Lornetki porro

Konstrukcja porro

Lornetka w układzie porro, jako prostsza konstrukcyjnie i niewymagająca stosowania drogich powłok dielektrycznych na pryzmatach, jest w przybliżeniu dwukrotnie tańsza od odpowiadającej jej jakością obrazu konstrukcji dachowej. Warto w tym miejscu zauważyć, że nawet bardzo tanie lornetki mają zadowalającą ostrość obrazu w centrum pola widzenia, o co zdecydowanie trudniej w budżetowych dachowcach. Z tego względu, w klasie urządzeń najtańszych, zaliczanych jednak do lornetek a nie zabawek w ich kształcie, godne polecenia są wyłącznie modele porropryzmatyczne.

Kolejnym segmentem rynku gdzie klasyczna konstrukcja wiedzie prym są zastosowania specjalistyczne – żeglarstwo i astronomia. W obu wymieniony waga schodzi na plan dalszy, liczy się natomiast jasność, kontrast i równomierne oświetlenie źrenicy wyjściowej, co wymaga zastosowania odpowiednio dużych pryzmatów.

Drugą, a dla wielu podstawową zaletą lornetek porro, jest trójwymiarowość i plastyka obrazu – to także pochodna konstrukcji – szeroko rozstawione obiektywy pozwalają uzyskać efekt 3D jakiego nie zobaczymy w żadnej lornetce dachowej. Wrażenie jest szczególnie silne przy małym powiększeniu, gdzie duża głębia ostrości potęguje to odczucie. Dobrej jakości lornetka pokaże obraz ostry w całym polu widzenia w obu płaszczyznach. Często obserwuję ptaki lornetkami o parametrach 7×30, 7×36 i 7×50 i choć środkowy model w konstrukcji dachowej lepiej koryguje aberrację chromatyczną i ma najlepszą ostrość w centrum pola widzenia, to jednak nietypowe w tym zastosowaniu modele 30mm i 50mm dają najbardziej urzekający obraz właśnie ze względu na jego trójwymiarowość. To trzeba zobaczyć.

Niedawno, przy bezpośrednim porównaniu znakomitej Kowy Genesis 10,5×44 z Nikonem 10×35 EII, obraz z tej ostatniej, choć minimalnie mniej ostry i z widoczną aberracją chromatyczną, był subiektywnie bardziej przyjemny i plastyczny dla obserwujących osób. To porównanie nasunęło mi myśl, że szczególnie w obserwacjach amatorskich, trochę tracimy analizując drobiazgowo każdy element obrazu, rozkładając go na czynniki pierwsze- szukając AC, nieostrości, wad geometrii, zamiast cieszyć się widokiem.

Wśród najczęściej wymienianych wad lornetek o których mówimy jest rozmiar i waga – faktycznie trudno znaleźć kieszonkową lornetkę ważącą zdecydowanie mniej niż 500g, ale już dla obiektywów 40-50mm parametry te są zbliżone a długość dachówki odpowiada szerokości porro.

Jedne z najmniejszych i najlżejszych współczesnych porro dostępnych na naszym rynku oferują japońska Kowa i niemiecki Steiner, są to modele z obiektywami 30mm o powiększeniu od 6x do 10x i wadze około 500g. Trochę większy jest znikający z rynku kultowy Nikon 8x30EII z rekordowym polem widzenia 8,8 stopnia, dostępna także wersja 10×35, i bodaj ostatni przedstawiciel segmentu premium, cudowny Swarovski Habicht występujący w wariantach 8×30, 7×42, 10×40.

 

Przegląd rynku według zastosowań

I Budżetowe, niewielkie lornetki dla dzieci i dorosłych.

Dla najmłodszych dzieci zainteresowanych oglądaniem świata przez lornetkę można polecić odwróconą konstrukcje porro. Sprzęt taki będzie mały, lekki i tani, zapewniając jednocześnie wystarczająco dobry i jasny obraz dla małego obserwatora. Zdecydowanie należy unikać produktów zoom i powiększeń powyżej 8x ze względu na mniejszą stabilność obrazu i pole widzenia. Dla dzieci trochę starszych a także dla dorosłych potrzebujących możliwie małej i niedrogiej lornetki Marek zaproponował już kilka modeli, ja chciałem dodać jeszcze kilka.

Olympus DPC I 8×21 pole widzenia 6,4, 170g, cena 240zł
Vortex Vanquish 8×26 pole widzenia
6,7°, 360g cena 420zł
Kowa YF 8×30 pole 7,5, 475g, cena 550zł
Vortex Raptor 8,5×32 pole 7,4, 500g, cena 430zł
Raptor występuje jeszcze w wersji 6,5X32 – małe pole widzenia, oraz trochę mniej uniwersalny i na pewno dzienny 10×32. Dodatkową zaletą tego modelu jest dożywotnia gwarancja.

 

II Dla żeglarzy, kajakarzy i innych spędzających czas i obserwujących na wodzie

W tej kategorii królują parametry 7×50 wynikające z połączenia maksymalnego użytecznego na wodzie powiększenia i źrenicy wyjściowej, niektóre firmy oferują także mniejsze lornetki z obiektywami 30mm dla pływających w dzień. Te ostatnie ze względu na niewielkie rozmiary i wagę około pół kilograma są doskonałym rozwiązaniem także dla kajakarzy, wędkarzy, pływających małymi łódkami, pontonami, rowerami wodnymi a także na popularnych ostatnio deskach SUP. Klasyczna pięćdziesiątka sprawdzi się natomiast w obserwacjach nocnego nieba. Typowe lornetki żeglarskie mają najczęściej pola widzenia w przedziale 7-7,5 stopnia, choć niedawno Steiner pokazał nowy model Commander z rekordowym w tej klasie polem powyżej 8 stopni. Kupując lornetkę 7×50 trzeba być przygotowanym na wagę powyżej 1kg.

Lornetka używana na wodzie, szczególnie słonej, powinna być oczywiście odporna na zanurzenie, wstrząsy i otarcia, zalecany jest także indywidualny system ostrzenia i miękkie wywijane muszle oczne. Od biedy można pływać z „normalną” lornetką z powiększeniem maksymalnie 8x, choć oczywiście lepsza będzie siódemka. Przy okazji warto zainwestować także w pasek wypornościowy jeśli producent nie oferuje go w komplecie.

Najczęściej spotykane marki.

Steiner oferujący dwie linie – popularną Navigator Pro i droższą Commander, obie w rozmiarach 7×30 i 7×50, każdy model występuje z kompasem lub bez.

Porropryzmatyczne lornetki niemieckiego producenta mają charakterystyczny, rozpoznawalny z daleka wygląd – są szerokie, krótkie i nieco spłaszczone – taki kształt pozwala bardzo pewnie a zarazem wygodnie trzymać lornetkę jedna ręką, łatwo ją także przewieszoną przez ramię schować pod pachą co jest wygodne podczas pracy na jachcie czy wiosłowania w łódce i zapobiega jej obijaniu. Pod tym względem modele z wystającym kompasem są trochę mniej wygodne.

Nikon na polskim rynku oferuje serię Marine o parametrach 7×50

Linia CF to tanie i przyzwoite lornetki z ogniskowaniem centralnym kosztujące od około 800zł do 1200zł za wersję z kompasem.

Linia IF – większa cięższa i solidniejsza z ogniskowaniem indywidualnym, cena 1200zł lub 1800zł z kompasem. Rozważający zakup IF powinni zwrócić uwagę na minimalną odległość ogniskowania wynosząca 25 metrów.

Dla miłośników klasyki dostępny jest jeszcze przepiękny Tropical za około 2400zł lub 2600zł z siatką dalmierzową. Powłoki tej lornetki nie należą do najbardziej nowoczesnych ale jakość obrazu wydaję się wystarczająco dobra a lornetka jest ponadprzeciętnie solidna i może latami służyć nawet w najtrudniejszych warunkach.

Fujinon, niedroga seria Mariner – podobna do Marine Nikona

Droższa FMT(R)-SX doskonała na wodzie w lesie i pod nocnym niebem, występuje w dwóch wersjach wykończenia, ogumowana także z kompasem. Koszt około 2700zł

Tańsza alternatywą dla Fujinona FMTR-SX może być np. TS Marine 7x50MX (1100zł) której sam z powodzeniem używałem lub szczególnie ceniona przez astroamatorów William Optics 7×50 ED (1400zł). Optyka tych lornetek niewiele ustępuje japońskiemu pierwowzorowi, mechanika i materiały są słabsze ale i tak przewyższają niemarkową konkurencję. Wadą jest waga 1,6kg i rozmiar niezachęcający do noszenia jej na pasku – to raczej sprzęt który będzie miał swoje stałe miejsce na łodzi.

Dysponujący ograniczonym budżetem mogą wziąć pod uwagę także firmy Bresser, Burris czy Delta Optical, pamiętając jednak, że nie będzie to sprzęt zbyt wysokiej klasy optycznej a jakość materiałów i wykonania także nie zapowiada wieloletniej eksploatacji. Moim zdaniem, jeśli ktoś jest zdecydowany używać lornetki regularnie powinien kupić sprzęt wyższej klasy.

Oglądałem sporo lornetek żeglarskich, ale że mam już 7×50 do przeglądu nieba i zabieram ją czasem nad wodę, ostatnio zdecydowałem się na zakup starszej wersji Steinera Navigator 7×30 którego w chwili obecnej można jeszcze dostać w atrakcyjnych cenach. Nowsza wersja „Pro” różni się niewiele, straciła za to na polu widzenia, które i tak nie jest wielkie w tego typu sprzęcie.

 

III Dla miłośników nocnego nieba

To kategoria bardzo szeroka z ogromną ofertą rynkową zdominowana przez konstrukcję porro. Za standardową przeglądówkę, moim zdaniem niesłusznie, uważa się lornetkę o parametrach 10×50 -tu przez lata rządził Nikon Action EX, podgryzany obecnie przez lepszą optycznie Ecotone WP2, w klasie najwyższej obiektem westchnień pozostaje Fujinon FMT-SX. W obserwacjach gdzie liczy się każdy foton obiektywy poniżej 50mm nie są zbyt popularne, choć wielu miłośników nocnego nieba zerka nań np. przez bardzo lubianego za duże i dobrej jakości pole widzenia Nikona 8×30 lub 10x35EII. Tak naprawdę każda dobrze skorygowana pod kątem komy i astygmatyzmu lornetka może dać przyjemność z amatorskich obserwacji astronomicznych. Cztery księżyce Jowisz zobaczymy nawet przez 8×32, nasz naturalny satelita nawet w małej siódemce pokaże nam się jako obiekt trójwymiarowy z wieloma detalami powierzchni. Powieszenie lornetki 10x choćby na prostym statywie fotograficznym i skierowanie jej na Srebrny Glob naprawdę cieszy oko. W zasięgu małej lornetki jest cała masa pięknych asteryzmów czy gromad gwiazd na które warto czasem spojrzeć.

Popularne parametry to także 8×56, 15×70, 20×80, 22×85, 25×100, 28×110 itd. Za niespełna 50 000zł można stać się posiadaczem Fujinona MT-SX 25×150 z firmowym montażem i statywem.

Kupując większą lornetkę warto od razu pomyśleć o solidnym statywie lub montażu azymutalnym gdyż obserwacja tańczących gwiazd ma niewiele wspólnego z przyjemnością. Zdecydowanie łatwiej i przyjemniej śledzić ruchomy niż wpatrywać się w jedno miejsce prze sporym powiększeniu. Z tego też względu moim ulubionym instrumentem astronomicznym od lat jest lornetka 7×50, wcześniej była to TS Marine MX, obecnie Fujinon FMT-SX

Mniej popularne w naszym kraju a bardzo ciekawe lornetki astronomiczne to modele o powiększeniu 10-11x przy średnicy obiektywów 70mm – jest to „najmocniejszy” sprzęt jakiego możemy względnie komfortowo używać bez statywu obserwując np. z leżaka. Takie lornety znajdziemy w ofercie firm Fujinon, Nikon, Lunt czy TS

 

IV Znikające i drożejące

Osoby obserwujące rynek optyki mogły w tym roku odnotować ciekawe zjawisko – otóż niektóre lornetki, kupowane niemal wyłącznie przez „znawców tematu” kurzą się na półkach sklepowych, a gdy tylko producent zapowie ich wycofanie nagle zaczynają interesować szerokie grono odbiorców a ich ceny na rynku wtórnym przewyższają niedawne oferty sklepowe. Tak działo się z Vixenem Ultimą, Nikonem EII i SE. Podobny los być może spotka też znakomitą serię nocnych lornetek Docter Nobilem.

Na zakończenie

Poszukując nowej lornetki zawsze przeglądam specjalistyczne fora, rozmawiam ze znajomymi a następnie odwiedzam sklepy aby popatrzeć przez wstępnie wybrane modele. Dzięki takiej strategii większość zakupów uważam za udane. Czasem okazuje się, że sprzęt droższy wcale nie jest lepszy, lub jest lepszy tylko minimalnie a różnica w cenie ogromna… ale to już temat na kolejny artykuł.

Dodaj komentarz