Opticron Adventurer 10×50 – pierwsze wrażenia

Lornetkę do testu wypożyczyła firma Edredon.

Dane techniczne:

pryzmaty ze szkła BK-7
Pole widzenia: 115/1000m
Kąt widzenia (rzeczywisty): 6,6°
Minimalna odległość ostrego widzenia : 5m
Odległość od oka: 19mm
Regulacja rozstawu źrenic: 57-72mm
Korekcja dioptryczna: +/- 3 dioptrie
Wymiary (wysokość x szerokość): 180x194mm
Ciężar: 846g
W zestawie pasek, osłona okularów i obiektywów, futerał
2 lata gwarancji producenta (limitowana)
cena 350zł


Przyznam się Wam, że nie zamawiałem do testów tej lornetki, ale skoro jednak przyszła, trzeba było zabrać ją na spacer.

Oględziny po wyjęciu z pudełka wypadły pozytywnie. Obudowa to starannie wykonany odlew z tworzywa (chyba istnieje coś takiego?).  Wyprofilowanie lornetki oraz faktura materiału ułatwiają pewny i wygodny uchwyt zarówno gołymi dłońmi, jak i w rękawiczkach.
Regulacja rozstawu okularów i pokrętło ostrości działają z równym oporem, rosnącym niestety wraz ze spadkiem temperatury. Korektę dioptryczną ustawimy tradycyjnym pokrętłem na prawym okularze – tu bym wolał trochę większy opór. Muszle oczne wykonano z dość twardej gumy. W kontakcie z oczodołami to nie przeszkadza, ale wywinięcie ich by obserwować w okularach jest nieco kłopotliwe.


Obraz uzyskany przez Opticrona plasuje się na średnim poziomie dla konstrukcji porro z tej półki cenowej. Mamy umiarkowany kontrast, widoczną AC, przyzwoitą ostrość w centrum i dość szybki, choć nie gwałtowny, jej spadek w stronę brzegu sporego pola widzenia.
Krótko mówiąc, nawet bardziej wymagający użytkownik może popatrzeć bez większego cierpienia. Dla mnie największym minusem jest spora podatność na odblaski, zarówno z przodu, jak i od strony okularów. Problemy występują w różnych „sytuacjach oświetleniowych”. Pochmurny dzień czy światło odległych latarni – pojawiają się szybko i chętnie.

W komplecie otrzymujemy:
pasek na ramię, dekle obiektywów , łączony deszczochron na okulary, miękki futerał z własnym paskiem, ściereczkę i komplet dokumentów.


Na plus
Rozsądna waga, przyzwoite wykonanie, szerokie pole widzenia i zadowalający obraz.

Na minus
problemy z odblaskami, trudne do wywinięcia muszle okularowe

Werdykt
Kupić można, ale ja bym dołożył 100zł do modelu z serii T WP.

Jedna myśl na temat “Opticron Adventurer 10×50 – pierwsze wrażenia”

  1. Miałem okazję przez kilka dni pobawić się tą lornetką.
    Dla początkującego obserwatora jest OK, ale porównanie z modelami z wyższej serii pokazuje, że może być lepiej.

Dodaj komentarz