Zeiss Terra ED 10×42 – test

Lornetkę do testu dostarczyła firma Lanius-Books

DANE TECHNICZNE:
Pole widzenia 110m/ 1000 m
Subiektywny kąt widzenia 60,0°
Granica ustawienia bliży 1,6 m
Odstęp źrenicy 15,0
Rozstaw okularów 58 – 75,5 mm
Korekta ostrości (+/-) 3 dpt.
Wodoszczelna do głębokości 5 m
Praca w temp. od -15°C do +60°C
Długość 142 mm, szerokość 120 mm
Masa 725 g
Gwarancja: 2 lata
Cena 1 990zł

Obraz
Terra ED 10×42 ma wyraźny problem z mgiełkami i spadkiem kontrastu, które pojawiają się bardzo często, nawet w pochmurny dzień. Jeśli spojrzymy pod ostrym kątem do słońca od dołu zacznie podchodzić mleko. Nie jest to tak zła sytuacja jak w Nikonie M7 8×30 czy w MeoSport 10×32, ale trudno tej wady nie zauważyć. Ostrość obrazu oceniam jako zbyt słabą, powiedzmy kategoria 3~4 w naszej skali. Kontrast i jasność także nie należą do wybitnych, przez co nie możemy wykorzystać potencjału parametrów 10×42. W pierwszych dniach testów, w połowie dnia, obserwowałem kwiaty w donicach z odległości 30-40 metrów – zdecydowanie więcej detali widziałem przez Nikona EII 8×30. Podobne porównanie przeprowadziłem wieczorem by niemiecka lornetka mogła wykorzystać przewagę źrenicy, tym razem Zeiss uległ Swarovskiemu 8x30W.
Aberracja chromatyczna widoczna w całym polu, jej poziom mieści się w granicach przyzwoitości. Niezbyt imponujące pole widzenia mógłbym zaakceptować gdyby było ostre powiedzmy w 90%, tak niestety nie jest, a całkiem użyteczny w warunkach dziennych brzeg niezbyt mnie w tej sytuacji pociesza.
Krótko mówiąc, ta kategoria nie należy do mocnych stron budżetowego Zeissa.

Materiały i mechanika
Lornetka została wykonana z tworzyw sztucznych (wg producenta to włókno kompozytowe) i obleczona dość miękką i przyjemną w dotyku gumą. Obicie to wydaje mi się nieco zbyt śliskie, co może stanowić problem w warunkach terenowych.
Mostek działa z właściwym, sporym oporem, muszle okularowe wykręca się bardzo ciężko, podobnie pracuje regulacja dioptrii na prawym okularze. Pokrętło ostrości jest dość szerokie, karbowane, działa tak jak powinno w przyzwoitej lornetce.

Ergonomia i akcesoria
Terra ED 10×42 nie jest duża, właściwie niewiele odbiega rozmiarem od pełnowymiarowych lornetek 32mm. Dobrze leży w dłoniach, pokrętło ostrości samo trafia pod palec a szerokie muszle są wygodne, pasuję także do okularów korekcyjnych . Waga 725g to przeciętna wartość w klasie, więc OK.
W nowym wydaniu Terra ED dostajemy już szczęśliwie usztywniany futerał – bez paska ale ze szlufką na pasek od spodni. Dobrze trzymający deszczochron oraz osłonę obiektywów przypinaną sznureczkami do uszek do paska. Taki system teoretycznie zapobiega ich zgubieniu, w praktyce sznurki z zatyczkami ciągle plączą się między palcami, łatwo też nimi o coś zahaczyć. Po dwóch dniach odpiąłem je i schowałem. Na szczęście obiektywy są dość głęboko schowane co zabezpiecza je w sposób wystarczający podczas delikatnego obchodzenia się z lornetką. Pasek na szyję jest szeroki, miękki i wygodny.

Podsumowanie
Terra ED 10×42 to przeciwieństwo testowanego niedawno modelu Pocket 8×25 z tej samej serii. Niezła mechanika, materiały i wykonanie, przeciętne akcesoria (ale są) i obraz poniżej oczekiwań. Gdyby odliczyć podatek za znaczek, można by rozważać zakup, chyba, że ktoś chce mieć koniecznie Zeissa made in China.

Zalety
– niewielki rozmiar
– wygodna, nieźle wykonana z dobrych materiałów

Wady
– podatność na odblaski
– zbyt słaba ostrość i kontrast
– nieduże pole widzenia
– tylko 2 lata gwarancji

Ocena punktowa pojawi się niedługo.

8 myśli na temat “Zeiss Terra ED 10×42 – test”

  1. Na wielu forach znajdziemy informacje, że małe Pockety Zeissa z tej samej serii Terra to inna jakość optyki. Mam wrażenie, że M7 też byłby nieco lepszy, aczkolwiek testowana lornetka także ma swoje plusy i niewymagający nabywca swojego własnego Zeissa znajdzie satysfakcję z zakupu.

    1. Zgadza się, Pocket daje lepszy obraz, ale co zabawne, obudowa wydaje się być gorsza jakościowo od chińskiego brata.
      10×42 naprawdę fajnie leży w rękach, sprawia wrażenie solidnego i dobrze się go używa. Szkoda tylko, że tak często obraz psują mgiełki i spadek kontrastu.

      Masz na myśli M7 10×42?.

      1. Przyznam, że pomyślałem o M7 8×30 a trudno do końca porównywać te parametry. Sporo się pisze na forach o zestawieniu Terra vs M7, pewnie ze względu na podobną cenę. Terra jest najtańsza w rodzinie Zeiss a M7 to półka wyżej średniej.

        1. Zakładając teoretycznie, że obraz Terra ED 8×32 jest taki jak w 10×42, można ją porównać z M7 8×30. W tym wypadku za Nikonem przemawia mniejszy rozmiar, waga i o 10m większe pole widzenia, Zeiss natomiast zdecydowanie lepiej radzi sobie z odblaskami.

          Trzeba będzie popatrzeć na M7 10×42, tu także Nikon ma przewagę pola przy mniejszej wadze.

  2. Ja dla mnie lornetka jest w porządku i nic ponad to. Jak na tę cenę czegoś jednak brakuje. Sprawia wrażenie porządnej. Jest co prawda dość plastikowej ale mnie to nie raziło. Lornetka jest bardzo kompaktowa – za to plus. Dobrze leży w rękach. Jeśli chodzi o mechanikę, mnie też zaskoczyły ciężko chodzące muszle oczne – w przypadku ustawienia ich na stałe takie rozwiązanie na pewno będzie się bardzo dobrze sprawdzać ale przy częstym wysuwaniu i składaniu mogą trochę denerwować. Praca pokrętła ostrości mnie akurat nie zachwyciła – moim zdaniem pokrętło chodzi trochę za lekko i niezbyt płynnie. Trochę za krótko przez nią patrzyłem, żeby wnikliwie ocenić jakość obrazu. Wydaje mi się, że było OK. Aż tak bardzo nie narzekałbym na ostrość w centrum ale być może mam po prostu mniejsze wymagania od Marluta. 😉 Pamiętam, że mgiełki też w pewnym momencie widziałem. Lornetka w sumie dość fajna ale cena nie współmierna do tego co oferuje.

    1. Mając 2000zł na lornetkę można wymagać trochę więcej, co nie znaczy oczywiście, że jeśli ktoś kupi Zeissa będzie bardzo rozczarowany.

  3. Pokazałem właśnie 10×42 znajomemu – twierdzi, że obraz jest OK a sam sprzęt bardzo poręczny i wygodny. Nie wszyscy są tak marudni jak ja 😉

  4. U mnie pierwsze wrażenie – niezła. Po chwili to wrażenie mija bezpowrotnie. Pozostają typowo chińskie wrażenia, czyli taka sobie ostrość, odblaski od powłok (mleczne na dole) i spadki kontrastu i to wcale nie tylko bezpośrednio pod światło. Za droga jak na taką jakość obrazu. Ostrość względem promienia pola też spada za szybko. Za to naprawdę kompaktowa jak na 10×42, niewiele większa od Pentaxa AD 9×32.

Dodaj komentarz