Pentax SP 8×40 (8,2*)

Tekst i zdjęcia m-day

Pentax SP 8×40

Porównując różne tanie, ale też przyzwoite lornetki, tym razem wziąłem się za Pentaxa SP 8×40, który kosztuje ok. 400 zł.

Obraz w centrum jest krystaliczny, kontrastowy i ostry. Niestety ostrość zaczyna się rozjeżdżać bardzo wcześnie, na moje oko nie osiąga nawet 50% promienia pola widzenia, co sprawia, że sweet spot jest bardzo wąski. Charakterystyka utraty ostrość jest podobna jak w podobnej klasy Nikonie Action EX 8×40, jednak Pentax oferuje w centrum obraz ładniejszy, ostrzejszy i bardziej wyrazisty.

Szczególną uwagę należy zwrócić na świetny kontrast w centrum i bardzo dobrą jasność zmierzchową, lepszą niż w w.w. Nikonie.

Aberracja chromatyczna w centrum daje się wychwycić, w pewnych warunkach świetlnych widać intensywnie purpurowe krawędzie obiektów, ale w większości wypadków AC w centrum jest nieuciążliwa. Od 50% p.p.w. zaczyna być bardziej widoczna, ale i tak pozostaje mniejsza niż w EX (w centrum w tych samych warunkach, obie lornetki wypadają podobnie).

Kolorystyka bardzo ładna i neutralna.

Odblaski obsługiwane w sposób raczej standardowy w tej klasie. Może jest troszeczkę lepiej niż w Nikonie EX, ale żadnych dramatycznych różnic nie zauważyłem. Generalnie występują spadki kontrastu, dosyć słabe mleczne półksiężyce, trochę blików, w normalnych i w niezbyt trudnych warunkach świetlnych wszystko daje się wytrzymać i za bardzo nie zakłóca treści.

Dystorsja jak to w porro jest widoczna i większa niż w przypadku EX-a. Latarnie wyginają się trochę bardziej w Pentaxie.

Pole widzenia jak wynika z papierów jest takie samo w Nikonie Action EX 8×40 i w Pentaxie SP 8×40 i wynosi 8,2*. Po przyłożeniu do oczu subiektywne wrażenie jest takie, że to Nikon ma większe pole. Diafragma w Pentaxie jest rozmyta, w EX – ostra. Chyba jest to spowodowane faktem, iż ER jest w rzeczywistości mniejszy niż odsunięcie źrenicy wynikające z długości kołnierzy muszli ocznych. Kiedy na siłę wciska się oczy w okulary i zaczyna się szurać rzęsami po okularach, wtedy dopiero pole widzenia zaczyna wyglądać na odpowiednio szerokie i diafragma staje się ostra (za to pojawiają się również mroczki). Niestety z wygodą nie ma to już nic wspólnego. Dla osoby obserwującej bez okularów na nosie, trzeba przyzwyczaić się, albo do zmniejszenia możliwego do uzyskania pola widzenia, albo do sporej niewygody i brudzenia szkła okularów rzęsami. Muszle oczne są nieregulowane, ale można je wywinąć zyskując jakieś 3-4 mm.

Lornetka jest solidnie zbudowana, wszystko chodzi dość gładko i z należytym oporem. Jak na ten segment cenowy wrażenia są pozytywne, chociaż pokrętło ostrości mogłoby chodzić z trochę większą kulturą i mniej mlaskać.

Podsumowanie.
Nigdy nic nie może być zrobione idealnie 😉 Pentax oferuje bardzo dobry, jasny i kontrastowy obraz w centrum. Można mu nawet wybaczyć mały sweet spot, bo też lornetka nie kosztuje majątku (chociaż oczywiście chciałoby się więcej). Niestety wpadka z ergonomią powodująca albo niewygodę, albo ograniczenie pola widzenia jest dosyć dotkliwa i psująca przyjemność z obserwacji. Nikon EX oferujący gorszy obraz w centrum nadrabia go przestrzenią i w konsekwencji jest dość przyjemny w odbiorze. Gdyby Pentax oferował taki sam komfort, byłby dużo lepszy od EX-a, a tak sam nie wiem, którą lornetkę bym wybrał. Jednak muszę powiedzieć, że dla ludzi niewlornetkowanych, którzy nie zwracają uwagi na takie niuanse i dla których liczy się głownie jakość obrazu w centrum, dla nich Pentax jest wyborem chyba lepszym. Tym bardziej, że da się go jeszcze kupić za ok. 400 zł, co jest już niewykonalne jeśli chodzi o EX-a. Nie wykluczam też, że problem z objęciem wzrokiem całego pola widzenia, jest jakoś zależny od anatomii i nie musi dotykać każdego. Nie na darmo wymyślono regulację muszli ocznych, której w Pentaxie zabrakło. Trzeba też wspomnieć, że Pentax nie jest wodoodporny.

m-day

16 myśli na temat “Pentax SP 8×40 (8,2*)”

  1. Nikon ex, Nikon ex, Nikon ex… Wszyscy lecą na niego jak ćmy na latarnię. Okazuje się że wystarczy się rozejrzeć i porównywalnych lornetek w porównywalnej cenie znajdziesz dość sporo. Pomijam koszmarną wręcz toporność i klockowatość tego sprzętu. Mnie ta lornetka zniechęca do porro. Jeszcze dzisiaj w tej cenie to kpina. Za porównywalne pieniądze, dokładając kilkaset złotych, można kupić poręczne i przyzwoite lornetki dachowe.

  2. Kto się nie rozgląda ten płaci.
    Znane produkty można sprzedawać zdecydowanie drożej- takie są prawa rynku.

  3. Ex powinien być porównywalny z wyższym modelem Pentaxa, oznaczonym jako WP. Mają podobne muszle oczne, cenę…Omawiany jest odpowiednikiem Olympusa DPS czy Aculona.i wypada tutaj co najmniej dobrze. Tańsze Pentaxy mają większe i jak opisuje m-day, gorzej skorygowane pole.

  4. Porównanie EX z SP jest chyba jednak bardziej zasadne właśnie ze względu na rozmiar pola. SP WP 10×50 i 8×40 to zaledwie 5 i 6,3 stopnia. W przypadku SP i EX te wartości są identyczne. Jeśli dla kogoś, przy wyborze lornetki, bardzo liczy się pole, będzie właśnie te modele brał pod uwagę. Mialem dość długo poprzednika SP WP czyli PCF 10×50. EX z polem 6,5 bez względu na drobne różnicę w jakości obrazu w centrum, właśnie komfortem pola go deklasował. Przewaga Pentaxa polegała przede wszystkim na lepszej mechanice, odporności na warunki terenowe i prawdziwej wodoodporności. To byl pancerny sprzęt. I na tym polu EX mu wyraźnie ustępuje.

  5. Z Rodos nadaję, weźcie pod uwagę, że ja EX kupiłem za 460 rok temu. Przesadzają z cenami niektórzy…

  6. Miłego wypoczynku. Ja też często spędzam wolne chwile na Rodos ;). Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką. Stare ale jare 😉

  7. Koty zleciały się na widok lornetek….

    Do tego małego zestawienia można by dodać Kowę YF 8×30 za 500zł

  8. Testów lornetek coraz mniej i coraz słabsze, a komentarze banalniejsze. Czyżby zadyszka wzrokowca?

    1. Maro,
      z tempa sprinterskiego przeszliśmy na długodystansowe – nie można pobiec maratonu robiąc każdą setkę w 10 sekund
      Od połowy kwietnia ubiegłego roku opublikowaliśmy 66 testów i recenzji, plus kilkanaście relacji ze spotkań lornetkach.To mało?

      A komentarze piszą czytelnicy. Chyba że nie piszą, wtedy my z nudów ciągniemy koty za ogony 😉

    2. „Testów lornetek coraz mniej i coraz słabsze, a komentarze banalniejsze”..

      Recenzentów za to przybywa 😉

  9. Hmm, troszkę szokująca zmiana dyscypliny: ze sprintu na maraton, ale cóż…
    Na Pentaksie SP 8×40 zawiodłem się. Na pierwszy rzut oka wygląda mocarnie. Fajnie zrobiony, solidny, nieźle skorygowany obrazek. Owszem, wkurzały nieregulowane muszle oczne, ale problem się zaczął przy pierwszym porządnym deszczu. Woda bez żadnych problemów dostawała się do wnętrza! Lornetka powędrowała do serwisu. Oj, dłuuuuugo trwała jej naprawa. Po powrocie okazało się, że na pryzmacie pojawiła się plama (a może rysa), no i pięknego Pentaksa diabli wzięli.
    Wiem, że to po części moja wina, bowiem producent ostrzega, że lornetka nie jest wodoodporna, lecz mój Steiner z najprostszej serii Safari i ten łajany przez kolegów Nikon ex (10×50) przeżyły już wilgoć lasu tropikalnego, burze piaskowe, a Steiner wykąpał się nawet w morzu na Nord Capie. I wygląda, mimo swoich lat, jak nowy.
    Pentaksy SP to „parapetówki”. Pamiętajmy o tym…

    1. „Woda bez żadnych problemów dostawała się do wnętrza!(…) Wiem, że to po części moja wina, bowiem producent ostrzega, że lornetka nie jest wodoodporna…”

      Steiner i Nikon są wg producentów wodoodporne, więc chyba wszystko się zgadza.

Dodaj komentarz