kontra Vortex Razor HD 12×50”

  1. Bardzo fajne i praktyczne porównanie :). Z góry przewidywałem wynik i Twój wybór nie jest dla mnie zaskoczeniem, choć niektóre sample z Nikona są wg mnie gorszej jakości optycznej niż z Raz. Powiedz lepiej gdzie można obecnie nabyć tego SE ;).

  2. Tak , przez metodologie zdjęcia niestety nie oddają wiernie różnic … jednak w czasie porównywania przez te dwa dnie znacznie częściej sięgałem po SE bo po prostu obraz był lepszy, składało się na to wiele elementów , trochę AC , trochę ostrość na brzegu , trochę odblasków i to wszystko łamane przez wygodę użytkowania ….

    Całkiem możliwe że ktoś inny wybrałby Vortex bo np nie jest wyczulony na „efekt kuli”

    Teraz SE jest chyba już tylko na wtórnym rynku.

    Teraz mam habichta jeszcze ale to 10×40 i do 12×50 nie ma jej jak porównać.

  3. Na podstawie tych zdjęć raczej Vortex. Nikon wyraźnie pochodzi od palącego miłośnika kawy z gruntem 😉
    Ale wiem jak to jest z fotografowaniem przez lornetkę, więc na żywo może być zupełnie inaczej.

    Dzięki za tekst.

    PS
    doślij jeszcze jedno zdjęcie na czołówkę artykułu.

  4. Ze zdjęć to może bym i wybrał vortexa 😉

    Widziałem gdzieś takie przystawki do fotografowania smartfonem prze okular lunety czy tez lornetki … bo tak z przyłożenia to słabo wychodzi

    1. Można kupić za kilkadziesiąt złotych albo zrobić z etui do telefonu, rolki od papieru toaletowego i kawałka taśmy. Nie wygląda to pięknie ale działa.

Dodaj komentarz