Meopta Meostar B1 7×42 – test

Lornetkę do testu dostarczyła firma Lanius-Books


Pomijając najtańszy segment rynku, popularne niegdyś lornetki o siedmiokrotnym powiększeniu znikają z oferty kolejnych producentów, pozostając niemal wyłącznie w zastosowaniach specjalistycznych.

Poniżej test ginącego gatunku jakim jest lornetka 7×42, bezkonkurencyjna dosłownie i w przenośni Meopta Meostar B1.

DANE TECHNICZNE:

Kąt widzenia (rzeczywisty): 7.84°
Pole widzenia: 137/1000 m
Odstęp źrenicy: 20.0 mm
Minimalna odległość ogniskowania: 3.0 m
Korekcja dioptryczna: +/-3 dioptrie
Wodoszczelna, wypełniona azotem
Konstrukcja wykonana z aluminium
Gwinty w okularach umożliwiające wkręcenie boostera 2x
Waga: 890g
Gwarancja: 10 + 20 lat

Cena 2 769zł

Obraz
Pierwsze przyłożenie Meopty do oczu wywołało uśmiech na mojej twarzy. Siedmiokrotne powiększenie nie jest znacząco mniejsze od standardowej ósemki, a zapewnia zdecydowanie większą stabilność i głębię ostrości. Jeśli dodamy do tego dużą źrenicę wyjściową i obraz ostry niemal do krawędzi całkiem przyzwoitego pola, trudno nie być zadowolonym.
To nie wszystko, Meostar fantastycznie radzi sobie z niskim słońcem, pozostawiając daleko za sobą wiele droższych konstrukcji. Naprawdę trudno trafić na warunki oświetleniowe kiedy pojawi się jakiś drobny odblask czy spadek kontrastu. Wielkie brawa.

Podczas nocnych obserwacji punktowych źródeł światła również jest dobrze, latarnie nie powodują powstawania spajków, odblasków ani spadku kontrastu. Jedyne co mi się nie podobało to gwiazdy- do szpileczek trochę niestety brakowało.
Wnikliwy obserwator zauważy jeszcze dwa mankamenty – aberrację chromatyczną i lekko żółte zabarwienie obrazu. Te wady nie są bardzo dokuczliwe, szczególnie w domyślnych dla parametrów 7×42 warunkach wieczorno-nocnych, ale trzeba o nich wspomnieć.
Zastanawiam się nawet, czy AC określić jako wadą – w końcu ją widać, czy jako zaletę – jest dość dobrze kontrolowana. Takie rozterki podczas pisania. Prywatnie mi za bardzo nie przeszkadza.


Materiały i mechanika
Aluminiowa obudowa obleczona chropowatą gumą sprawia solidne wrażenie, dodatkowo wzmacniane 30-o letnią gwarancja producenta, jest także przyjemna w dotyku.
Karbowane pokrętło regulacji ostrości działa z właściwym oporem i precyzją. Na jego przodzie znajdziemy regulację dioptrii, tu także nie mam uwag krytycznych.
Zmiana rozstawu okularów wymaga użycie nieco siły co jest zaletą w sprzęcie terenowym.
Muszle oczne duże i wygodne (43mm), ogumowane. Można je całkowicie wykręcić co ułatwia czyszczenie soczewek (24mm), daje też dostęp do gwintu umożliwiające wkręcenie telekonwertera, o którym za chwilę.


Ergonomia i akcesoria
Meopta B1 jest dość ciężka i pękata, co wymaga chwili przyzwyczajenia. W pierwszych dniach testu wydawało mi się, że Czesi mają nieco inaczej umiejscowione kciuki, była to jednak kwestia znalezienia właściwego sposobu trzymania lornetki z palcami skierowanymi pod innym kątem niż zazwyczaj. Od tej chwili nie miałem już żadnych problemów ani nie odczuwałem dyskomfortu podczas jej użytkowania.
Meoptę można trzymać „normalnie”, lub tylko położyć na dłoniach nie oplatając jej palcami.


W zestawie otrzymujemy dobry i miękki deszczochron, dekielki na obiektywy zamocowane do wyjścia statywowego, miękki ale dość wąski pasek na ramię – zapinany na zatrzaski którymi można go przypiąć do futerału, szmatkę i stosowne papiery. Futerał jest usztywniany, ma wspomniane zatrzaski do paska od lornetki, szlufkę na pasek, oraz dwa dodatkowe długie paski na zatrzaski, umożliwiające przypięcie go do ramy roweru, pasa biodrowego w plecaku itp.
Na uwagę zasługuje zapięcie futerału, które w przeciwieństwie do popularnych rzepów, nie płoszy ptaków w całej okolicy podczas jego otwierania.
Dodatkowo, za około 1400zł, można dokupić telekonwerter 2x pasujący do wszystkich modeli z serii Meostar B1.


Podsumowanie
Drobne wady i sporo zalet, w tym fantastyczna praca pod światło spowodowały, że nabrałem ochoty na testy kolejnych lornetek z serii Meostar B1, a być może i na prywatny zakup.

Zalety
– obraz ostry w prawie całym polu
– znakomita praca pod światło
– materiały i mechanika
– 30 lat gwarancji
– dobre akcesoria
– atrakcyjna cena

Wady
– lekko żółte zabarwienie
– obraz gwiazd

Rekomendowane zastosowania:
Obserwacje zmierzchowe i nocne
Obserwacje w trudnych warunkach oświetleniowych
Las
Żeglarstwo

Kilka komentarzy na temat Meopty można przeczytać w tym miejscu

polecam wzrokowiec.com


8 myśli na temat “Meopta Meostar B1 7×42 – test”

  1. Bardzo dobra lornetka. Bardzo ostra i konrastowa od brzegu do brzegu, może trochę nierówno traci ostrość lewo-prawo, ale pewnie ponad 80% pola z obu stron jest ostre zanim ostrość zaczyna się trochę rozjeżdżać, kolory nasycone, (aż trochę nienaturalne). Odblaski są kontrolowane perfekcyjnie, nie widziałem jeszcze lornetki, która tak dobrze radzi sobie pod światło. W warunkach, w których większość lornetek traci kontrast, leje nam mlekiem po oczach i błyska flarami, Meopta zachowuje niewzruszenie dobry obraz, coś tam słabo błyska i lekko matowieje, ale prawie się tego nie zauważa ponieważ nie przeszkadza to w obserwacji. AC do ok. 50% promienia pola widzenia nie widać, dalej coś można wypatrzeć. Jak za swoją cenę, lornetka oferuje poziom obrazu z półki premium i jest warta każdego wydanego grosza. Jestem zdumiony, ponieważ obcowanie z tańszymi modelami Meopty nie zostawiło mi żadnych pozytywnych wspomnień, natomiast B1 będę pamiętał długo.

  2. Mam pytanie trochę poza tematem. Zaintrygował mnie pokrowiec zamontowany wraz z lornetką na ramie roweru. Czy to jest pokrowiec dodawany do Meopty czy produkt, który można gdzieś dodatkowo zakupić?

    1. To jest pokrowiec dodawany do lornetki.
      Ma standardową przyszytą szlufkę i dwa długie paski wszyte u góry i zapinane na zatrzaski od spodu futerału.
      Zaraz dodam kolejne zdjęcia.

  3. Fajne rozwiązanie, bardzo wygodne na rowerowe wycieczki. Muszę coś takiego skombinować 🙂 Dzięki za zdjęcia.

  4. Doskonała lornetka, w tym przedziale cenowym ciężko znaleźć coś lepszego.

  5. M-day pytanie bo Ciebie : czy porównywałeś Meopte w kwestii odblasków z Pentaxem DCF ED 8×32 który również jest dobry w tej „konkurencji”?

    1. Nawet chyba „buła” była na tym spotkaniu, ale ja niestety nie wpadłem na to, żeby bezpośrednio je porównać. Może koledzy coś napiszą. Faktycznie muszę bułę pod tym kątem sprawdzić w naszym miejscu spotkań…, będę to miał na uwadze.

  6. Mieliśmy DCF ED 8×32 podczas lipcowego spotkania lornetkowego i porównywaliśmy z Meo.
    Miejsce było wyjątkowo wredne pod względem światła. W mniejszym lub większym stopniu poległy na nim wszystkie lornetki z wyjątkiem Czeszki.

Dodaj komentarz