TS Marine 7×50 MX

Lornetka TS Marine 7×50 MX to przedstawiciel znanej i cenionej serii BA8 pochodzącej z kraju Konfucjusza. Pierwowzorem tego modelu jest Fujinon FMTR-SX, którego nikomu chyba przedstawiać nie trzeba.

– Pole widzenia: 7,5°
– Odsunięcie źrenicy wyjściowej: 20mm
– Regulacja ostrości: indywidualna
– Minimalna odległość obserwacji: 6m
– Zakres rozstawu okularów: 56mm – 74mm
– Wodoodporność i wypełnienie azotem
– Możliwość podłączenia statywu przez standardową złączkę
– Gwinty w okularach do filtrów 1,25”
– Waga: 1600g

Wybierając jakiekolwiek urządzenie, staram się najpierw określić, co mam zamiar przy jego pomocy osiągnąć a do czego się ono nie przyda. Odpowiedź na pierwszą cześć tego pytania będzie można (mam nadzieję) uzyskać po zakończeniu lektury tego tekstu, druga zajmę się od razu.

Dla kogo TS Marine 7×50 MX nie jest dobrym wyborem?
Ze względu na wagę (1,6 kg) i dość poważne rozmiary nie powinni się nią interesować szukający lornetki mobilnej, noszonej „na wypadek gdyby coś było do obejrzenia”. Lornetka ta nie jest wymarzonym towarzyszem włóczęgi z plecakiem czy całodziennego trekkingu w górach. Nie damy jej dziecku na szyję ani kobiecie do torebki, nie sprawdzi się także, jeśli obserwujemy często na małych dystansach. Jej miejsce to raczej schowek na łodzi, w kajaku lepiej sprawdzić najpierw wyporność, bagażnik samochodu czy szuflada w komodzie, z której będziemy zabierać ją tylko na czas obserwacji.

Z drugiej strony szeroki rozstaw okularów daje piękny, trójwymiarowy obraz, masa zaś jest pochodną wielkości zastosowanych pryzmatów i solidności konstrukcji. 1,6 kg może przerazić osobę przyzwyczajoną do dachówki 8×30, nie jest jednak straszna dla miłośnika nocnego nieba przyzwyczajonego do apertury 70mm. Waga może być problemem podczas przenoszenia, kiedy jednak rozpoczniemy obserwacje, nasza 50-tka okazuje się bardzo poręczna i świetnie wyważona. Stosunkowo niewielka długość oraz „przeciwwaga” w postaci cel pryzmatów sprawiają, że świetnie leży w dłoni, a niewielkie powiększenie pozwala na stabilne trzymanie jej jedną ręką, w czym pomaga także karbowana gumowa okładzina.

Skoro jesteśmy już przy ergonomii warto wspomnieć o wygodnych, wywijanych muszlach ocznych i ER=20mm – marzenie okularnika. Jest też drobna niedogodność – w moim egzemplarzu jedna zatyczka obiektywu posiada funkcje auto odblokowania, uruchamiająca się najczęściej podczas chowania lornetki do torby. Na pocieszenie mamy drugą zatyczkę działającą prawidłowo oraz osłonę okularów, która także spełnia swoje zadanie. Plusem w kategorii estetyki jest kolor gumy pokrywającej lornetkę – ciemna zieleń zdecydowanie bardziej mi odpowiada niż kolor przywołujący na myśl końcowy produkt przemiany materii występujący w produktach konkurencji. Kolejny plus za zwykły acz wygodny futerał z paskiem na ramię.

Sama lornetka sprawia solidne wrażenie, wykonana jest starannie, bez widocznych braków czy niedoróbek. Wnętrze dokładnie wyczernione i matowe. Na uwagę zasługują potężne okulary posiadające gwinty do wkręcania filtrów astronomicznych w standardzie 1,25”
Mostek jest bardzo stabilny i chodzi z należytym oporem podobnie jak pokrętła służące do indywidualnego ustawiania ostrości, wyskalowane w zakresie +/- 5 dpt a pozwalające na ustawienie do 6 „z kawałkiem” – kolejny ukłon w stronę osób o słabszym wzroku.

Indywidualne ustawienie ostrości dla każdego z okularów jest standardem w zastosowaniach żeglarskich i astronomicznych. Takie rozwiązanie pozwala zapomnieć o ustawianiu ostrości, jeśli obserwujemy oddalone obiekty jak znaki nawigacyjne lub inne jednostki na wodzie, ptaki w locie czy gwiazdy. Głębia ostrości sięga od 30m do nieskończoności i w tym zakresie zapominamy o regulacjach. Można oczywiście ustawić ostrość na mniejszy dystans i wtedy będziemy mieli kilka metrów ostrego pola. Ja sam ustawiłem po zakupie lornetkę „na zero” do obserwacji dziennych w okularach i tak pozostało do chwili, gdy zapragnąłem podziwiać nocne niebo bez szkieł korekcyjnych. Od tamtej pory korzystam właściwie tylko z tych opcji – „0” w dzień i „wada wzroku” w nocy.

Seria BA8 została już dokładnie opisana jeśli chodzi o zastosowania astronomiczne i trudno dodać tu coś nowego. Sprzęt świetnie sprawdza się pod ciemnym niebem, daje punktowy obraz gwiazd, dobre odwzorowanie kolorów i nie wprowadza specjalnych wad geometrycznych. 50mm obiektywy w połączeniu ze sporym polem widzenia i dużą jasnością dają świetny sprzęt do przeglądu nieba. Powiększenie 7x niektórym może się wydawać niewystarczające, wszak przyjęliśmy za standard parametry 10×50. Macie rację – wydaje Wam się. Małe powiększenie = małe drgania = zrelaksowana i długa obserwacja. Pamiętajmy jednak, że nie jest to wymiatacz planetarny czy rozbijacz gromad kulistych.

Co mnie zaskoczyło w tej lornetce? Obraz w ciągu dnia. Zaraz po odebraniu przesyłki wyszedłem na kładkę nad ulicą i zobaczyłem ostry i krystalicznie czysty obraz od samochodów jadących pode mną po budynki w sąsiedniej dzielnicy. Jasność, rozdzielczość, kolory i zachwycający efekt trójwymiarowości obrazu naprawdę mnie zachwyciły. Nie spodziewałem się tego po lornetce za niespełna 1000zł. Następnego dnia pojechałem „na łono” i ponownie zachwyt, żadnych problemów w ostrym słońcu, dostrzegalność szczegółów w głębokim cieniu, brak odblasków i głębia ostrości. Warto to zobaczyć.

Opinia z 2015r

polecam wzrokowiec.com

2 myśli na temat “TS Marine 7×50 MX”

  1. Złota łopata mi się nie należy, ale czy miałeś może w ręku (i przy oku) Nikona CF WP 7×50? Ponoć nie gorsza optycznie od BA8 a lżejsza, niestety z nieco mniejszym polem widzenia. Ciekawe jak by się sprawdziła do przeglądu nieba.

    1. Tego modelu nie miałem w rękach, widziałem tylko Nikona Marine 7×50 IF WP, i ta lornetka specjalnie mnie nie zachwyciła.

Dodaj komentarz