Zeiss Classic 8×30 Dialyt – wrażenia

Lornetkę do testu dostarczyła firma Lanius-Books


DANE TECHNICZNE:

kątowe pole widzenia: 7,6 stopnia
liniowe pole widzenia: 133m / 1000m
odstęp źrenicy: 19mm
minimalna odległość ogniskowania: 3m
wodoodporna obudowa wypełniona azotem
gwarancja: 30 lat
waga: 580g

Prezentowany egzemplarz pochodzi z limitowanej edycji która ujrzała światło dzienne w 2002 roku. Sama konstrukcja jest oczywiście starsza.


Jak już zauważył kol. M-day, nie jest to sprzęt, który może konkurować pod względem optyki z najnowszymi lornetkami.
Obraz jest poprawny i przyjemny, nie ma rażących wad, ale nie jest to oczywiście poziom jasności, ostrości czy kontrastu jakiego oczekujemy od aktualnych modeli wyższej klasy.
Lornetkę wyróżniają natomiast obudowa, materiały i ergonomia. Miłośnik optyki od razu też zauważy przynależność Zeissa 8×30 do serii Dialyt. O ile projekt większych modeli, szczególnie 8×56, nie każdemu przypadły do gustu, można delikatnie powiedzieć, że jest bardzo oryginalny, to nie spotkałem osoby, której by się wersja 8×30 nie spodobała.
Lornetka jest mała, zgrabna i bardzo wygodna. Wykonano ją starannie, z dobrych materiałów z dużą dbałością o szczegóły. Świetnie leży w dłoniach, gumowe muszle są wygodne, choć nie dla okularników, duże pokrętła działają z przyjemnym oporem. To wszystko sprawia, że używa się jej z prawdziwą przyjemnością i jeśli nie nastawiamy się na „najwyższe osiągi” możemy być z niej bardzo zadowoleni.
Brałem małego Dialyta od czasu do czasu dla przyjemności by go potrzymać i przez niego popatrzeć. Z czasem coraz mniejszą uwagę przywiązywałem do tego czego brakuje, a cieszyłem się obcowaniem z dobrze zrobionym przedmiotem, którego używanie dostarcza przyjemności.

2 myśli na temat “Zeiss Classic 8×30 Dialyt – wrażenia”

  1. Pomimo, że wrażenia z obcowania z tą lornetką są pozytywne, jest ona wybitnie kolekcjonerskim sprzętem. Obraz jest niezbyt jasny i niezbyt ostry – zgodnie ze starymi standardami, ale pomimo tego bardzo przyjemny i plastyczny. Jednak wysoka cena plasuje Zeissa wyraźnie w segmencie kolekcjonerskim. Utylitaryści znajdą lepszy optycznie sprzęt za sporo niższą cenę od używanego Dialyta. Trzeba jednak przyznać, że po wzięciu Zeissa w tej wersji do ręki, nie chce go się odkładać z różnych powodów (typu ale ładna, wygodna, solidna, mimo wieku czuć, że to segment premium) i „słabość” optyki tego nie zmienia.

  2. Ja ją wspominam jako całkiem fajną lornetkę. Na pewno można jej używać i czerpać z tego dużą przyjemność. Wykonana solidnie. Ma niewątpliwie swój styl. Jednak w głowie mi nie zawróciła. 😛 Wrażenia obcowania z klasykami są bardzo subiektywne – większą frajdę miałem z niewątpliwie gorszego optycznie Nikona Classic Eagle. Nie mówiąc już o Habichcie m-day’a…

Dodaj komentarz