Listopadowe spotkanie lunetowe


Właśnie zakończyło się pierwsze spotkanie na którym porównywaliśmy lunety, nie zabrakło także kilku lornetek.

Chcieliśmy zobaczyć jak radzi sobie Kowa TSN-553 w nie najlepszych warunkach oświetleniowych, i czy na pełnej mocy (45x) ulegnie większej DOT 65 ED II. Ja byłem także ciekawy na ile monopod sprawdzi się z Deltą.

Przy okazji okazało się, że lunety Delty różnią się między sobą okularem, co daje trochę inne pole widzenia i powiększenie, oraz bardzo wyraźnie kolorystyką generowanego obrazu.

Kowa Genesis 8×33

2 szt. DOT 65 ED II
Kowa TSN-553
Kowa Genesis 8×33
Nikon 8×30 EII
ZEN-RAY 7×36 ED2

Lunetę i lornetkę marki Kowa dostarczyła firma LaniusBooks

25 myśli na temat “Listopadowe spotkanie lunetowe”

  1. Główne zaskoczenie to różnica Delt – obydwie to druga generacja Titanium, więc po nazwie nie można ich odróżnić. Ta bez szpary między korpusem a okularem miała ciepłe zabarwienie obrazu, lżej chodzące pokrętła i (chyba) trochę większe powiększenie. Ta ze szparą (moja) – lekko zielony obraz. Do tej pory w ogóle nie rzucało mi się to w oczy ale w bezpośrednim porównaniu różnica jest wyraźnie widoczna. Na szczęście ostrość obrazu dla odpowiednich powiększeń jest w obu lunetach taka sama. Obydwie wypadają naprawdę dobrze na tle wielokrotnie droższej Kowy. Wiem, że to inna klasa wielkościowa ale mimo wszystko miła świadomość. Delty trochę tracą na ostrości – szczególnie dla większych powiększeń ale za to nadrabiają ogromnym polem. O Kowie dopiszę parę słów pod tekstem o niej.

    Kowa Genesis – ależ mi się spodobała! 🙂 Świetna ergonomia, świetny obraz – ostry, kontrastowy, z dość małym spadkiem ostrości przy brzegu, nierzucającą się w oczy AC. Na minus lekki efekt toczącej się kuli (mnie specjalnie nie przeszkadzał). Tylko szkoda, że taka droga… Jeszcze rok temu można ją było ściągnąć z UK za ok. 2500 zł.

    EII i Zen – wciąż bardzo fajne. 😀

  2. Kowa – lornetka (Genesis, tez była na spotkaniu), mnie zdaje się 8×33, rewelacyjna. Mechanicznie – majstersztyk. Praca pokrętła to kwintesencja precyzji i pewność ustawienia. To, że dość ciężko chodzi tylko daje pewność, że się przypadkiem nie przestawi. Z punktu widzenia okularnika, Kowa daje spory komfort patrzenia przez dwie pary szkieł. Do tego lornetka jest nieduża, poręczna, świetnie leży w dłoniach. Cholera… Juz bym miał ochotę wysłać przelew, gdyby nie inne potrzeby. W każdym razie Genesisi wpisuje na krótką listę potencjalnych, przyszłych zakupów i polecam gorąco.

    Co do lunet… Cięzko mi sie wypowiedzieć, bo doświadczenie niewielkie. W każdym razie Delta to świetny stosunek ceny do jakości. Niestety, martwi powtarzalność. Jedna z nich wyraźnie bardziej mi sie podobała. Która? Nie wiem, ta z lewej strony 🙂
    To nie jest rekomendacja, bo już jutro chętnie bym kupił lunete o tych patametrach, polu widzenia i jakości, tylko nie wiem, czy dobrze trafię… Lubie toto-lotka, ale niekoniecznie w takim wydaniu.

    EII i Zen – pełna zgoda. Dla osób noszących okulary ZEN zdecydowanie lepszy. Bez? Kwestia gustu i preferencji. Może to zabrzmi dla osób oblatanych w temacie obrazoburczo, ale stawiam obie lornetki na tym samym poziomie. Tak, wiem, legenda, Made in Japan. To widać. jak sie patrzy na lornetkę. Jak sie patrzy „przez”… Patrz wyżej 🙂

    1. Stryjek, jeśli nie masz wielkiego ciśnienia na zakup lunety, poczekaj chwilę – będziemy niedługo mieli kilka kolejnych modeli w cenach od 1200zł do 4000zł

  3. A mnie Genesis 8×33 nie podeszła jakoś. W ogóle ostatnio Kowy mnie jakoś zawodzą, głównie od czasu jak dostrzegłem „sławetną kulę”, która i tu się toczy.
    Porównywałem z Pentaxem DCF ED 8×32. Ostrość odrobinę na korzyść Pentaxa, podobnie trzymanie ostrości w polu. Kowa ma ok. 70% promienia pola widzenia dobre, Pentax z 80%. AC w ciemny dzień podobna w obu, może trochę lepiej korygowana w Kowie. Zasmuciły mnie zniekształcenia obiektów na brzegu pola widzenia, większe niż jestem przyzwyczajony (podobna sprawa jak z Prominarem 10×42). Na tej półce cenowej można chyba spokojnie znaleźć coś lepszego, a przynajmniej ja bym oczekiwał trochę więcej za ~4kzł.

    1. Genesis ma wyraźnie większe pole widzenia. Pentax stawia na pole mniejsze a korygowane dalej – jest wybór.
      Powiem Ci, że szukałem 8×32 w tym przedziale cenowym i wcale nie jest tak łatwo, jak się może wydawać.

      1. No na szybko to ja bym się nie zastanawiał po zobaczeniu tej Kowy i w ciemno łyknąłbym Conquesta HD 8×32 , też 8*, a za 3100,-. Pentax ma pole 7.5, też dobre mz. Zresztą już rozmawialiśmy, że jedna litera więcej w polu widzenia, w neonie w odległości 100 m, to dla mnie nic nie warte 😉

        1. Conquest w promocji jest jak najbardziej kuszący, tylko ja szukałem jak kosztował tyle co Kowa.
          Zależy jaka to jest litera 😉

  4. Marlut, dzięki za spotkanie i możliwość porównania DOT z Kowa. Jednak fluoryt robi swoje i aberacja wyraźnie mniejsza niż w DOT choć nie adekwatna do czterokrotnej różnicy w cenie. Większe własne pole widzenia okularów naszych Delt niz w TSN wyraźnie kompensuje kolorki AC a nawet jak dla mnie daje więcej radości z obserwacji niż przez Kowe.

  5. Miałem i ja przyjemność popatrzeć przez lornetkę i lunetę KOWA , co prawda warunki nie rozpieszczały ale cos tam było widać.

    Na początek lornetka
    Bardzo mi się spodobała , świetna ergonomia , muszle oczne , regulacja ostrości i korekta dioptrii, perfekcja wg mnie i wzór do naśladowania

    Optycznie bardzo ostry środek pola , zero odblasków od źródeł światła w polu widzenia,
    Ale jak już napisano wyżej na brzegu są wady , spadek ostrości i pociemnienie , zniekształcenia wg mnie typowe jak w większych genesis ,

    Ja w ciemno nie brał bym Conquesta HD 8×32 mimo ze tańszy ale napewno watro porównać i wybrać tą ktora bardziej nam będzie pasować

  6. Nie sądzę by ktoś w PL był skłonny wydać ~2500zł na lornetkę nieznanej i nieistniejącej na lokalnym rynku firmy.
    Natomiast co do Genesis pełna zgoda, coś trochę lepszego optycznie oznacza podwojenie wydatków.

  7. Nie chcę zaczynać jakiś przepychanek, ale konkretnie – w czym K.Genesis 8×33 jest lepsza np od:
    1. Kite Lynx 8×30 z polem 8,6* za 2300,-
    2. Conquest HD 8×32 z polem 8* za 3100,-
    3. Pentax DCF ED 8×32 z polem 7,5* za ~2 kafle
    Że o porrówkach typu Habicht 8x30W 7,8*(?) czy Opticron SR.GA 8×32 8,2*(?) czy w końcu Nikon 8x30E II 8,8* nie wspomnę. Konkretnie proszę o wyszczególnienie przewag optyki Kowy nad w.w.
    Może też na tym skorzystam? Oczywistości o źrenicach wyjściowych, o solidności itp. darujmy sobie. Optyka mnie interesuje. Przekonajcie mnie jakoś please.

    1. Dobre pytanie, m-day… Kowa jestt po prostu stara…

      Conquest HD ma bardziej bialy obraz ale wyraznie wiecej aberracji chromatycznej w calym polu, a zwlaszcza na brzegach. Brzegi pola sa tez w Genesis imo ostrzejsze. Kowa AC nie ma wcale.

      Kite Lynx ma nieco gorszy kontrast. Obie maja zoltawe zabarwienie. Nie porownywalem bezposrednio wiec nie powiem ktora bardziej. Kite jest zdziebko ciemniejsza, bo mniejsza srednica. Ale to naprawde dopiero ok. zmroku widac. Lynx jest znacznie mniejsza.

      Pentax ma wyraznie mniejsze pole i to w zasadzie jedyna wada tej lornetki. Jest wspaniala, obraz jasny, bardzo podobna do Lynx. Wyglada na mniej zgrabna ale wiele wieksza wcale nie jest.

      Swaro Habicht jedni lubia starocie inni nie. To fajna lornetka. Ladny obraz ale maly odstep zrenicy. Tu nie optyka zdecyduje o wygranym. Szkoda je porownywac.

      Kowa jest po prostu wieksza, bardziej pancerna i 20 lat temu wymyslona jako lornetka bezkompromisowa optycznie. Jesli wziac pod uwage tylko obraz to wygrywa Kowa albo Pentax. Zalezy jak ocenisz wielkosc pola (Kowa+), a jak jego brzegi (Pentax+). Jesli wezmiesz pod uwage rozmiary to wygra Pentax i Lynx. Bo Pentax i Lynx sa IMO naprawde dobre.

      Najgorsze jest to, ze taki Nikon Monarch HG 8×42 wcale od Genesis 33 wiele wiekszy nie jest (75g czyli +12%). A jest nawet tanszy i ma 42mm. Jest niestety tylko nieco lepszy od Conquesta HD ale pole ma nawet wieksze niz Kowa. I to on zagraza Kowie jeszcze bardziej.

      1. Dzięki za konkret, zagadałem się i dopiero teraz zobaczyłem, że już wyżej mam odpowiedź. Teraz już coś tam łapię. MHG 10×42 mam i jednak imo jest spora różnica w wielkości, w wadze może rzeczywiście nie taka duża, ale kieszeń cargo, czy przypiersiowa w kurtce u mnie się liczy i tu Kowa złożona wejdzie i się zapnie, MHG nie.

  8. Dwie uwagi zanim zaczniemy porównywać:
    Conquest i Habicht wyjściowo kosztują niemal tyle co Genesis, dodatkowo Swaro jest starym modelem w tańszej konstrukcji porro.
    Lornetka składa się z optyki zapakowanej w obudowę z dodaną mechaniką – trudno oceniać jeden element pomijając pozostałe

  9. Trudno też rozpatrywać w oderwaniu od ceny rynkowej, w tym konkretnym momencie, o ile nie ma ewidentnej przewagi w optyce to ja kupuję to co się bardziej opłaca. Nieprawdaż?

    1. Nieprawdaż.
      Teraz jest promo na Zeissa, rok temu była na Kowę. Normalnie kosztują tyle samo.
      Promo jest natomiast okazją by się zastanowić i ew kupić. Zamów – sprawdzimy.

  10. Więc prawdaż, ponieważ, o ile ktoś nie jest fanboyem jakiejś marki, kupuje to co się bardziej opłaca w danym momencie (o ile optyka trzyma standard). Gdyby ta Kowa kosztowała 3 kzł w jakimś konkretnym czasie – byłaby wtedy może do rozważenia. Po dzisiejszej cenie jest nieatrakcyjna.

    1. To kwestia czy Zeiss za 3100 jest lepszym wyborem od Kowy za 4000.
      A może Genesis znajdziesz taniej, ponegocjujesz ze sklepem.

      Prywatnie wolę byś kupił Zeissa – będzie okazja popatrzeć 😉

  11. Wiesz, ~8×30 to mam już tyle, że „droższych” nie kupuję już. Chodzi mi tylko o to, żeby mnie ktoś uświadomił dlaczego miałbym dać 4 tysie, za coś co ma takie same wady w optyce (albo i większe – kula!) jak coś innego za 2 lub 3.

    1. Ja w niej kuli nie dostrzegam, ale nie jestem na nią czuły. Podobnie było z Meo 7×42. Komus innemu może przeszkadzać.

      Myślę, że Zeiss zdecydowanie przegrywa kontrolą AC, pracą pod światło i mechaniką – podobnie jak w wersjach 10×42 i 10,5×44 które porównywaliśmy w kwietniu.
      Habicht dużymi problemami z odblaskami.
      Pentax DCF ED 8×32 za 2kzl jest dobrą ofertą.
      Lynxa nie widziałem, sprzedawca najwyraźniej nie był zainteresowany udostępnieniem go do testu. Jeśli zmieni zdanie chętnie popatrzę.

      Upieram się, by nie traktować chwilowej promocji Zeissa jako odniesienia do ceny standardowej Kowy. Jeśli ponownie pojawi się gdzieś Genesis za 2,5kzł powiesz, że Conquest za 3100zł jest zbyt drogi?

      Na koniec zostają materiały, wykonanie i mechanika – to kosztuje, czy ktoś zwraca na nie uwagę, czy nie.

  12. Z Meo B1, to ja jeszcze wtedy „kulki” nie widziałem, ciekawe co bym powiedział dzisiaj..?
    Co do Conquesta HD, to widzieliśmy 10×42 i zgodnie uważaliśmy, że jest lepszy od MHG 10×42 jak pamiętam?
    A Kivi uważa MHG za konkurenta Kowy Genesis, czyli ceni go chyba wyżej niż my?
    Dla nas MHG był gorszy od Conquesta HD, czyli wniosek jest taki, że Conguest lepszy od Kowy, hę?
    Chociaż Kowy faktycznie AC mają b.niską to fakt, ale nie jest tak, że jej nie ma, bo na siłę się znajduje, podobnie jak w Pentaxach ED.
    Habicht błyszczy, szybko traci ostrość w polu i pole ma mniejsze, ale poza tym daje doznania takie, że Kowa może pomarzyć imo.
    Ja się upieram, że 20 letnia konstrukcja powinna mieć cenę odpowiednią do wieku, niezależnie od promocji.

    „Jeśli ponownie pojawi się gdzieś Genesis za 2,5kzł powiesz, że Conquest za 3100zł jest zbyt drogi?”
    Być może tak, ponieważ w odwiecznej walce lobby konsumenckiego z korporacjami, ja stoję po stronie konsumenckiej i jeśli ceny spadną, bo rynek to wymusi, to znowu ktoś musi zostać na szarym końcu i być może będzie to Zeiss i będzie podlegał krytyce.

    1. Tak nawiasem, wszyscy robią coraz gorzej (mówię o tuzach na rynku), kontrola jakości wypadła z listy płac, nie chce im się nawet porządnie wyczernić wnętrza, ogólnie robią coraz gorszy sprzęt, a kasy ma być za to więcej? Za badziew to się płaci się mniej, jak chińczykom.

    2. w Meo kulę odkrył bodaj Mariusz.

      Tak, Conquest 10×42 zdecydowanie bardziej podobał mi się od MHG 10×42. Nikon jest moim zdaniem mocno przereklamowany, ot poprawiony M7 za 2x takie pieniądze. Plastik, odblaski, AC, i ostrość poniżej oczekiwań.
      Natomiast wersja 8×42 podobno zdecydowanie bardziej udana, nie widziałem jej, ale słyszałem niezależnie od kilku osób. W takim wypadku można ją uznać za potencjalną konkurencję dla pełnowymiarowych 8×32-33. Trzeba by sprawdzić.

      Habicht to inna bajka – wielkie zalety, spore wady – emocje.

Dodaj komentarz