Kowa TSN-553 Prominar 15-45x – test

Lunetę do testu dostarczyła firma LaniusBooks

DANE TECHNICZNE:

Powiększenie:15-45x
Średnica obiektywu:55 mm
Kąt widzenia: 2.5~1.3
Pole widzenia: 44-23m
Odległość ostrzenia:3 m
Średnica źrenicy okularu: 3.7mm~1.22mm
Odstęp od oka: 16.5mm~16.0mm
Średnica gwintu obiektywu:58mm
Długość z okularem: 271 mm
Ciężar: 810 g
Gwarancja: 10 lat + 5 po rejestracji

cena: 6 900zł


Materiały, mechanika, ergonomia
Mała i dość lekka obudowa jest estetycznie wykończona i sprawia wrażenie solidnej. Mechanika ostrości z podwójnym, tradycyjne umieszczonym pokrętłem pracuje precyzyjnie i z właściwym oporem. Wiatrochron z celownikiem i wykręcana muszla oczna działają miękko, natomiast zmiana ogniskowej wymaga więcej siły niż można oczekiwać po tak małej lunecie, co utrudnia nieco utrzymanie interesującego nas obiektu w polu widzenia przy obserwacjach „z ręki’ lub monopodu. Z drugiej jednak strony, ruch jest płynny i precyzyjny co sugeruje solidność mechanizmu. Gdy zamocujemy lunetę na statywie problem znika.



Obserwacje „z ręki” są jak najbardziej możliwe, warto jednak rozejrzeć się za jakimś punktem podparcia dla łokci. Druga technika, sprawdzająca się szczególnie gdy siedzimy,  np. w fotelu przy porannej kawie, to oparcie lunety o nieco uniesione kolano – do obsługi wystarcza wtedy jedna ręka – w drugiej filiżanka lub przewodnik terenowy.

Planując dłuższe wypady w teren, dobrze mieć do dyspozycji monopod- wystarczy nawet prosty model bez głowicy by mieć stabilność do około 30x, okazjonalnie można sięgnąć po pełną moc. Co oczywiste, pełną wygodę korzystania z maksymalnego powiększenia zapewnia dopiero statyw, szczęśliwie także tu wymagania nie są wygórowane. Kowy swobodnie używałem na małym i lekkim modelu, który ledwo utrzymywał lunetę 82mm.

Obraz
Pierwsze przyłożenie oka rozwiało moje obawy co do jakości optyki tego maleństwa, a kolejne dni tylko ją potwierdziły. Obraz bardzo ostry i kontrastowy do około 30x, dalej dobry i w pełni użyteczny w odpowiednich warunkach oświetleniowych. W pochmurne dni, lub wieczorem, pełne powiększenie wymaga już nieco kręcenia, a i to nie zawsze pomaga – kłania się mała źrenica wyjściowa –zaledwie 1,2mm.

Z ciekawości zabrałem TSN-553 pod nocne niebo i obraz jaki uzyskałem naprawdę mnie zachwycił – gwiazdy są szpileczkami po sam brzeg pola widzenia a ich kolory piękne i nasycone. Księżyc ukazał bardzo wiele szczegółów nie zakłócając obrazu odblaskami czy spadkiem kontrastu.
Tak samo sprawa obrazu wygląda w obserwacjach dziennych – ostrość w całym polu, kontrast i jasność jakie tylko da się wycisnąć z 55mm. Na małe i średnie dystanse znakomita.

Słońce od strony obiektywu nie sprawia lunecie najmniejszego problemu, gdy znajdzie się z boku lub za plecami powoduje czasem bliki w okularze, którym można zaradzić zakładając kaptur (gdy obserwujemy w okularach), lub przykładając starannie oko do muszli.
AC korygowana jest znakomicie, wady geometrii nie rzucają się w oczy gdy ich nie szukamy.

Właściwie jedyny minus to niezbyt imponujące pole widzenia – niespełna 40-60 stopni pola własnego to trochę poniżej standardu dla większych lunet. Kowa ma w ofercie „szersze” okulary, domyślam się, że nie można ich było zaadoptować w tak małej konstrukcji.

Komplet
W komplecie otrzymujemy zatyczki na obiektyw i okular, ściereczkę i dokumenty, brak natomiast pokrowca terenowego.
Całość zapakowana w elegancki, dwuczęściowy karton, niemal identyczny jak w lornetkach z serii Genesis.

Podsumowanie
Próby porównywania z lunetami 65mm wydają mi się nie do końca trafione.  TSN-553 jest od nich znacząco mniejsza i o połowę lżejsza, co bardzo ważne, może być używana bez trójnoga. To wielki plus i zupełnie inne podejście do obserwacji. Kowe można zabrać zawsze i wszędzie.
Moim zdaniem należy traktować ją jako uzupełnienie dużej lunety na dobre warunki pogodowe, lub dodatek do lornetki podczas dłuższych wędrówek, gdy nie mamy ochoty dźwigać pełnowymiarowej lunety ze statywem. Przy takim nastawieniu sprawdza się doskonale.
A cena? Jest niestety bardzo wysoka.

Plusy
Bardzo dobry obraz do 30x, dobry w przedziale 30x-45x w jasne dni.
Ostrość w całym polu widzenia
Solidna konstrukcja
Odporność na warunki atmosferyczne
Niewielka waga i rozmiar
Długa gwarancja
Ostrośc od 3m

Minusy
Cena
Nieduże pole widzenia
Brak dedykowanego futerału


 

15 myśli na temat “Kowa TSN-553 Prominar 15-45x – test”

  1. No popatrz, taka mala, a taka kontrowersyjna 🙂
    Jak dla mnie to najgorsza optyka jaka widzialem od lat:

    Jesli Ci sie uda dorwac, to jestem ciekaw jak przy Kowie wypadnie 7x tansza DOT 50 ED i 2x tansza Vortex Razor 50 HD, moim zdaniem kazda lepsza.

  2. Czytałem Twoją relację, a po otrzymaniu Kowy przeczytałem ją ponownie by się upewnić czy mnie pamięć nie zawodzi.
    Chyba mamy dwie różne lunety. Poważnie.
    Cena jest oczywiście zabójcza, zdaje sobie z tego sprawę nawet producent oferując dodatkowe usługi dla posiadaczy 553.

    DOT 50ED załatwię, nie wiem czy uda się z Vortexem.

    1. Ciekaw jestem porownania z DOT 65EDII i oceny samej DOT 50ED. Próbowałem możliwości DOT 50ED kiedy szukałem czegoś jak najmniejszego do okazyjnego spojrzenia na nocne niebo, czegoś na statyw i w wersji 45st. Jak na moje oko egzemplarz który testowałem miał coś z ostrością powyżej minimalnej 7,5x albo szklo ED nie dawało sobie rady z ogromna swiatlosila 3,4. Wybrałem DOT 65ED II.

      1. Może trafiłeś na gorszą sztukę DOT 50ED, podobnie jak Marek na ewidentnie lewą Kowę. Ja 553 mogę pokazać w Warszawie.
        Jeśli dostanę lunety od Detly będzie porównanie i ocena malucha, tę ostatnią oglądałem krótko przed sklepem.

  3. Całkiem ładny obraz, ostry od brzegu do brzegu. Chociaż dziś było ciemno i buro, ptaki na jeziorku w Parku Ujazdowskim gdzieś tak do 30x prezentowały się bardzo pięknie, ostro i wystarczająco jasno. Powyżej 30x robiło się już buro, mniej ostro i kontrastowo. Największe powiększenie pozostawiało sporo do życzenia. AC w tych warunkach, w lornetkach dobrych w tej konkurencji, była trudna do wychwycenia, w tej lunecie była łatwo zauważalna. Nie widziałem wielu lunet w życiu, ale okiem laika, w ciemny dzień do ok. 30x bardzo fajnie.

  4. Mnie ta luneta się podobała ale w zachwyt nie wpadłem. Na małych powiększeniach obraz był świetny choć jak dla mnie dość klaustrofobiczny (tania DOT mnie rozpaskudziła 😛 ). Od 30x obraz był wciąż dość ostry (choć wyraźnie mniej niż dla 15) ale małokontrastowy i taki jakiś sprany. Nie wiem na ile to kwestia pogody (ja też trafiłem na bardzo pochmurną) a na ile obiektywnego spadku kontrastu. Gdyby nie cena, to Kowę oceniłbym bardzo pozytywnie. Nie miałem nigdy okazji patrzeć przez inną lunetę z tej pułki cenowej ale intuicja mi mówi, że powinno być jednak trochę lepiej. Traktujcie więc i moją opinię jako opinię lunetowego laika. 😉

  5. Jeszcze jedna refleksja. Koncepcja takiego maleństwa okazała się być zaskakująco dobra. W pochmurny dzień widziałem całkiem sporo przy powiększeniu 30x. Mimo wszystko wolałbym, żeby tej klasy luneta była wyposażona w stałoogniskowy okular z powiększeniem rzędu 25x ale za to większym polem widzenia. Ewentualnie zoom o trochę mniejszych powiększeniach.

    No ale może w po obserwacjach w słoneczny dzień miałbym inne przemyślenia…

    1. Miałbyś 😉
      Choć pole widzenia oczywiście od słońca nie wzrośnie. Ja bym tu najchętniej widział szeroki okular dający 35x. Stałki są zwykle jaśniejsze i bardziej kontrastowe, a ten obiektyw raczej spokojnie tyle „pociągnie” w warunkach dziennych.

      PS
      Ciekawe jak by hulała KOWA TSN-601 (60mm, 780g) z okularem TSE-14WX (72 stopnie, 30x)? Leciutki komplet za 3000zł

      1. Zapewne wspaniale i wlasnie z tego powodu Kowa uniemozliwila wyprobowanie takiego zestawu.

        Za to mozesz sobie sprawdzic Nikon Monarch ED 30×60 za nieco nizsza cene 🙂 Wazy oczywiscie 3x tyle co 553 ;P

  6. W zasadzie w poprzednich opiniach wszystko napisano , gdyby wypłata na moje konto wpływała w tym samym nominale ale w euro to napewno kupiony sobie tą lunetę , faktycznie ostra po brzeg i bardzo starannie wykonana, fakt mogłaby być szerzej i ER przydałby się trochę większy, ale jakość obrazu jak na takie maleństwo super.

    Jak dla mnie DO II 65 jest lepszym wyborem , z oczywistych względów , taniej i jaśniej . Nie mniej jednak do Kowy oczy/oko się cieszy.

  7. W 553 widać mniej, ale lepiej 😉
    Pokaz możliwości producenta i fajna zabawa (ale nie zabawka) dla zamożnych miłośników obserwacji.

Dodaj komentarz