Nikon Monarch 7 8×30 vs. Pentax AD 9×32 WP

Tekst i zdjęcia m-day

Przysłuchując się kolegom i chcąc zakupić jakąś przenośną lornetkę o powiększeniu więcej niż 8x, zdecydowałem się na Pentaxa AD 9×32 WP i oczywiście zaraz przystąpiłem do porównań z posiadanym M7.

Zewnętrznie Pentax dłuższy o ok. 2,5 cm i bardzo słabe zaślepki na obiektywy, takie jak w EX-ach, z twardego plastiku tylko złączone. Nie sądzę, żeby były w stanie zatrzymać kurz na wyprawie. Dodatkowo spadają. Deszczochron spada z obu, w M7 jest luźny, w Pentaxie jeszcze luźniejszy, przy rozstawie 70 mm.

Ostrości i kontrastowi przyglądałem się szczególnie dokładnie z powodu podzielonych zdań na temat M7 vs. reszta świata. Spojrzałem przez okno na obciętą niedawno, gałąź ~1 cm średnicy z odległości ok. 5 m, zwracając szczególną uwagę na słoje i zadziory. Obraz był na tyle porównywalny, że wpatrywałem się jak sroka w gnat dłuższy czas, starając się zdefiniować różnice.
Doszedłem do wniosku, że w ślepym teście nie zauważyłbym żadnych różnic w ostrości i kontraście, chociaż jednak miałem wrażenie ciut lepszego obrazu w Pentaxie. Więc wziąłem wizytówkę napisaną drobnym maczkiem, ustawiłem 4 m od M7 i 4,5 m od Pentaxa, dla wyrównania powiększenia i patrzę… W domu nie tak jasno jak na dworze, patrzę i widzę, że Pentax jest ciemniejszy, no musi być bo ma mniejszą źrenicę wyjściową, ale w tych warunkach ta drobna różnica (niecałe 0,2 mm) spowodowała już sporą różnicę w czytelności obrazu na korzyść M7, chyba że swoje dołożyła też transmisja…, albo że ktoś oszukuje na średnicy obiektywu…
Wziąłem więc latarkę i świecę na wizytówkę, teraz w obu obraz jest klarowny i czytelny, znowu jakby cień wrażenia, że Pentax odrobinę ostrzejszy i bardziej kontrastowy.

No to pomiar źrenicy wejściowej, M7 idealnie 30 mm, ale Pentax tylko 31 mm, co daje ponad 0,3 mm różnicy w średnicy wyjściowej między latarkami – niby nic, ale jednak. oczywiście pomiar metodą domową, na suwmiarkę na ścianie, żadne tam naukowe i astronomiczne, tylko takie „circa”. Jednak pół milimetra różnicy da się już zauważyć swobodnie taką metodą. Trochę oszukali w Pentaxie.

Popatrzyłem teraz na antenę odległą o ok. 150 m, ostrość z daleka, wg mnie bez znaczących różnic. Również pod względem kontrastu to samo. Odległość 20-30 m przy patrzeniu na drzewko czereśniowe z owocami i uschniętymi liśćmi znowu bez różnicy w ostrości i kontraście, tylko to wrażenie, że M7 jest jaśniejszy występuje w tym wypadku.

Użyteczność pola teraz będzie. Pentax zaczyna tracić ostrość gdzieś już ok. 50% pola widzenia. Ostrość nie ucieka dramatycznie, cały czas pozostaje użyteczna, ale nieostrość zaczyna się już pojawiać. Na granicy pola szczegóły dość mocno zanikają. W M7 jest mniej więcej tak samo, ostrość zaczyna się gubić już w okolicach 50% promienia widzenia, a na granicy pola jest może nawet gorzej niż w Pentaxie, no ale M7 ma większe pole. Wrażenie jest takie, jakby patrzyło się przez tę samą lornetkę tylko o większym polu, czyli jakby przesłonić M7 do mniejszego pola, to wyszedłby Pentax. Różnica w rozmiarze pola widzenia bez zagłębiania się w detale obrazu, jest spora na korzyść M7. Natomiast nie jest tak, że Pentax odrzuca małym polem, jest ono całkiem akceptowalne, o ile nie zwraca się na nie uwagi w bezpośrednim porównaniu.

Pod względem aberracji chromatycznej obie lornetki bardzo dobre. Różnice bardzo delikatne na korzyść Pentaxa, bym powiedział. W obu w centrum AC prawie brak, potem od połowy promienia, zaczyna coś tam delikatnie świecić.

Nikon wyraźnie gorzej radzi sobie pod światło, występuje więcej mgły i więcej odblasków typu halacji. W M7 obraz staje się momentami nieczytelny w zależności od położenia względem źródła światła. W Pentaksie występuje lekka utrata kontrastu i mleczne mgiełki, jest też zjawisko jakby promieni od bocznego światła przechodzących przez całe pole widzenia. Za to nie występują uciążliwe flary i gwałtowne powiększanie się efektów odbiciowych w momencie poruszania lornetką, czyli znacząco lepiej Pentaxie.

Podsumowanie: pomijając jasność, powiększenie i odblaski, optyczne różnice między tymi dwoma lornetkami są kosmetyczne. Ogólnie jestem z Pentaxa zadowolony. Jak na lornetkę za 1200 zł jest tak samo dobry jak M7, a momentami trochę lepszy. Mam 2 fajne lornetki na wyjazdy jedną 8x i drugą 9x. Nie ma natomiast, moim zdaniem, różnicy klasy lub dwóch między nimi, jak koledzy czasem są łaskawi artykułować. Gdyby wziął te lornetki do ręki zwykły ludek to nie wiadomo, którą by kupił, bo być może nawet nie zauważyłby różnicy w wielkości pola, o ostrości czy kontraście nie wspominając. To są lornetki chodzące dokładnie w tej samej klasie, różnią się niewiele, niuansami można powiedzieć. Najpoważniejsza różnica to to, że Pentax na pewno lepiej obsługuje światło z przodu, ale przy tym jest większy i mniej poręczny i ma słabe osłony na obiektywy, co w trasie ma znaczenie.

m-day

4 myśli na temat “Nikon Monarch 7 8×30 vs. Pentax AD 9×32 WP”

  1. Przy szybkim przeglądzie obraz Pentaxa w żaden sposób mnie nie zainteresował -ani specjalnych wad, ani wybitnych zalet.
    Trzeba będzie kiedyś sprawdzić dokładniej.

  2. Bardzo fajne porównanie, przydatne dla poszukujących dobrej lornetki w tej klasie cenowej. Dla mnie to co wyróżnia Pentaxa to powiększenie 9x. M7 niezmiennie konkuruje z kopaktami oferując pełnowymiarowe parametry. M-day czy w praktyce te dość nagłośnione odblaski generowane przez Nikona są uciążliwe? Znacząco obniżają wartość użyteczną tej lornetki?
    Dla mnie Nikon jest nadal mocnym graczem ale mam zbyt małe doświadczenie z tą lornetką.

    1. To bardzo zależy od okoliczności. Jeśli patrzysz dla przyjemności to nie, odwracasz lornetkę i już. Dlatego mi nie przeszkadza. Jeśli natomiast masz np. okno na stronę zachodnią i tam głównie przesiadujesz, albo jeśli masz pracę związaną z lornetowaniem i kierunki obserwacji wybierają za Ciebie okoliczności, to może być uciążliwe. Dodam, że Pentax pod słońce ma to samo (mleko), tylko w mniejszym, stopniu i prawie nie ma uciążliwych flar, które w M7 pojawiają się nagle nie wiadomo skąd – przesuniesz kawałeczek, flara znika i zostaje tylko mleko.

  3. Jakoś nie zwracałem dotąd specjalnie uwagi na odblaski. Albo mam ich mało w lornetkach albo traktuję jako naturalną „fizjologię”. Dzięki m-day

Dodaj komentarz