Leica Ultravid 8×20 BR (6,3*) z uwzględnieniem Pocket Terra ED 8×25 (6,8*)

Tekst i zdjęcia m-day

Leica Ultravid 8×20 BR

Bardzo kompaktowa i przenośna lornetka, od jednego z wiodących producentów, w bezpośrednim porównaniu z tańszym modelem innego tuza na rynku, czyli z Zeiss Pocket Terra ED 8×25 (6,8*).

Ultravid tracenie ostrości w polu – z lewej strony krzaków widać o co chodzi.
Terra tracenie ostrości w polu – z lewej strony krzaków widać o co chodzi.

Ostrość w centrum na dystansie 500-700 m wypada podobnie i jest równie dobra. W obu nie ma żadnych problemów z wyostrzeniem detali. Jednak w bezpośrednim porównaniu występuje jakby mała różnica ostrości na korzyść “Lajki”. Sam nie wiem czy to nie autosugestia, ale troszkę lepiej patrzy mi się przez Leicę jeśli chodzi o centrum pola. W Leice jakieś 80% promienia pola jest ostre, potem ostrość rozmywa się bardzo delikatnie i do samego brzegu pozostaje w pełni użyteczna. Bez szukania utraty ostrości na siłę, można powiedzieć, że Leica jest ostra od brzegu do brzegu. To samo można powiedzieć o Zeiss Pocket Terra, a nawet moim subiektywnym zdaniem, trzymanie ostrości przy brzegu jest w Terra odrobinę lepsze i obraz przy brzegu jest bardziej klarowny.

Kontrast w pogodny dzień jest równie dobry w obu lornetkach i bez uwag. Jasność jak to w małej lornetce, kiedy zaczyna się ściemniać, czytelność słabnie. Terra z uwagi na większą źrenicę wyjściową ma oczywiście pewną przewagę, ale zaryzykuję twierdzenie, że tam gdzie jest za ciemno dla Ultravida BR, będzie już również za ciemno dla Terry. To nie jest tak, że w ciemny dzień w małej lornetce nic nie widać. Widać, tylko po prostu obraz jest mniej przyjemny niż w lornetce większej. Z moich wyjazdów i z oglądania zwierzyny płowej o zmierzchu, wyniosłem naukę, że tam gdzie już mało co widać w lornetce 8×30, nie widać też dużo więcej w 8×40 i 10×42 czy 10×50, bo takie głównie wożę. Jednak kiedy zdarzy mi się popatrzyć w nocne niebo, to tu różnica w jasności między np. 8×25, a 10×30 wydaje się być znacząca nawet dla laika. Tak więc nie zgodzę się, że w normalnym użytkowaniu w dzień, nawet ciemny, różnica w jasności między 8×20 i 8×25 będzie o czymś decydowała. Da się ją wychwycić i dla mnie to wszystko, bo i tak maluchami w niebo komfortowo sobie nie popatrzę.

W Ultravidzie, w  normalnych warunkach, aberracja chromatyczna w centrum nie występuje. Przy niesprzyjającym świetle coś tam zaczyna się dostrzegać, ale jest tego bardzo niewiele. Od ok. 50% promienia pola widzenia AC zaczyna być bardziej widoczna, ale do końca pozostaje zjawiskiem marginalnym. W Terra jest trochę gorzej i w centrum i na brzegu, ale cały czas jest dobrze. Tzn. w Terra, w centrum AC w normalnych warunkach nie przeszkadza, ale da się ją czasem wypatrzeć, potem od ~40% promienia p.w. wychodzi bardziej i na brzegu jest już wyraźna. Ogólnie aberracji chromatycznej jest w maluchach dużo mniej niż w całkiem drogich, dużych lornetkach.

Kolorystyka w Ultravidzie jak dla mnie idealna i neutralna. W Terra, w bezpośrednim porównaniu z Leicą, jakby przesunięta trochę w stronę czerwieni. Bez porównywania bezpośredniego Terra także neutralna, może ciut cieplejsza.

Porównując Terra Pocket z Ultravid BR w warunkach z łagodnym światłem z boku i z przodu, wg mnie Terra wykazuje trochę mniejszą wrażliwość na flary. Obraz w obu doświadcza mgiełek i utraty kontrastu w sposób podobny, jednak flary wyskakują trochę większe w Leice. Sytuacja odwraca się w bardziej wymagających warunkach. Pod niskie, ostre słońce, gdzieś ok. 1 palec nad horyzontem, Leica zaczyna wygrywać z Terrą. W tych warunkach w Lajce występują spadki kontrastu i flary, jednak czytelność obrazu, mimo dość dużych odbić światła, nie jest znacznie zakłócona przez te zjawiska. W Zeissie Terra, w tych samych warunkach potrafi wystąpić znaczny odblask na całej powierzchni okularów, który powoduje utratę czytelności obrazu, a po drobnej zmianie położenia lornetki, czytelność powraca, natomiast flary cały czas pozostają i są dokuczliwe. Utrata kontrastu i mleko są ciągle w obu porównywalne, jednak Leica wypada trochę lepiej. W tych samych warunkach biorąc do ręki Pentaxa 10×43 DCF ED ma się natychmiast wrażenie dużo lepszego obrazu w porównaniu do obu maluchów. Można też wspomnieć, że ogólnie Pentax 10×43 DCF ED wcale nie obsługuje odblasków najlepiej. Porównując go ze stabilizowanym Canonem 12×36 IS III, Pentax jest lepszy w tej konkurencji, ale też jest gorszy od Monarcha HG 10×42. Tak więc maluchów w kwestii odblasków nie ma co porównywać z większymi lornetkami, jakieś tam różnice między nimi występują, ale mają się nijak wobec faktu, że większe lornetki radzą sobie znacznie lepiej.

Dystorsja w obu bardzo niewielka. Powiedziałbym, że w „Cajsie” odrobinę mniejsza. Latarnie wyginają się subtelnie i nienachalnie. Kuli w obu nie stwierdzono.

Pole widzenia w Zeisie zauważalnie większe i bardziej komfortowe. Jednak jak to w maluchach, obu do szczęścia trochę brakuje. Po przyłożeniu do oczu jakiejś większej lornetki, nawet 10×42 z polem 6* oddycha się z ulgą 😉 Mroczków w obu nie stwierdzono, muszle oczne zapewniają wystarczające odsunięcie źrenicy wyjściowej. Odnośnie ogólnej ergonomii małych lornetek, jakoś nie zgadzam się z tezą, że te lornetki bywają bardzo niewygodne i że trzeba je koniecznie wypróbować przed zakupem. Dla mnie ich budowa wymusza po prostu odpowiednie traktowanie i wszystkie stają się podobnie wygodne. Traktowanie polega na odpowiednim zamknięciu lorneteczki w dłoniach i pewnym przyłożeniu do twarzoczaszki tychże dłoni, a nie muszli ocznych do oczodołów. Gdybym chciał przykładać muszle do oczodołów to bym sobie oczy wycisnął i rzęsy poobcierał 😉 Po unieruchomieniu lornetki w dłoniach mam dobry dostęp do pokrętła ostrości, mam pewny chwyt opierając dłonie o twarz/czoło czy co tam komu pasuje i prawie nie dotykam muszlami do oczodołów i powiek (lub bardzo lekko). Przynajmniej u mnie to działa, działa też z każdą inną lornetką, także większą, która tego wymaga 😉

Solidność Ultravida bez uwag, także Terra mimo że plastikowa, bez uwag. Dla mnie obie są wystarczająco dobrze i starannie zrobione, nie mam żadnych obaw przy chowaniu ich bez futerałów do kieszeni – byle czystej.

Podsumowanie.

ile to waży..?
a to?

Optycznie z obu lornetek jestem bardzo zadowolony. Uważam, że jak na takie maluchy zapewniają świetny obrazek. Przy bezpośrednim porównaniu nie widzę jakiś zasadniczych przewag jednej nad drugą za wyjątkiem rozmiarów. Różnica w cenie między nimi jest prawie dwukrotna, Terra kosztuje 1,2-1,3 kzł, Ultravid BR 2,4-2,6 kzł. Czy ta różnica jest uzasadniona? Biorąc pod uwagę większą miniaturyzację Ultravida (znacznie większą, która robi różnicę) i odrobinę jednak lepszą optykę, chyba tak. Chociaż nie ukrywam, że zęby aż bolą przy zakupie takiego maleństwa jak Leica BR za ~2400. Jednak nie można nie doceniać genialnej przenośności takiego maleństwa kosztem właściwie „tylko” odblasków i pola widzenia. Jednak trzeba podkreślić też, że tych maluchów nie sposób porównać jak równy z równym, z porządną lornetką klasy np. 10×42, która jest pod każdym względem lepsza, ale niestety duża…

m-day

7 myśli na temat “Leica Ultravid 8×20 BR (6,3*) z uwzględnieniem Pocket Terra ED 8×25 (6,8*)”

  1. Gdybym miał to bym wziął 😉 Jednak podejrzewam, że zaskoczenia by nie było i Victory z racji na topowy model w większej apreturze wygrałaby w cuglach z obiema.

  2. Dzięki uprzejmości kol. m-day miałem okazję pobawić się pół godzinki opisywanym maleństwem z czerwoną kropką.
    Moim zdaniem jedynym poważniejszym problemem tej lornetki jest …. oferowana równolegle wersja BL. Skóra i lakierowany metal to jest to, za co moim zdaniem warto jeszcze trochę dopłacić.

    Pomijając kwestie wykończenia, zdecydowanie lepszego niż u Zeissa, sprzęt nadspodziewanie wygodny i poręczny, a optyka równie dobra jak w wersji 10×25 którą testowaliśmy w ubiegłym roku.

  3. m-day,
    jak rozumiem, gdybyś miał wybrać jedną małą lornetkę z tych które masz czy miałeś, była by to Leica.
    Czy po miesięcznym użytkowaniu dostrzegasz w niej jakieś wady, albo czy Zeiss Terra ma coś takiego, że jednak sprawa wyboru nie jest oczywista. Chodzi mi głównie o ergonomię i możliwości obserwacji w różnych warunkach. Cenę pomijamy.

  4. Jak pisałem ergonomia nie ma dla mnie wielkiego znaczenia, lornetka musiałaby mieć kolce, albo gryźć, żeby mi nie pasować. Ergonomia mi nie pasuje jak l. ma za mały rozstaw, albo za mały ER, albo za krótkie muszle, albo mnie uczula w kontakcie z powiekami/oczodołami – takie rzeczy mi przeszkadzają, a nie duperele 😉 Obie są równie ergonomiczne dla mnie.
    Jeśli pomijamy cenę,
    Cajs jest super, po roku użytkowania nie ma śladów użycia, jest wystarczający optycznie i satysfakcjonuje mnie w pełni. Nie mam parcia na wymianę na Skwarka, Victory itp.
    Lajka jest super, po miesiącu użytkowania wylądowała na stałe w turystycznym ekwipunku bo jest mniejsza i o to głównie chodzi. Optyczne różnice m-dzy Lajką, a Cajsem w szybkim, normalnym i turystycznym użyciu są pomijalne, imo ofcoz.

Dodaj komentarz