Swarovski Habicht 8x30W 7,8*

Tekst i zdjęcia m-day

Zawsze bardzo podobał mi się Nikon EII 8×30, pod każdym względem i wizualnie i optycznie, ale rozsądek zawsze też mówił mi, że płacić taką (dzisiejszą) cenę za nieuszczelnioną lornetkę to, hmm..,  ekstrawagancja? Kiedy więc obejrzałem Swarka gumiaka 8×30 z celownikiem przewartościowałem swoje potrzeby.

Swarovski Habicht 8×30W
Z ostrością w centrum jest głupia sprawa, pamiętam piorunujące wrażenie jakie na mnie wywarł “gumiak”, tu niestety tego nie doświadczam. Moje metody badawcze są niepozbawione uroku i tylko moje, czyli z okna w kuchni patrzyłem sobie na karteczkę o zakupie mieszkania przyklejoną na latarni jakieś 30 m ode mnie. Za statyw służył mi słoik z ogórkami kiszonymi i powiem Wam, że jakiś znaczących różnic między Habichtem a M7 8×30 nie wykryłem, a się starałem.

Habicht wypada lepiej z uwagi na dużą głębię ostrości, dużo łatwiej ustawia się ostrość, kiedy nie trzeba być bardzo precyzyjnym bo oko zrobi robotę samo. Z tego punktu widzenia jest super.

Edycja:
Uff.. Wyszedłem na spokojnie, w warunki, które znam i popatrzyłem jeszcze raz. Jednak widzę ten charakterystyczny Swarovski gładki i szklisty look, którego nie dojrzałem wcześniej. Ulżyło mi bardzo, jest różnica w ostrości i kontraście na korzyść Habichta. M7 wysiada, nie ma dramatu, ale jest znacząco lepiej. Już się powoli zakochuję 🙂 Trzeba zmienić podsumowanie.

Ostrość względem pola widzenia wypada średnio, zauważam początki nieostrości już w okolicach 65-70% promienia i ostatnie 10% jest już dość słabe. To co widziałem w Meo B1 7×42, czy małym Swarku 8×25 na ostatnim spotkaniu, bardziej mi się podobało.

Nieudolna próba z telefonu dla uwidocznienia tracenia ostrości w polu.

Kontrast bez uwag, super. Jeśli chodzi o jasność znowu zaskoczenie, jak na moje oko w Swarku praktycznie taka sama jak w M7 8×30, spodziewałem się niewiadomo czego, a tu w ciemnym pokoju nie widzę różnic, wtedy kiedy widzę je patrząc przez Pentaxa AD 9×32 na jego niekorzyść. Widzę też w porównaniu do Pentaxa DCF ED 8×32 – na jego korzyść tym razem.

AC w centrum jest, jest mała, ale daje się wychwycić w odpowiednich warunkach oświetleniowych, potem gdzieś od 50% promienia pola widzenia zaczyna być bardziej widoczna.

Kolorystyka na moje oko całkowicie neutralna.

Odblaski objawiają się głównie w postaci zaników kontrastu, brak jest uciążliwych flar i halacji. Pod tym względem jest dość dobrze.
Edycja 31/08/17: Jednak po popatrzeniu w naszym wrednym pod światło miejscu obserwacyjnym, gdzie mało która lornetka daje radę, Swaro również rady nie dał. Półksiężyce i flary, dosyć uciążliwe, tak jak w 85% innych lornetek.

Pole widzenia jest komfortowe, nie czuje się ciasnoty, obraz jest piękny i przestrzenny. Dodatkowo komfort podnosi bardzo szybkie ostrzenie i brak potrzeby podostrzania. Mimo małej wartości ER nie występują dokuczliwe mroczki i osoba nie używająca okularów do lornetowania ma zapewnioną wygodę. Jednak osoby z długimi rzęsami będą skazane na ciągłe pucowanie okularów.

Dystorsja niewielka, coś tam latarnie się wyginają i to już dosyć wcześnie (60%?), ale znacznie mniej niż w starych porro i to wygięcie nie postępuje wraz z panoramowaniem latarni ;).

Mechanicznie wszystko chodzi z dość znacznym oporem, ja to lubię i mam nadzieję, że tak zostanie. W komplecie deszczochron, na mój rozstaw (70 mm) za mały, więc muszę lornetkę składać do futerału. Brak zaślepek na obiektywy. Jest pasek, miękki, skórzany pokrowiec, ściereczka, 1 torebeczka z mokrym papierkiem do czyszczenia.

Podsumowanie.
Chyba przestanę już opisywać lornetki, bo czego nie wezmę do ręki to i tak M7 8×30 lepszy. Niedługo powiedzą, że kasę biorę za to gadanie o M7. Nie biorę, ale czy cena 3100 pln na ebayu z UK (a w PL kilkaset zł więcej), to cena dobra jak za lornetkę, która (dla mnie) wcale wiele się nie wyróżnia na plus od M7 za 1200?
Jest fajna, sprawia dużą satysfakcję samym wyglądem i tym jak się prezentuje i co przez nią widać, ale czy to jest dobry zakup jak za swoją cenę? Sami musicie ocenić, mnie się podoba, jest bajerancka jak SUV, ale czy mam poczucie, że mnie nie…hmm..?

Edycja podsumowania:
Po bliższym kontakcie i zrewidowaniu oceny ostrości i kontrastu w centrum stwierdzam, że Habicht jest wart swojej ceny. Oceniając lornetkę jestem o wiele bardziej surowy dla sprzętu za 3kzł niż za 1kzł i starając się patrzeć krytycznie, zdarza mi się przedobrzyć, w tym wypadku chyba tak było. Ostrość i kontrast w centrum są bardzo dobre, obraz jest taki gładki, „błyszczący” i klarowny no nie wiem jak to opisać, ma to coś co sprawia, że nie chce się przestać patrzeć.

m-day

 

UPDATE 7/04/2018


Co za badziewie… :/

Są rzeczy, które wkurzają mniej i takie które wkurzają bardziej. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić czegoś, co mnie wkurza bardziej niż bezmyślność, dotyczy to również producentów wszelkich dóbr. Czy ktoś rozumie zastosowanie takiego materiału w pasku lornetki za 3-4 kzł? Masakra jak na kilka miesięcy lekkiego używania.

4 myśli na temat “Swarovski Habicht 8x30W 7,8*”

  1. Doczekałem się i wreszcie dłużej popatrzyłem.
    Podoba mi się ta lornetka, ma drobne mankamenty ale wpisuję ją na swoją krótką listę.

  2. Trochę później niż koledzy, na zeszłotygodniowym spotkaniu lornetkowym, miałem okazję popatrzeć przez to małe cudo! Habicht ujął mnie bardzo! Jest śliczny, mały i piekielnie ostry. Czy wymieniłbym na niego swoją EII? Chyba nie – gigantyczne pole Nikona uzależnia, mimo, że uczciwie muszę przyznać, optycznie nie dorównuje Swarovskiemu. Swarek ma tylko jedną poważną wadę – pod światło jest po prostu tragiczny – przy niskim słońcu patrząc na odległy obiekt poza mgłą i flarami widziałem… chodnik, a ściślej mówiąc jego kopię nałożoną na oglądany obraz. Czy zmniejsza to moje zauroczenie tą lornetką? Ani trochę. Coś jest w tych starych porrówkach czego nie mają współczesne dachówki – nawet Noctividy. Czy warta jest przeszło trzech tysięcy złotych? Cóż, za te pieniądze moża kupić wiele lornetek, które dadzą lepszy obraz. Ale czy dadzą więksą przyjemność obserwacji? Odpowiedź na to pytanie będzie na pewno bardzo subiektywna. Mnie taki zakup raczej w najbliższym czasie nie grozi, ale jeśli tylko kogoś stać… 😉

Dodaj komentarz