Dzierżąc przyrząd ręką drżącą – Opticron Imagine IS 12×30 oraz Kite 12×30 APC Stabilized

Lornetki do testu wypożyczyła firma Edredon.

Dane techniczne:

Opticron
pole widzenia 5° 91m/1000m
odległość od oka 17mm
rozstaw okularów 74-54mm
wymiary 151x118x65mm
ciężar 534g
minimalna odległość ostrzenia 2.6m
stabilizacja kątowa 3°
czas zasilania 12h
zasilanie 2x AAA
wyprodukowano w Chinach
gwarancja 10 lat
cena 2600zł

Kite
pole widzenia 5° 91m/1000m
odległość od oka 17mm
rozstaw okularów 74-54mm
wymiary 165x133x13mm
ciężar 620g
minimalna odległość ostrzenia 2.6m
stabilizacja kątowa 3°
czas zasilania 36h
zasilanie 2x AA
wyprodukowano w Chinach
gwarancja 2 lata
cena 3500zł

Przed otrzymaniem paczki nie widziałem nawet zdjęć tych lornetek – postanowiłem zrobić sobie niespodziankę. Faktycznie, zaskoczenie wywołane ich wyglądem było spore.  Obudowa Kite powinna przypaść do gustu użytkownikom piersiówek, Opticron przypomina  nieco testowanego przez nas Pentaxa Papilio.
Użytkowanie lornetek nie jest tak trudne jak się może wydawać, ale do pełnej wygody trochę brakuje.  Dla mnie kompletnym nieporozumieniem jest umieszczenie pokręteł ostrości od strony obiektywów. Mimo iż mam lornetki od tygodnia, jeszcze się do tego rozwiązania nie przyzwyczaiłem.

Na plus zaliczam wygodne, wykręcane muszle okularowe, dobrą pracę korekty dioptrycznej na prawym okularze i pokrętła ostrości. Zmiana rozstawu okularów wymaga nieco siły ale działa płynnie.
Obudowy wykonano starannie i z dobrych materiałów zapewniających pewny uchwyt i poczucie obcowania z przedmiotami dobrej klasy. Odkrycie naklejek z miejscem produkcji było więc kolejnym zaskoczeniem.

Niespodzianka nr 3 to chwilowe pływanie obrazu po szybkim przesunięciu lub podniesieniu lornetki. Czasem trwa ono dłużej, czasem krócej, zdarza się, że nie wystąpi wcale. Układ stabilizacji „stara się” działać błyskawicznie i to prawdopodobnie z tego wynika ów dziwny efekt. Gdy operujemy lornetką spokojniej, nie ma powodów do niezadowolenia – układ działa jak należy natychmiast zatrzymując obraz w kadrze.

Przykładając lornetki do oczu można być zadowolonym. Miałem pewne obawy związane z małą źrenicą wyjściową, ale obraz jest więcej niż poprawny. To poziom dachowców za około 2000zł. Dobra ostrość w większości pola widzenia i niewielki jej spadek przy brzegu, wystarczająca w warunkach dziennych jasność i wysoki kontrast. Wady geometrii nie rzucają się w oczy.

Pierwszy od dłuższego czasu słoneczny dzień pozwolił na wychwycenie drobnych problemów, które w pochmurne dni nie występowały prawie wcale. Chodzi o AC przy obserwacjach pod słońce – nie jest dokuczliwa ale widoczna, i odblaski powodowane padaniem światła w obiektywy. Przy takim ustawieniu lornetki spada kontrast, a na brzegach pola widzenia pojawiają się mgiełki. Centrum pozostaje jednak w pełni czytelne.
Dużą przyjemność sprawiły mi obserwacje nocnego nieba – gwiazdy były punktowe w większości pola, a Księżyc wyglądał wręcz spektakularnie – obraz z lornetki jest nie do osiągnięcia przy obserwacjach jednoocznych.
Krótko mówiąc, optykę oceniam wysoko.

W zestawie otrzymujemy:
neoprenowe paski, wygodne futerały z paskami na ramię i szlufką na pasek, deszczochrony, irchowe ściereczki, baterie, stosowne papiery.

Testowane urządzenia mają niewątpliwe zalety w postaci oferowanych własności optycznych, skutecznej stabilizacji oraz bardzo dobrego wykonania. Ergonomia to kwestia indywidualna.
Ceną jaką płacimy za stabilizację są rozmiary i waga na poziomie modeli 42mm.

Po wyjęciu z pudełka bardziej spodobał mi się Kite,  ale mając te dwie lornetki zawsze razem, częściej sięgałem po Opticrona.  Optyka zdaje się być bliźniacza, a do moich dłoni bardziej pasuje Imagic IS.

Zapraszam do lektury testów lornetek Canon IS 10×30 i 12×36

 

 

7 myśli na temat “Dzierżąc przyrząd ręką drżącą – Opticron Imagine IS 12×30 oraz Kite 12×30 APC Stabilized”

  1. Przysłowiowe pierwsze koty za płoty już za nami.
    Porównanie danych technicznych jednoznacznie mówi że to konstrukcje bliźniacze (lub siostrzane jak kto woli) różniące się obudową (masa i wymiary) oraz źródłem zasilania.
    Ciekawe czy ewentualna różnica w optyce okaże się adekwatna do tej w cenie? Czas pokaże.
    Mam jednak pytanie do testującego na które moim zdaniem odpowiedź może okazać się dość istotna przy wyborze jednego z tych dwóch modeli: Czy popularne małe i duże paluszki to jedyny sposób zasilania? Bardziej konkretnie to czy można zastosować odpowiednich rozmiarów akumulatory, jeśli tak to czy wiadomo jaki będzie zysk czasowy w długości użytkowania?

  2. Powiem Ci w tajemnicy, że w tekście który zaraz przeleję na papier, użyłem słowa „bliźniacze”.
    Lornetki działają także na akumulatorkach, ale nie mam pojęcia jak długo. Może przejmujący je właśnie Leniwiec to sprawdzi.

  3. Miałem dużą przyjemność spędzić z lornetkami weekend i porównywać je między innymi do stabilizowanych Canonów 10×30 IS II i 12×36 IS III (dzięki m-day!). Faktycznie, Opticron i Kite wyglądają na konstrukcje bliźniacze. Wydaje mi się, że różnią się wyłącznie umiejscowieniem i rodzajem baterii. Wyglądają dość dziwnie ale ten dizajn na swój sposób podoba mi się. Oceniać będę Opticrona, bo podobnie jak Marlut właśnie po niego sięgałem chętniej. Umiejscowienie pokrętła ostrości z początku wydało mi się dziwne i niewygodne ale zaskakująco szybko się do tego przyzwyczaiłem i po niedługim czasie ergonomię Opticrona uważam za świetną! A to głównie za sprawą „pudełeczka” na baterie, które znajduje się pod lornetką i zapewnia solidne wsparcie dla kciuka. Lornetkę trzyma się bardzo pewnie i można bardzo wygodnie obserwować trzymając ją jedną ręką. Jest lekka i poręczna. Jakość obrazu jest bardzo fajna. Jest ostro i całkiem kontrastowo. Dużo lepiej niż w wyżej wymienionych Canonach. Przy obserwacjach pod niskie słońce lornetki łapią trochę więcej odblasków niż bym chciał ale bardzo źle nie jest (podobny poziom do Canonów).

    Stabilizacja jest znacznie skuteczniejsza niż w Canonach. I nie chodzi tylko maksymalną amplitudę drgań ale też skuteczność tłumienia drgań o wysokiej częstotliwości – w Canonach leciutkie drżenie pozostaje i widać je np. przy próbach odczytywania odległych napisów. Główną różnicą między Opticronem i Kitem a Canonami, jest to, że stabilizację włącza się na stałe. Brak konieczności przytrzymywania przycisku wpływa na wygodę ale potęguje efekt pływania o którym wspominał Marlut (w Canonie podczas panoramowania wystarczy puścić przycisk stabilizacji).

    No więc jak Opticron wypada na tle konkurencji? Miałem kiedyś okazję porównywać chyba wszystkie stabilizowane Canony – dwie wyżej wymienione sztuki, serię 32 mm zaprezentowaną dwa lata temu i trzy pełnowymiarowe -10×42, 15×50, 18×50. Te dwie najmniejsze, z którymi teraz porównywałem Optirona, oceniałem dobrze z uwagi na dość przyzwoite ceny za jakie można je kupić na rynku wtórnym. Opticron jest jednak od nich wyraźnie lepszy. Seria 32 mm jest OK ale ceny tych lornetek są kompletnym nieporozumieniem. Więc tu znów duży plus dla Opticrona. Spośród pełnowymiarowych Canonów optycznie najlepsza jest dziesiątka, 15 niewiele gorsza, 18 trochę już ustępuje. Ze względu na powiększenie najciekawiej wygląda piętnastka. To wspaniała lornetka ale miałem jednak do niej pewne zastrzeżenia – bardzo niewygodne muszle oczne i pewne niedostatki ostrości i kontrastu (rażące przede wszystkim w kontekście ceny). Szkoda, że nie było okazji porównywać do niej bezpośrednio Opticrona ale w obstawiałbym, że i przy niej Opticron wypadłby nieźle. Przy cenie 2600 to świetna lornetka.

  4. A mnie w obu (Opticron i Kite) przeszkadzała kula (lub to co ja za kulę uważam), czyli to, że im dalej od środka pola tym bardziej okręgi stają się jajami. I to zaczyna się wcześnie, w okolicach 60-70% promienia pola widzenia. Canony mają sporą dystorsję, której Opticron i Kite prawie nie mają, jednak O.i K.mają kulę, a Canony nie.

  5. Czyli jak rozumiem, optycznie są to bliźniacze lornetki, tyle że Opticon jest mniej więcej 15% lżejszy i kosztuje prawie tysiaka taniej. Wybór jest więc jasny.

    Lubię lornetki ze stabilizacją, to jest naprawdę coś.
    Tylko te ich gabarty i masa.

    Sam mam Canona 15×50 IS który, potwierdzam, jest świetną lornetką, ale ale te niewygodne muszle oczne to największy minus. Pole widzenia szerokie (pozorne 67 stopni zdaje się), obraz bardzo dobry, i powiększenie x15 bez drgań, bez statywu. Największą wadą są jednak te muszle oczne i nie ma jakiś zamienników. Ludzie na forach przedstawiają rozwiązania problemu, ale za każdym razem to ingerencja typu wycięcie nożyczkami innego kształtu, zdemontowanie muszli i zastąpienie innymi (ale one się nie wygręcają, są zdaje się przyklejone, więc ingerencja jest duża).
    Więc musze – wada. Reszta już w porządku jak się zaakceptuje nieporęczny kształt (ale Fujinion czy Nikon mają jeszcze mniej poręczne) oraz wagę 1,2 kg. To jednak faktycznie obiektywy 50mm i powiększenie x15 swoje waży.

    Kusi mnie właśnie coś takiego jak 12×30, o wadze do tych 600g.
    Mała, lekka, dzienna, ze stabilizacją. Bo 1,2 kilogramowy duży klocek poręczny nie jest. Ten Opticon, niewiele ponad 0,5kg, pozorne pole widzenia znośne 60 stopni, optycznie wg opisu przyzwoita.

    1. Moim zdaniem warto spróbować, a w razie czego jest prawo do zwrotu.

      PS
      dodałem fotki z Canonami 10×30 i 12×36

Dodaj komentarz