Steiner Nighthunter Xtreme 8×30 – test


Dane techniczne:
pole widzenia kątowe: 7,4
pole widzenia liniowe: 130m / 1000m
ostrość ustawiana indywidualnie
korekta dioptryczna +/- 5
wywijane, miękkie muszle oczne o 3 pozycjach
wypełniona azotem z możliwością uzupełniania
wodoodporna do 5m
odporna na temperaturę od -40 do +80°C
wymiary 170 x 127 x 60mm
waga 538g
gwarancja 30 lat

cena 1 839zł



Obraz
Producent chwali się wysokiej jakości szkłem i nowoczesnymi powłokami, które mają dać świetną transmisję, jasność i kontrast. Obraz faktycznie jest dobry, ostry, kontrastowym, bez najmniejszych problemów z oddaniem kolorów.
Przyczepić się można do zbyt wcześnie spadającej ostrości, szczególnie przy tak niewielkim polu, dystorsji i widocznej AC – ta ostania to jednak przypadłość niemal wszystkich lornetek porro, choć u konkurencji bywa mniejsza. Odblaski są na średnim poziomie.

Największym problemem jest niewielkie pole widzenia i uczucie ciasnoty podczas patrzenia. Lornetka ma także zbyt mały odstęp źrenicy dla obserwujących w okularach. Kolejne zaskoczenie in minus to głębia ostrości – bardzo mała, co było dla nas szczególnie dokuczliwe w połączeniu z indywidualnym ogniskowaniem. Głębia jest zdecydowanie mniejsza niż w porównywanych jednocześnie Nikonie 8×30 EII czy Swarovskim Habicht 8×30. O Swaro 8×30 W z indywidualnym ostrzeniem nawet nie będę wspominał- w tym porównaniu Steiner wypada blado pod każdym względem, może poza paskiem do futerału ;).


Materiały i mechanika
Pancerna a zarazem lekka obudowa z makrolonu i nieźle pracujące mechanizmy to specjalność Steinera. Zdążyłem się do tego przyzwyczaić przez lata obcowania z lornetkami porro niemieckiego producenta. Wystarczy wziąć do rąk jedną lornetkę by poznać wszystkie. Jedyny mały minus w tej kategorii to zbyt lekko obracające się muszle oczne, co powoduje samoistne przesuwanie się „osłon przeciwsłonecznych”. Jeśli używamy muszli wywiniętych – są bardzo miękkie więc robi się to jednym ruchem, obracania ich w niczym nie przeszkadza.


Ergonomia i akcesoria
Jak wspomniałem wyżej, Steiner stworzył charakterystyczną obudowę dla lornetek porro, która jest niemal identyczna niezależnie od modelu (szczególnie śmiesznie wyglądają lornetki 8×56 – jak 8×30 z dokręconymi tubusami). Obudowa jest szeroka i krótka, nie tak krótka jednak jak w Nikonie 8×30 EII, dzięki czemu trzyma się ją bardzo wygodnie, bez obawy o zabrudzenie obiektywów palcami. Może się podobać. To co dostajemy tylko w Nighthunter Xtreme to podkładki żelowe pod kciuki – faktycznie bardzo miękkie i wygodne, choć ich brak w Navigatorze nigdy mi nie przeszkadzał.

W zestawie otrzymujemy dobry deszczochron który można założyć na muszle okularowe niezależnie od ich wywinięcia, dekielki na obiektywy tradycyjnie zamocowane w miejscu wyjścia statywowego, szeroki i wyprofilowany pasek na szyję przypinany do lornetki na zatrzaski – duży plus, futerał zapinany na zamek z paskiem na ramię, szmatkę i stosowne papiery.



Podsumowanie
Solidnie zrobiona, odporna na ciężkie warunki, lekka i wygodna lornetka z przemyślanymi akcesoriami i 30-o letnią gwarancją.
Do tego dobra transmisja, oddanie kolorów, kontrast, ostrość w centrum. Byłoby bardzo dobrze gdyby nie słaba głębia ostrości dająca się we znaki przy ogniskowaniu indywidualnym, zbyt mały ER do obserwacji w okularach i małe pole widzenia.
Do szczęścia brakuje pół stopnia pola i kilka milimetrów ER.


Zalety
– dobra ostrość w centrum
– wysoka transmisja
– materiały i mechanika
– odporność na warunki terenowe
– 30 lat gwarancji
– dobre akcesoria

Wady
– małe pole widzenia
– zbyt mały ER do obserwacji w okularach
– trochę zbyt wcześnie pojawia się nieostrość
– mała głębia ostrości

Rekomendowane zastosowania:
Obserwacje dzienne
turystyka piesza i rowerowa
Żeglarstwo

2 myśli na temat “Steiner Nighthunter Xtreme 8×30 – test”

  1. Steiner, jak to Steiner, solidny i ładny, na swój surowy sposób.. Ogólnie przy ustawieniu na nieskończoność obraz przyjemny, gdybym mógł tak zostawić i nie ruszać.. Niestety pojedyncze ogniskowanie przy niewystarczającej głębi ostrości mordęga.
    Dobra ostrość w całym polu, zaczyna tracić ostrość od ok. 80%(?) promienia jak pamiętam i do samej granicy obraz jest użyteczny.
    Dystorsja już od ok. 10% promienia, właściwie tylko odrobinę poza centrum ruszyć i już jest. Niezbyt duże pole, które daje się już zauważyć, szczególnie jeśli przed chwilą patrzyło się przez coś bardziej szerokiego. AC trochę bardziej dokuczliwa niż jestem przyzwyczajony w innych 8×32, ale bez tragedii.

  2. 1. AC jest widoczna, ale jak muszle oczne bardziej dociśnie się do oczu (oczy bliżej okularów o pojedyncze mmilimetry) to AC znika u mnie.
    2. Wada tej lornetki to praca w dzień słoneczny. Jak jest słońce, to niezależnie jak i na co się patrzy w obrazie pojawia się mleko. Doświadczać to można jak na niebie są pojedyncze chmurki, jak słońce schowa się za chmurę, do obrazu nie ma się czego czepiać, a jak wyjdzie zza chmury – wskakuje mleko. To mleko daje taki efekt że jest sztucznie obraz rozjaśniony bez zmian w kontraście, inaczej mówiąc efekt jest taki jak: mając ekran TV czy komputera, kontrastu nie ruszasz, a regulujesz jasność w górę – obraz staje się mdły, spada kontrast w odbiorze i dokładnie to doświadczam gdy świeci słońce i patrzę przez NH XTR.

Dodaj komentarz