Olympus 12×50 EXPS I

Podstawowe parametry techniczne:

– Pole widzenia: 4,6°
– Odsunięcie źrenicy wyjściowej: 18,3mm
– Regulacja ostrości: centralna, korekta w prawym okularze
– Minimalna odległość obserwacji: 6m
– Zakres rozstawu okularów: 60mm – 70mm
– Wodoodporność i wypełnienie azotem – nie
– Możliwość podłączenia statywu przez standardową złączkę
– Powłoki UV
– Waga: 910g

Kosztujący około 850zł Olympus 12×50 EXPS to jedna z niewielu propozycji lornetek oferujących jasny obraz i dwunastokrotne powiększenie w klasie budżetowej. Z tańszych mamy Nikona Action 12×50 EX, Kowa BD 12×56 XD to już wydatek blisko 2 000zł.

Lornetka naprawdę niewielka, lekka, z dobrych materiałów i starannie wykonana. Dostajemy na nią 25 lat gwarancji i to widać. Muszle okularowe są wykręcane, ogumowane, można je zablokować w ustawieniach pośrednich. Soczewka okularowa jest lekko schowana co zapobiega przypadkowym zabrudzeniom i szorowaniu o nią „szybami” przez okularników, plusem jest duży ER. Standardowo w prawym okularze mamy pokrętło do korekty wady wzroku – chodzi dość ciężko, nie ma więc obawy o przypadkowe przestawienie. Centralne pokrętło ostrości jest szerokie, wygodne – to ważne bo w 12x jest w ciągłym użyciu, nie wymaga wielu obrotów nawet do pełnego przeostrzenia. Mostek także solidny, raz ustawiony nie zmienia samoistnie położenia. Osłony obiektywów cenią sobie wolność, zakrywka na okulary trzyma się jednak solidnie a dodatkowo można przez nią przewlec pasek na szyję. Sam pasek jest odpowiednio szeroki i zapewnia komfortowe noszenie lornetki na szyi jak i na ramieniu.

Do tej pory moją podstawową lornetką dzienną był Nikon 8×30 EII, także podczas pierwszego wyjścia w teren potrzebowałem chwili aby przyzwyczaić się do mocy 12x. Także pole widzenia zdecydowanie się zmieniło, tym razem in minus. Trzeba jednak pamiętać, że tego typu sprzęt nie służy zwykle do podziwiania panoram a obserwowania szczegółów bardziej odległych obiektów.

Aby sprawdzić lornetkę wybrałem się na rozległe stawy w okolicach Warszawy. Bez problemu oglądałem stadko młodych łabędzi z rodzicami, 3 czaple białe stojące niewzruszenie w stawie, tańczącą w locie parę kruków i polującego młodego jastrzębia. Jeśli ktoś nie ma problemu ze złapaniem ptaka w kadr, nie będzie miał też problemu z jego śledzeniem w locie. Taka obserwacja jest zdecydowanie łatwiejsza od gonienia pierzastego lunetą na statywie. Powiększenie 12x wydaje się być bardzo dobre w trakcie obserwacji na łąkach, stawach, sprawdzi się także w dużych ogrodach czy parkach. Jest to już spore zbliżenie, chyba nawet maksymalne jeśli chcemy mieć stabilny obraz bez konieczności używania statywu czy choćby podparcia łokci. Kluczowa wydaje się tu także niska waga Olympusa (910g) i niewielka długość, pozwalające na długie obserwacje bez zmęczenia.

Kolejne wypady to dwukrotnie Wisła w obrębie Warszawy oraz ponownie stawy. Użyteczność lornetki potwierdza się. Podglądanie ptaków z dużych odległości jest wygodne, można sobie wybrać dogodne miejsce i nie trzeba zbyt często się podkradać ryzykując spłoszenie obiektu obserwacji.
Oddanie kolorów wydaje się prawidłowe, bez przekłamań, AC występuje jednak wyraźnie. Mamy dobrą ostrość i poprawną geometrię obrazu oraz efekt 3D niedostępny użytkownikom znanych mi lornetek dachowych. Szczególnie podoba mi się obraz ptaków nadlatujących w naszym kierunku, tu przypominają mi się z dzieciństwa seanse 3D w warszawskim kinie Oka.
W trakcie pierwszych obserwacji ptaków i okolicznej roślinności nie rzuciły mi się w oczy żadne znaczące wady. Podkreślam, że obserwowałem przyrodę a nie papier milimetrowy aby ocenić dystorsję. W warunkach polowych wstępnie jest dobrze, a w stosunku jakości do ceny nawet bardzo dobrze.

Po testach dziennych nastąpiły pierwsze spotkania z Księżycem. Chwila na poszukiwanie miejsca poza bezpośrednim oddziaływaniem ulicznych latarni i Jaśnie Oświeconych Sąsiadów. Lornetka po raz pierwszy ląduje na statywie. Zerkam na Łysego, przyglądam się chwilę, zdejmuję okulary patrzę znowu…. mamy problem. O czym tu pisać? Zero wad. Nuda panie, nic się nie dzieje. Obraz ostry, czysty i prawidłowy, brak odblasków. AC można tylko wymusić patrząc nieosiowo, pojawia się wtedy cienka żółta obwódka. Popatrzyłem kilka minut, zerknąłem jeszcze na przelatujący samolot- stewardesy w 12x jednak nie zobaczymy, i zwinąłem sprzęt do domu. Kolejna noc i ponownie czerpię dużą przyjemność oglądając naszego naturalnego satelitę.

Opinia z 2015r

Dodaj komentarz