TS Marine 10,5×70 MX

Podstawowe parametry techniczne

• Warstwy antyrefleksyjne: MC na wszystkich powierzchniach optycznych, sprawność całkowita układu na poziomie 94%
• Pole widzenia: 5° / 87 m / 1000 m
• Odsunięcie źrenicy wyjściowej (eye relief):     23
• Regulacja ostrości:     indywidualnie dla każdego okularu, +/- 5 Dioptrii
• Minimalna odległość obserwacji:     10 m
• Zakres rozstawu okularów / źrenic wyjściowych:     56 mm – 74 mm
• Wodoodporność: TAK
• Odporność na wstrząsy: TAK
• Wypełnienie azotem:     TAK
• Możliwość podłączenia statywu: TAK
• Długość:     ok. 29 cm
• Szerokość:     ok. 22 cm
• Waga:     2650 g

Standardem dla apertury 70mm wydaje się być powiększenie 15-18x. To połączenie daje nam źrenicę wyjściową w przedziale 4,7-3,8mm, idealną w warunkach podmiejskich pod średniociemnym niebem jak i przy znacznym zaświetleniu. Lornetka o tych parametrach znakomicie nadaje się także do stacjonarnych obserwacji dziennych na znaczne dystanse.

Skoro w cywilizowanym świecie coraz trudniej o ciemne niebo, dla kogo projektowane są lornetki stricte astronomiczne, ciężkie posiadające źrenicę na poziome 7mm. Czy liczne firmy, kierując się na co dzień rachunkiem ekonomicznym, postanowiły nagle zrobić prezent promilowi swych klientów jeżdżących pod naprawdę ciemne niebo pozwalające otworzyć się źrenicy do maksymalnych rozmiarów? Otóż nie.

Swego czasu, jako początkujący miłośnik astronomii, przeczytawszy wiele postów na forach, po odwiedzeniu kilku specjalistycznych sklepów postawiłem na powiększenie i wybrałem lornetkę 15×70. Pierwsze obserwacje i obraz wciska mnie w fotel. W miejsce kilkunastu widzianych gołym okiem gwiazd pojawiają się setki, księżyc przestaje byś srebrną piłką i ukazuje zróżnicowaną powierzchnię pełną kraterów, gór i uskoków. Widzę fazy Wenus i okrążające Jowisza księżyce. W moim zasięgu są mgławice, gromady i najpiękniejsze asteryzmy. Zachwyt trwa przez kilka miesięcy. Jednak nie zawsze mam czas, a szczerze mówiąc i ochotę, wyciągać statyw, mocować na nim lornetkę, taszczyć to wszystko a następnie wyginać się w paragraf obserwując w zenicie. Czasem po prostu chciałbym popatrzeć przez kwadrans i wrócić do domu albo przeciwnie, usiąść w fotelu i delektować się pięknem wszechświata bez zbędnych przygotowań, ustawień. Podnieść głowę i być wśród gwiazd.

Tu pojawia się myśl, że spora lornetka na statywie, choć daje dużo, dużo też odbiera. Odbiera przede wszystkim to, co dają nieskrępowane obserwacje – wolność. O wolność, radość i refleksję chodzi wszak w kontemplacji. (Wybaczcie proszę lekką grafomanię)

Kiedy człowiek zobaczy już trochę, może wybrać dwie różne drogi – sięgnąć dalej, wychwycić więcej, kolekcjonować DSy, rozbijać gromady, albo nieco zwolnić tempo i zamiast dalszego podboju kosmosu delektować się chwilą, czerpać przyjemność z bycia w miejscu i czasie.

W tej chwili domyślacie się już, dla kogo zaprojektowane zostały lornetki zbierające dużo światła i pozwalające się nim delektować dzięki małemu powiększeniu zapewniającemu stabilność i komfort długotrwałych obserwacji bez statywu. Tylko ty, lornetka i wszechświat.

Lornetka jest dość duża, solidnie wykonana i ciężka. Całość została pokryta karbowaną gumą doskonale poprawiającą pewność uchwytu. Pierścienie indywidualnego ogniskowania w potężnych okularach działają z właściwym oporem i pozwalają na ustawienie ostrości w przedziale +/- 6 dioptrii (skala do 5)

Bardzo duży odstęp źrenicy, wynoszący 23mm, w połączeniu z wywijanymi muszlami ocznymi z dość miękkiej gumy, pozwala na wygodne oparcie lornetki o oczodoły jak i komfortowe obserwacje w okularach korekcyjnych.

Do ochrony obiektywów dostajemy solidne, dobrze trzymające zatyczki. Nie są one niestety przymocowane gumkami jak w modelach 7×50 i 10×50. Z przeciwnej strony jest miękka zakrywka również dobrze spełniająca swoją funkcję, choć dająca się założyć jedynie na niewywinięte muszle oczne. W sytuacji skrajnej, gdyby potrzebny był kamień u szyi, możemy skorzystać z firmowego paska. Po obserwacjach lornetkę chowamy bezpiecznie w aluminiowej walizce wyłożonej gąbką.

Podobnie jak w przypadku wszystkich chyba lornetek z serii BA8, mamy łatwo dostępne wyjście statywowe ze standardowym gwintem ¼”. Skoro już przy statywie jesteśmy – chcą ustabilizować lornetkę należy pamiętać o jej masie i rozmiarach. Moim zdaniem, rozsądnym minimum będzie głowica o nośności 4kg, a i sam trójnóg nie powinien być rachityczny. Jeśli ktoś posiada montaż AZ4 będzie mógł uzyskać stosowną stabilność i wygodne prowadzenie.

Jak już wspomniałem w pierwszej części, najbardziej cenię w TS 10,5×70 mobilność i korzystam ze statywu sporadycznie. Dobre wyważenie, wielkie cele pryzmatów i gumowa okładzina zapewniają idealny uchwyt i pozwalają na długie obserwacje obiektów położonych nisko nad horyzontem jak i znajdujących się blisko zenitu.

TS Marine 10,5×70 MX z lornetką dachową 8×32

Z obliczenia powierzchni obiektywów wynika, iż trzymamy w rękach instrument posiadający zdolność zbierania światła podobną do teleskopu soczewkowego o średnicy 100mm. Jeśli dodamy do tego obserwację obuoczną, możemy wyobrazić sobie jak potężne jest to narzędzie. Warto wspomnieć o udogodnieniu, jakim są gwinty filtrowe w okularach. Wystarczy wywinąć muszle oczne by móc wkręcić dowolne filtr astronomiczne w standardzie 1,25”. Źrenica wyjściowa bliska 7mm zachęca do stosowania filtrów UHC, OIII, jaki i tanich filtrów szarych przydatnych w obserwacjach planet i księżyca. Miłośnicy obserwacji słońca mogą niewielkim nakładem środków przygotować lornetkę na potrzeby swojego hobby. Wystarczy kupić 2 arkusiki folii ND5 (8zł/szt.) i przy pomocy nożyczek, taśmy i kawałka tektury w ciągu kilkunastu minut uzbroić lornetkę zapewniając sobie bezpieczne i satysfakcjonujące obserwacje naszej dziennej gwiazdy.

Dodaj komentarz