Fujinon 10×50 FMT-SX (6,5*)

Tekst i zdjęcia m-day

Fujinon 10×50 FMT-SX

Dzięki uprzejmości kolegi mariuszi stałem się chwilowym posiadaczem w.w. lornetki i mogłem naocznie przekonać się o jej zaletach i wadach.

Ostrość i rozdzielczość w centrum jest bardzo dobra, konkurować tu mogą chyba tylko lornetki najwyższej klasy. W całym polu ostrość jest bardzo dobra, jeśli odpowiednio starannie popracuje się nad oddzielnym ogniskowaniem, bez problemu osiąga się stan kiedy ostrość jest wyśmienita od brzegu do brzegu. Obraz gwiazd (na którym się szczególnie nie znam), najładniejszy i najbardziej punktowy ze wszystkich lornetek, które miałem przy sobie w trakcie testu, miałem Canon 10×30 IS II, Nikon 10×70 (6,5*) porro, Kowa BD42-10XD.

Foto dla zobrazowania utraty ostrości w polu

Kontrast i jasność mogą być wzorem dla innych producentów. Obserwacja o zmierzchu rojących się stad szpaków, na drzewach poniżej mojego punktu obserwacyjnego, przyniosła niezapomniane wrażenia. DO Chase 10×50 ED wyraźnie mniej kontrastowa i trochę ciemniejsza o zmierzchu.

Aberracja chromatyczna w centrum niewielka, daje się wypatrzeć i nie odbiega od normy dla dobrej klasy sprzętu. Od ok. 40% pola widzenia zaczyna być bardziej widoczna i na granicy pola jest już spora, trochę zakłócając odbiór obrazu.

Kolorystyka m.z. odrobinę cieplejsza od neutralnej.

Jeśli chodzi o odblaski, w pewnych warunkach są one niestety piętą achillesową Fujinona. Przy obserwacjach nocnych w mieście, z góry, kiedy jest dużo punktowych źródeł światła poniżej obserwatora, pojawiają się duszki od tychże źródeł, mocno zakłócając percepcję. Kiedy z 11 piętra obserwowałem sobie lądujące i startujące na Okęciu samoloty, często musiałem mocno zastanawiać się, czy to co widzę kątem oka to coś rzeczywistego, czy duszek. Co ciekawe, w momencie skierowania wzroku (wyzezowania) na duszka, duszek znikał. Jak to duszek… 😉

Z mniejszą siostrą

Pole widzenia jest komfortowe, robi znacznie znacznie lepsze wrażenie niż w Kowa BD42-10XD (mimo, że na papierze różnica jest raczej niewielka). Z odstępem źrenicy dla mnie mogłoby być lepiej, u mnie występują brudno żółte mroczki na granicy pola widzenia.

Dystorsja zaczyna się zaraz poza centrum na początku niewielka i nieodbiegajaca od poziomu w najlepszych lornetkach, na brzegu odrobinę większa.

Mechanicznie wszystko chodzi z należytym oporem, płynnie, bez uwag. W komplecie pasek, deszczochron, 2 zaślepki na obiektywy, może ciut za luźne, bardzo dobrze zrobiony, sztywny futerał.

Podsumowanie.
Lornetka jest niewątpliwie ponadprzeciętna optycznie, ale dla mnie ma też swoje wady. Oddzielne ogniskowanie jest słabe w lornetce o stosunkowo niewielkiej głębi ostrości, a tu tak jest. Rozumiem, że ma to swoje uzasadnienie w jej przeznaczeniu, ale kuleje przez to użyteczność w codziennym użyciu. Odblaski w nocy, w mieście, przy obserwacji z góry, od normalnego miejskiego oświetlenia są uciążliwe. Są uciążliwe na tyle, że dla mnie wręcz skreślają tę lornetkę, jako że jeśli już obserwuję nocą, to przez 99% czasu robię to w mieście. Na gościnne występy tam gdzie mniej jest nocnych świateł, mogę lornetkę zabrać na 2(?) tygodnie w roku. Dochodzi dość wysoka cena. Cóż, wspaniały instrument, ale niestety nie dla mnie, chyba że jako prezent ;P

m-day

20 myśli na temat “Fujinon 10×50 FMT-SX (6,5*)”

  1. Fajny test, obok, którego nie przejdę obojętnie gdyż po wielu latach użytkowania FMTR-SX 10×50 (optycznie chyba taka sama) mam odrębne zdanie w niektórych aspektach. Zgodzę się, że to dobry sprzęt optyczny ponieważ ocenę bardzo dobry rezerwuję dla sprzętu z wyższej półki.
    Wykonanie i obudowę oceniam na dobry, własności optyczne takie jak kontrast i ostrość dla mnie dobre, dla tej ostatniej mogę dać nawet dobry plus w zakresie ok. 70% średnicy okularu. Brakuje mi w teście informacji o balansie bieli czy odwzorowaniu barw, które wg mnie jest jednym ze słabszych i moja ocena to dostateczny. Podobnie jak aberracja chromatyczna jest po prostu duża, moja ocena dostateczny. Nie udało mi się natomiast prawie nigdy złapać duszków nawet przy obserwacjach nocnych i w mieście. Co do widoku gwiazd pełna zgoda tu jest super. Głębia ostrości jak dla mnie jest dużą, jedną z większych jakie widziałem. Transmisja w dzień ok w nocy natomiast dostateczna może nawet z plusem ale nie więcej. Na koniec sprawa wagi, 1,4 kg to trochę dużo dla zabierania tej lornetki wszędzie ze sobą (bez dowożenia) i jest za ciężka na takie wyprawy. Po godzinie noszenia na szyi odczuwa się ją i to bardzo. Obecną cenę tej lornetki pozostawiam bez komentarza ;).

    1. Koraf, kolega napisał o ociepleniu barw.
      Miałem ww lornetkę u siebie, ale ze względu na pogodę obserwowałem bardzo krótko. Miałem tez własną 7×50 FMT-SX i obraz z niej był bardzo podobny do dziesiątki. AC faktycznie jest wyraźna, podobnie jak lekko żółty zafarb obrazu – widać to szczególnie w porównaniu do współczesnych lornetek dachowych wyższej klasy. Duszki pojawiały się od Księżyca i to mi trochę przeszkadzało.
      Zgadzam się z Twoją ocena głębi ostrości, jest duża jak na 10x.

      To sprzęt specjalistyczny, trudno oczekiwać by ważył 900g.
      Ja swoją nosiłem na ramieniu 😉

      1. Marlut zaczynamy się coraz mniej różnić w ocenie tej, co by nie powiedzieć, ale dobrej lornetki. Dla mnie ” Kolorystyka m.z. odrobinę cieplejsza od neutralnej.” to trochę było za słabe stwierdzenie w odniesieniu do rzeczywistości i aby nie krzywdzić inne lornetki. Zgoda, że to sprzęt specjalistyczny, dobrze zbudowany (obudowa) z dobrymi pryzmatami w systemie porro i musi swoje ważyć, noszenie na ramieniu, na pewno jest łatwiejsze, powiem więcej, kiedyś nawet zabrałem ją w góry … po czym szybko kupiłem nikona 8×30 II E ;P.

        1. W góry powiadasz, twardy zawodnik z Ciebie.
          Z parkingu można popatrzeć, ale już na szlaku zdecydowanie wolę małą moc z dużym polem, czyli 8x30EII właśnie albo ZENa 7×36.

          Fuji do astro jest świetna, tylko ta pogoda….

  2. @Koraf
    Dla mnie z pułapu dachowych dziesiątek za 2-4kzł, AC w centrum jest mała. Nawet pamiętając Noctivida, śmiem twierdzić, że AC w centrum, jest mała. Prawdą jest, że mając lornetkę kilka dni, generalne w deszczu i ciemnicy, może nie wszystko mogłem zobaczyć, ale nie byłem zawiedziony jak od razu w MHG np.

    Jeśli chodzi o kolorystykę, każdy ją widzi inaczej, szczególnie przy słabej pogodzie, a mężczyźni to podobno w ogóle jej nie widzą. Ja patrzę na białą ścianę, jak jest cieplej niż gołym okiem, to to piszę, jak zimniej, też piszę. Być może nie przykładam do tego tematu należytej uwagi, ale tego też się będę trzymał, bo to tylko krótka ocena na oko. Może tego nawet rzeczywiście nie widzę, a może wcale mi to nie przeszkadza.

    Dla mnie głębia o. jest dobra w Navigatorze 8×30, albo Habichcie 8×30, na pewno nie w Fujiku, skoro siedząc na 11 piętrze musiałem ciągle kręcić od 100 m do nieskończoności (cirka, żeby się zaraz komentarz z taśmą mierniczą nie pojawił) i ewentualne ograniczenia konstrukcyjne (o ile oczywiście takie są – bo nie wiem), o które z punktu widzenia użytkownika raczej nie dbam, mnie nie przekonają.

    Duszki łapałem spore i wkurzające (może dlatego, że okulary brudnawe, a w czyjejś lornetce nie będę ruszał, a może nie dlatego) fakt występował i nie mam Pańskiego płaszcza i co mi Pan zrobi ;P

    Jasność, dla mnie, jak na 10×50 doskonała, bo nie mam Cayenne do porównań.

    O wadze nic nie pisałem, więc to chyba nie do mnie, klocek to klocek, nie ma o czym mówić.

    Chyba do wszystkiego się odniosłem?
    Na zakończenie chciałbym wspomnieć, że nigdy nie będę oceniał, żadnej lornetki w stosunku do wysokich wymagań, czy modeli, bo
    – po pierwsze przez nie nie patrzę na co dzień (a jak patrzę to krótko) i nie kupuję ich,
    – po drugie to jak napisać, że Forester jest słaby, bo się jeździ Porszakiem,
    – po trzecie racja jest jak każdy wie co.
    Wystawianie stopni też wydaje mi się bezsensowne, bo to nie szkoła, system ocen szkolnych jest generalnie słaby i w tym sytemie Forester miałby 5, XC60/90 5+, a Porszak co najwyżej 6, przynajmniej mz. Są dużo gorsze samochody, od powyższych, i też nie mogą dostać pały, z wyjątkiem tych fatalnych.
    No hard feelings, ale to moja racja. Konkluzja jest taka, że wszystko zależy od punktu odniesienia i wymagań. Jednak ja opisuję lornetki tak jak ja to widzę, dla ludzi takich jak ja, którzy być może nigdy nie dorosną do kupowania i porównywania topowych sprzętów. Mnie mało obchodzą różnice m-dzy Maybachem, a Porsche. Ja nawet rozumiem Twój punkt widzenia, tyle że się z nim nie zgadzam.

    1. Marlut, tak w góry … od Himalajów poprzez Alpy i Dolomity, całe Bałkany, i na naszych polskich górach kończąc. Oczywiście nie miałem ze sobą fujika 10×50 ;).
      m-day masz prawo nie zgadzać się z moim punktem widzenia i systemem wartości opartym na wieloletnim użytkowaniu lornetek z niskiej półki, średniej półki, w tym 10 lat fujik 10×50 oraz obecnie swarek el 10×50. Jaki jest Twój sytem oceny opisałeś w komentarzu … szkoda, że krótko patrzysz przez topowe lornetki i ich nie uwzględniasz w Twoim zakresie oceny ograniczając w ten sposób świadomie szerokie spektrum wartości na rynku lornetek. Z doświadczenia powiem, że po zakupie swarka mój system wartości lornetek uległ znacznej zmianie :).

  3. @Koraf
    „szkoda, że krótko patrzysz przez topowe lornetki i ich nie uwzględniasz w Twoim zakresie oceny” Uwzględniam je, ale jako produkt niszowy 😉 Mam z 50 lornetek, na które wydałem dużo więcej niż kosztuje jeden topowy Swarek, ale się szybko nudzę i wolę mieć co dzień inną niż na całe życie jedną 😉
    „Z doświadczenia powiem, że po zakupie swarka mój system wartości lornetek uległ znacznej zmianie :)” to jak napisałem rozumiem, ale ta nuda, błeee… ;P

    1. „…ale się szybko nudzę i wolę mieć co dzień inną niż na całe życie jedną ”
      Twoja żona chyba tu nie zagląda 😉

  4. m-day napisał:
    „Ja patrzę na białą ścianę, jak jest cieplej niż gołym okiem, to to piszę, jak zimniej, też piszę.”
    Pytanie jak patrzysz?
    1. Czy oboma oczami raz przez lornetkę a potem oboma oczami bez lornetki.
    2. Czy spoglądasz jednym okiem na ścianę a drugim przez lornetkę na tą ścianę.
    3. Tutaj Koraf i m-day w zakresie oceny wnoszonego zafarbu mogą mieć rację, bo jest jeszcze kwestia w jakiej temperaturze barwowej otoczenia został wykonany test. Inne wyniki są rano, w południe, wieczorem, czy niebo jest zachmurzone czy słońce świeci, przy oświetleniu sztucznym. Np nad ranem lub wieczorem w tzw. złotej godzinie to i ruska BPC (silny żółty zafarb) będzie wydawała się, że poprawnie oddaje biel.
    4. Możecie zrobić sobie test w ciągu dnia, poczekać aż niebo zasłoni się ciemnymi chmurami w kolorze stalowym. Spojrzeć wtedy przez lornetkę z płaską transmisją (co nie wnosi zafarbu), a potem przez drugą co mocno ociepla barwy. W pierwszej widać co widać, na dworze ponuro, w lornetce też, a w drugiej jakby słońce świeciło.

  5. No właśnie, ja sobie patrzę głównie tak jak wstanę, ok. południa 😉 Patrzę sobie oboma oczkami mymi, na przemian. Ta druga metoda powoduje u mnie kociokwik.
    Ad.3 – no przecież – barwa światła też swoje waży.
    Czyli rację mam, że sobie gitary tym zbytnio nie przeciążam?
    😛

    1. Rację masz Ty, RomanW i Koraf, a być może, że i ja miewam. Każdy ma swoją i jedna drugiej nie wyklucza, myślę nawet, że się uzupełniają. W gruncie rzeczy piszemy to samo nieco inaczej tylko rozkładając akcenty.

      1. RomanW nie wiem jak patrzył m-day ;), mogę za to Ci odpowiedzieć jak ja patrzyłem: 3 lornetki obok siebie tzn. swarek, fujik i Nikon i spogladałem na ten sam widok (najczęściej coś białego) przez 3 kolejne lornetki ( zmieniałem nawet kolejność, aby się nie sugerować) i powtarzałem w ciągu dnia po zmianie oświetlenia. Fotografuję i wiem jak zmiania się oświetlenie w ciągu dnia :D. Mój wynik: swarek idealna biel, Nikon lekki zafarb w kierunku żółci, fujik średni do silnego zafarb w kierunku żółci. Niestety w tym teście u mnie fujik wypadł najgorzej jeżeli chodzi o oddanie kolorów.

        1. No właśnie, czyli przyznasz, że dużo konkretniej brzmiałoby „obraz bardziej żółty niż w nikonie xxx”, niż „Brakuje mi w teście informacji o balansie bieli czy odwzorowaniu barw, które wg mnie jest jednym ze słabszych i moja ocena to dostateczny”
          A ja mogłem napisać to co napisałem, patrząc tylko przez Fujinona, nie porównując z innymi (mea culpa)?

          1. m-day przyznaję mogłem napisać … czyli mea culpa. Nie zmienia to faktu, że odwzorowanie bieli w fujiku jest obiektywnie rzecz biorąc słabe tzn. biel jest znacznie zażółcona.

            1. Tak jak w większości lornetek, możemy dodać? A o stopniu tego zażółcenia możemy dalej dyskutować, jeśli chcesz.

              1. Nie chcę popadać w populizm, dlatego ograniczę się tylko do lornetek, które ze sobą porównywałem czyli za fakt mogę uznać, że odwzorowanie bieli, podobnie zresztą jak AC fujinon fmt(r) 10×50 ma gorsze od Nikona 8x30IIE i zdecydowanie gorsze od swarovski el 10×50.

  6. Po przeczytaniu opinii zebrałem lornetki , wszystkie trzy które mam i zacząłem porównywać …pogoda kiepska ale cos tam widać.
    Fujinon , swar. Habicht i EII 10×35

    W mojej opinii w habichcie najbardziej zbliżony obraz do naturalnego ale ja bym powiedział ze „chłodniejszy” niż naturalny

    EII obraz cieplejszy niż naturalny a w fuji na tym samym poziomie lub odrobinę cieplej

    A żadnej z lornetek nie widziałem zafarbu , zafarb widziałem w tento.

    AC w fuji widoczna w centrum i zwiększającą się w kierunku krawędzi , jakiejś tragedii nie ma ale w EII jest mniej a w habichcie trzeba jej szukać.

    Głębia ostrości największa w fuji ale przy ustawieniu na „0” i od 60 m do nieskończoności ,
    bardziej użyteczna głębia jest w habichcie , w zakresie 10-80 metrów wygodniej obserwuje się własnie habichtem
    Najmniejsza głębia w EII.

    Najwięcej ostrości w polu widzenie ma fuji a punktowo to powiedziałbym ze habicht.

    Z tą ostrością i odwzorowaniem to może być tak że ja i Jacek mamy sztywniejsze pręciki i widzimy ostrzej a ktoś ma głębsze czopki i widzi bardziej kolorowo 😉

    A na poważnie to podczas spotkań widać ze każdy inaczej postrzega obraz przez lornetkę

    Dla mnie z tych trzech wymienionych powyżej najwygodniejszą, najbardziej uniwersalna jest EII ,
    na statyw i do nocnego nieba Fuji a na wycieczki habicht.

    Odblasków w fuji nie widziałem prawie nigdy w EII w mojej ocenie tez jest spoko a w swaro czasami jest masssakra , choc mnie to jakoś szczególnie nie zniechęca do niej.

    1. mariuszi w pełni się zgadzam z Twoją opinią co do tytułowego fujinona 🙂 jeżeli chodzi o GO, biel, ostrość, duszki i AC, o jakim habichcie jest mowa ? Co do widzenia barw i ostrości również się zgadzam, każdy ma inaczej ;).

Dodaj komentarz