Swarovski Habicht 8×30, Kowa Genesis 8×33, Nikon 10×35 EII -test użytkownika

Tekst i zdjęcia mariuszi

Witam
Jakiś czas temu napisałem porównanie spacerowych lornetek Nikon Monarch 7 8×30 i Kowa Prominar 8×32  … jest do przeczytania w innym miejscu.

Tym razem „na tapetę” trafił duet lornetek o podobnych parametrach ale jedna to typowe porro, a druga to lornetka mało u nas popularna, a na pewno warta uwagi. Dla urozmaicenia dodałem Nikona EII 10×35

Bohaterami są:
Swarovski Habicht 8×30 i Kowa Genesis 8×33,  w tle 😉 Nikon EII

Swarovski  dane techniczne:

  • Konstrukcja tradycyjna porro
  • obiektywy 30mm
  • Powiększenie: 8x
  • Kąt widzenia 8°
  • Minimalna odległość ostrego widzenia: 3.0m
  • Odstęp źrenicy 12mm
  • Regulacja rozstawu źrenic: 56-72mm
  • Korekcja dioptryczna: +/- 5 dioptrie
  • Wymiary (wysokość x szerokość): 160x114mm
  • Ciężar: 540g
  • W zestawie pasek na szyję, futerał (kosmetyczka J), deszczochron , brak zatyczek na obiektywy
  • 10 lat gwarancji producenta

Konstrukcja znana i lubiana 😉 przynajmniej przez niektórych.
Wykonanie na bardzo dobrym poziomie, wszystko chodzi z należytym oporem lub nawet trochę za dużym … ale jak dla mnie to zaleta. Przy używaniu lornetki przez jedna osobę jest to nawet sporą zaletą.
Muszle oczne ogumowane i bez możliwości regulacji, śruba ostrości chodzi dość ciężko ale z czasem praca ma się stać bardziej „miękka”.

Kowa dane techniczne:

  • Konstrukcja dachowa
  • obiektywy 33mm
  • Powiększenie: 8x
  • Kąt widzenia 8°
  • Minimalna odległość ostrego widzenia: 1,5m
  • Odstęp źrenicy 15mm
  • Regulacja rozstawu źrenic:
  • Korekcja dioptryczna: +/- 5 dioptrie
  • Wymiary (wysokość x szerokość): 133x103x51mm
  • Ciężar: 590g
  • W zestawie pasek na szyję, futerał, deszczochron , zatyczki na obiektywy
  • 10 lat gwarancji producenta

Kowa Genesis to jak dla mnie wzór do naśladowania dla lornetek dachowych.
Wszystko pracuje idealnie i ja osobiście nic bym nie zmieniał. Muszle reguluje się łatwo i płynnie, nie ma możliwości aby same się przestawiły, śruba ostrości pracuje bardzo precyzyjnie i z przyjemnym oporem.

Obie lornetki są wodoodporne, i jak najbardziej nadające się na wycieczki w różnych warunkach pogodowych. Użyte materiały są wysokiej jakości i nie budzą zastrzeżeń.

Nikon dane techniczne:

  • Typ pryzmatu: porro
  • obiektywy 35mm
  • powiększenie x10
  • minimalna odległość dobrego widzenia 5m
  • kąt widzenia 7°
  • rozstaw 53-73mm
  • waga 625g
  • wymiary 126 x 183 mm
  • 10 lat gwarancji

EII nie jest wodoodporna, jakość wykonania nie odstaje od Kowy czy Habichta, wszystko pracuje jak należy.

Test
Na miejsce testu, czy też raczej całkiem subiektywnego i amatorskiego porównania, wybrałem  zalaną dolinkę w sieradowickim parku krajobrazowym.  W dolince przyroda tętni życiem i zawsze jest coś do podglądania.

https://www.google.pl/search?q=sieradowicki+park+krajobrazowy&hl=pl&dcr=0&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjH1qmnmaraAhVRy6QKHXEeDasQ_AUICigB&biw=1829&bih=886

Zazwyczaj miejsce do obserwacji wybieram  po drugiej stronie, tak aby słońce mieć za plecami, ale na potrzeby porównania  pomyślałem, że lepiej będzie sprawę trochę utrudnić.

Słońce świeciło mocno, promienie padały pod kątem 45* co powodowało różne ciekawe zjawiska u naszych bohaterów.

Obserwacje:
centralnie pod światło wszystkie trzy pokazują spadek kontrastu, przy czym Kowa i Habicht łapią bliki i trochę mgiełki,  Nikon co ciekawe nie ma blików, ale mgiełka w nim jest najbardziej widoczna z całej trójki.

Kowa przy ostrym świetle słonecznym zachowuję się jakby miała filtr polaryzacyjny, kolory są zrównoważone i nasycone, bez „przepaleń”.

Habicht w tych samych warunkach jest najbardziej kontrastowy i ma najlepszą rozdzielczość, choć czasami jakiś fragment obrazu jest zbyt jaskrawy.

Nikon pokazuje obrazy „raczej zachowawczo”

W takich warunkach, w mojej ocenie, najlepszy obraz prezentuje  Kowa .

Przy świetle słonecznym bocznym, z lewej strony pod kątem 90* szczyt drzewa na jasnym błękitnym tle. ( zdjęcie nieostre, robione telefonem ale załączam dla zobrazowania)

Przy takiej odległości zaczyna być widoczna przewaga  powiększenia Nikona.  Przy x10 widać więcej szczegółów niż przy x8, nie mniej AC nie było widać w żadnej lornetce a jakość obrazu najbardziej podobała mi się w Habichcie za sprawą kontrastu i rozdzielczości.

Zagajnik leśny ze światłem słonecznym w plecy :

” Wędrówka drzew” podczas panoramowania najbardziej widoczna w Kowie,  w Habichcie prawie wcale.
Jakość obrazu najlepsza w Kowie- najwięcej ostrego w kadrze, nasycenie i ostrość na najlepszym poziomie. Przy zmianie ostrości również Kowa nie ma sobie równych.

Habicht pomimo największej głębi ostrości ma dość leniwą pracę śruby- można odczuwać pewien niedosyt po obserwacji Kową.

Ptaki w locie :

Duży myszołów krążący na sporej wysokości najbardziej podobał mi się w Habichcie – kontrast i rozdzielczość …

Najsłabiej w Nikonie-  w tym wypadku x10 było za dużo. Ręce uniesione wysoko nad głowę czyli niezbyt wygodna pozycja i to składało się na mało stabilny obraz.

Generalnie przy obserwacji ptaków w locie Habicht pokazuję przewagę nad lornetkami dachowymi za sprawą plastyczności obrazu, czy jak kto woli efektu 3D.  Najbardziej jest to widoczne przy obserwacjach na odległości 10-40 m. Gdyby śruba ostrości pracowała jak w Kowie, byłby idealny do takich zadań.

W gruncie rzeczy, powyższe różnice nie są jakieś diametralne.  Wady to raczej niedoskonałości, a używanie każdej z opisanych lornetek to przyjemność .

Poza tym, nocne niebo najfajniejsze jest w Fujinonie 🙂 ale z powyższej trójki Nikon za sprawą 7* i x10 sprawdzi się najlepiej.

Kilka uwag do ergonomii:

  • mimo niewielkiej różnicy w wadze odczuwalne jest, że Habicht będzie największym przyjacielem piechura.
  • muszle oczne zdecydowanie najwygodniejsze w Kowie, choć duży ER powoduje największą podatność na blackout, nie jest to tak dokuczliwe jak w Kowie BD.
  • muszle Habichta są małe i trzeba sobie wyrobić nawyk przykładania ich zdecydowanie w innym miejscu przy oczach niż w pozostałych lornetkach
  • Kowa i Habicht są wodoodporne. Swar wydaje się być konstrukcją najbardziej zwartą i odporną na uszkodzenia mechaniczne, łatwo się do niej przyzwyczaić i traktować ją jak osobistą, nie dając jej nikomu 😉 choć te muszle mogłyby być większe 🙂
  • pokrowce: Nikon żeby się zmieścił do pokrowca musi być lekko złożony. W kosmetyczce do Habichta nie mieści się pasek i w zasadzi to trzeba ją nosić bez pokrowca na n szyi lub w pokrowcu ale w plecaku. Kowa jest OK.

    Poniżej kilka zdjęć obrazujących różnice fizyczne.

    mariuszi

Jedna myśl na temat “Swarovski Habicht 8×30, Kowa Genesis 8×33, Nikon 10×35 EII -test użytkownika”

  1. Dzięki Mariusz za to porównanie.

    Miałem przyjemność bliżej poznać opisane lornetki.
    Moim zdaniem najbardziej uniwersalna, i w sumie najlepsza, jest Kowa Genesis. Najbardziej bezkonkurencyjny Nikon EII – jako szerokokątna, lekka dziesiątka, a najprzyjemniejszy Habicht.
    Krótko mówiąc warto mieć wszystkie.

Dodaj komentarz