Swarovski CL Pocket Mountain 8×25 – test

Lornetkę do testu dostarczyła firma Lanius-Books


DANE TECHNICZNE:

Kątowe pole widzenia 6,8°
Pole widzenia 119m / 1000 m
Granica ustawienia bliży 2,5 m
Odstęp oka 17,0 mm
Transmisja światła 88%
Korekta ostrości (+/-) 5 dpt.
Długość 110 mm, Szerokość 98 mm
Rozstaw okularów 50-74mm
Temp. Pracy -25°/+55° C
Temp. Przechowywania -30°/+70° C
Wodoszczelność do 4m
Masa 350 g
Gwarancja 10 lat
Cena: 2 990zł*

*To cena wersji specjalnej Mountain, standardowy Pocket CL jest trochę tańszy. Więcej informacji na końcu testu.

Gdy wyjmowałem 8×25 CL z eleganckiego pudełka wydawało mi się, że wiem czego się spodziewać i miałem rację – wydawało mi się.


Obraz
To co oferuje Pocket CL odbiega od powszechnych wyobrażeń o małych instrumentach optycznych. Obraz jest duży, ostry i jasny zupełnie jak w pełnowymiarowej lornetce dobrej klasy. Dzięki wysokiej transmisji i kontrastowi można tej lornetki używać zdecydowanie dłużej niż by na to wskazywała niewielka źrenica wyjściowa. Swarovski jest zupełnie inny niż np. znakomita Leica Ultravid BL, która także robiła wrażenie, ale jednak wiedziałem, że patrzę przez „dwie wykałaczki”- jak to określił jeden z kolegów.
Bardzo przyjemna plastyka obrazu, nie mamy efektu spłaszczenia występującego często w małych lornetkach. Można by przypuszczać, że to kwestia pola widzenia, ale nie. Jest ono na zupełnie przeciętnym, typowym dla lepszych maluchów poziomie 6,8 stopnia. Nie czuje się tego, AFoV wydaje się większe niż jest w istocie, dopiero przeglądając teren mamy świadomość, że widać tyle samo co przez inne małe lornetki.

Ostrość w centrum jest bardzo dobra i ten poziom utrzymuje się niemal do krawędzi pola widzenia. Na samym brzegu mamy lekkie pogorszenie ale obraz jest w pełni użyteczny, nie ma mowy o jakimkolwiek rozmyciu.
Aby nie było jednak zbyt pięknie mamy dwie wady – widoczną aberrację chromatyczną, szczęśliwie w mniej dokuczliwej niebieskiej odmianie, i problemy pod ostre słońce. Moim zdaniem są one zdecydowanie mniejsze niż w Nikonie M7 8×30, ale to też nie powód do dumy. Zdarza się spadek kontrastu, mgiełki, a czasem nawet mleko w sporej części pola gdy patrzymy wprost pod słońce.
Obraz gwiazd jest przyjemnie punktowy, także światła miejskie nie sprawiają Swarkowi problemów. Obserwując nocą w górach odległe, oświetlone miejscowości mogłem cieszyć się przyjemnym, kontrastowym obrazem.



Materiały i mechanika
Aluminiowy korpus obleczony wysokiej jakości tworzywem sprawia dobre wrażenie. Lornetka jest oczywiście wypełniona azotem i może nurkować do 4m (nie sprawdzałem). Mechanika niestety psuje ogólne dobre wrażenie – znaną przypadłością tego modelu są zbyt luźne zawiasy tubusów. Producent oczywiście usuwa problem w ramach gwarancji, podobno skutecznie i trwale, pewien niesmak jednak pozostaje.
Pokrętło ostrości także działa nieco zbyt lekko, ale przynajmniej równo i precyzyjnie. Korekty dioptrii dokonujemy typowo dla maluchów z przodu korpusu- tu nie mam zastrzeżeń.


Ergonomia i akcesoria
Ergonomii trudno cokolwiek zarzucić, wymiary i podwójny zawias są typowe w tej klasie, a sama lornetka wygodnie leży w dłoni. Zeiss jednak w najnowszym Victory 25mm zaproponował coś lepszego.
Pocket CL ma bardzo wygodne, duże muszle okularowe (33 mm), które można wykręcić przed czyszczeniem soczewek (20 mm).
Zaletą szczególnie dla obserwujących w okularach jest możliwość wysuwania muszli na dowolną małą odległość aby dopasować je do szkieł – to pierwszy tak komfortowy maluch w moich rękach.

Dołączone akcesoria to solidny, miękko wyściełany futerał zapinany na suwak. Posiada on szlufkę zapinaną na rzepy, umożliwiającą przypięcie go do paska od spodni, pasa biodrowego plecaka, ucha od torby foto – co często robiłem, czy kierownicy roweru. Futerał jest na tyle głęboki, że mieści lornetkę z wysuniętymi muszlami ocznymi, paskiem i pelerynką.
Właśnie pelerynka bardzo mi się spodobała jako prosty i skuteczny sposób ochrony optyki – jak w znacznej części maluchów nie dostaniemy w komplecie deszczochronu ani dekli na obiektywy. Nieużywaną pelerynkę chowa się do małego kapturka który można przypiąć do paska od lornetki lub futerału – oba dostarczone w komplecie. Ponadto dostajemy szmatkę do czyszczenia optyki, instrukcję w kilku językach i eleganckie dwuczęściowe pudełko.


Podsumowanie              
Wysokiej klasy lornetka kompaktowa o znakomitym obrazie, z dobrymi akcesoriami i drobną przypadłością. Droga, ale porównanie z innymi modelami pokazuje za co dopłacamy. Moim zdaniem warto.

Zalety
– obraz
– materiały
– akcesoria

Wady
– luźne zawiasy
– odblaski

Rekomendowane zastosowania:
turystyka piesza i rowerowa
obserwacje ptaków
uniwersalna lornetka dzienna

* Zaprezentowana wersja Mountain to edycja specjalna, różniąca się od regularnej akcesoriami „wspinaczkowymi” i wykończeniem lornetki w kolorze grafitowym. Standardowy model ma inne akcesoria i jest dostępny w 3 wersjach kolorystycznych: zielonej, czarnej i piaskowej.

Kilka komentarzy na temat Pocket CL można przeczytać w tym miejscu

PS
Swarovski CL Pocket powszechnie uznawany jest za najlepszą lornetkę w klasie mini. Tak jest w istocie, a właściwie było do lipca tego roku…



11 myśli na temat “Swarovski CL Pocket Mountain 8×25 – test”

  1. Ostrość w centrum bardzo dobra, dorównująca pełnowymiarowym lornetkom, a właściwie lepsza niż średnia w segmencie cenowym 1000+. Ostra prawie do brzegu, na moje oko gdzieś powyżej 80% promienia pola daje się zauważyć jakaś tam degradacja ostrości i ostrość jest użyteczna do samego brzegu. Lornetka kosztuje ~2x tyle co Pocket Terra i jest też ~2x lepsza, jak dla mnie. Dla mnie najważniejsza w lornetce jest ostrość, brak AC i jasny, kontrastowy obraz od brzegu do brzegu i tu Swarovski rządzi. Jedyna wada to odblaski pod światło i mleko z utratą kontrastu na poziomie M7 8×30, ale da się z tym żyć. Sprawia też wrażenie delikatnej, dla mnie to nie problem bo o szpej dbam, ale do ciorania to się ten Swarek raczej nie nadaje.

    1. Wrażenie delikatności spowodował prawdopodobnie lewy tubus, którego zawias trochę się poluzował. To znana przypadłość tego modelu, producent usuwa jednak problem w ramach gwarancji.

  2. Gdy dostałem Swarka do testów była to najlepsza mała lornetka. Pod koniec lipca konkurencja zaatakowała i odniosła Victorię 😉

  3. To, że Victory jest najwyższą serią Zeissa jest rzeczą wiadomą ale skąd wiadomo, że da radę Swarkowi?

  4. Wiem, że to kawałek pracy i chylę czoła za te testy…Fajnie byłoby przetestować dla porównania Nikona HG 10×25 lub 8×20. Po cichu stawiam na poziom Ultravida. Victory jest w podobnej cenie co Swarek ale nie wiem czy będzie wersja 8×25? To jest główna przewaga CL czy nawet Terra.

    1. Osoba która ma Swarka i nowego Zeissa, a do której ja mam zaufanie, twierdzi, że Victory jest optycznie lepszy. Mam nadzieję to sprawdzić własnoocznie.

      Poprzedni Victory występował jako 8×20 i 10×25, obecny model ma 25mm niezależnie od mocy:
      https://www.zeiss.com/sports-optics/en_de/lifestyle/victory/victory-pocket/victory-pocket-8×25.html

      Jeśli będzie taka możliwość chętnie przetestuję Nikona HG. Drogie maluchy to nie jest sprzęt który leży i czeka na klientów, sprowadza się ja na zamówienie więc o egzemplarze demonstracyjne nie jest łatwo.

  5. Marlut czy udało Ci się już przetestować nowego Zeissa Victory Pocket 8×25 ? poważnie zastanawiam się nad tym maluchem o ile będzie faktycznie bardzo dobry optycznie i nie odniosę wrażenia patrzenia przez dziurke od klucza 😉

    1. Cześć,
      jeszcze nie. Maiłem zamówiony zaraz po premierze, ale się sprzedał. Z następnym było podobnie, potem jesień-zima, teraz może uda się zorganizować. Sam jestem ciekawy.

      1. To raczej długo jej nie zorganizujesz ;), już wiem jakie są problemy z dostawą. Oczekiwanie ok. 6-7 tygodni aż przypłyną z Japonii, chyba, że kupisz w Niemczech. Gdybym miał pewność, że mi przypasuje pod każdym względem w tym również w sprawach ergonomii to zdecydowałbym bym się nawet na zakup in Deutschland.

        1. Mało produkują a dużo sprzedają 😉

          Kol. Dizba z Warszawy ma, trzeba będzie się umówić i zerknąć.

Dodaj komentarz