Inwazja jemiołuszek


O brak monotonii podczas podczas noworocznych obserwacji zadbało spore stado jemiołuszek, które przez kilka ostatnich dni przylatywało na pobliski dąb, odwiedzany do tej pory głównie przez szpaki, kawki, gawrony, sójki, sroki i dzięcioły.

Próba uchwycenia na zdjęciu tych pięknych ptaków uświadomiła mi, że potrzebuję „dłuższego” obiektywu. A może pozostać przy obserwacjach, fotografię pozostawiając zapaleńcom / specjalistom w tej dziedzinie? Za cenę dobrego szkła na ptaki można kupić (prawie) wszystkie albumy świata.


2 myśli na temat “Inwazja jemiołuszek”

  1. U Ciebie jemiołuszki a mnie kwiczoły, w podobnie dużych ilościach. Czyżby ptaszory wyczuły ptasią grypę, że tak się gromadzą ?

  2. Kwiczołów też kilka ostatnio widzałem, ale jemiołuszki przebiły inne ptaki. Zawsze było ich dużo w okolicy, ale chyba pierwszy raz większe stadko upodobało sobie drzewo 20m od moich okien.

    Gromadzą się bo wiedzą, że są mile widziane 😉

Dodaj komentarz